Na razie rodzice nie mają co liczyć na podwyżkę świadczenia. Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, powiedział w Radiu ZET, że w resorcie nie są prowadzone prace nad waloryzacją 800 plus. Jednocześnie przyznał, że spadek siły nabywczej świadczenia jest zauważalny.
– Nie mamy w ustawie o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci mechanizmu waloryzacji takiej, która jest w ustawie o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych – powiedział Gajewski. Jak dodał, obecna kwota jest adekwatna, ale w przyszłości konieczna będzie dyskusja o jej podwyższeniu - informuje Radio Zet.
WIDEOBurza o konie z Morskiego Oka. Ministra zabrała głos
Kiedy wzrośnie 800 plus?
Wiceminister nie wykluczył więc podwyżki świadczenia, ale wyraźnie wskazał, że nie chodzi o najbliższe dwa lata. – Zdajemy sobie sprawę, że siła nabywcza spada i pewnie przyjdzie taki moment kiedy, od kiedy i o ile podwyższyć świadczenie 800+, ale nie mówimy o roku 2026 i 2027 – zapowiedział.
Gajewski podkreślił jednocześnie, że państwo powinno wspierać rodziców niezależnie od ich sytuacji finansowej. – W państwie, w którym mamy bardzo niską dzietność i bardzo chcemy wspierać rodzicielstwo, uważam, że każdemu z rodziców, którzy podejmują się trudu urodzenia i wychowania dziecka należy się pomoc państwa. Bez względu na to czy rodzic jest zamożny, średnio zamożny czy mniej zamożny – ocenił.
Wiceminister odniósł się również do pomysłu ograniczenia 800 plus osobom najlepiej zarabiającym. Jego zdaniem nie ma potrzeby wprowadzania kryterium dochodowego, które decydowałoby o prawie do świadczenia. - Nie widzę możliwości ani potrzeby wprowadzania progu dochodowego - powiedział Gajewski.