Emerytury stażowe. Ministra pracy: tych osób nie należy tracić z oczu
- Są osoby - i nie należy ich tracić z oczu - które ze względu na to, że bardzo wcześnie rozpoczęły pracę, często bardzo obciążającą, nie są w stanie pracować aż do osiągnięcia wieku emerytalnego. I właśnie dla tych osób jest przewidziany projekt dotyczący emerytur stażowych - mówi w wywiadzie dla money.pl Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, szefowa resortu pracy.
W piątek 21 listopada opublikujemy obszerny wywiad z ministrą rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszką Dziemianowicz-Bąk, poświęcony przede wszystkim reformie uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy i pilotażowi skróconego czasu pracy. Dziś natomiast publikujemy część rozmowy, dotyczącą emerytur stażowych i związków partnerskich.
Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, money.pl: Co z emeryturami stażowymi? Mamy obecnie dwa projekty w Sejmie - Lewicy i "Solidarności". Brakuje jednak stanowiska rządu, a to przez to, że między pani resortem a resortem finansów są tarcia wokół tej sprawy. Kiedy należy się spodziewać przełomu?
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej: Do tematu emerytur zawsze warto podchodzić systemowo. Dotyczy to także wieku emerytalnego. Nasz rząd stawia w tej sprawie na dobrowolność - nie przewidujemy podnoszenia ustawowego wieku emerytalnego, jednocześnie wprowadzamy szereg rozwiązań ułatwiających seniorom dłuższą aktywność zawodową. Temu między innymi służy pilotaż skróconego czasu pracy - analizujemy, czy krótszy czas pracy byłby zachętą dla starszych pracowników do dłuższego pozostawania na rynku pracy.
"Piękna i tragiczna". Przypomina historię polskiej firmy
Osoby starsze, często doświadczone i wykwalifikowane, potrzebują więcej czasu na regenerację. Być może skrócenie czasu pracy pozwoliłoby im nie przechodzić bezwzględnie na emeryturę, tylko pracować nieco dłużej w skróconym czasie. Wprowadzamy zachęty dla pracodawców zatrudniających osoby w wieku emerytalnym czy ułatwienia w przekwalifikowaniu i zmianie miejsca pracy dla osób starszych.
Mówię o tym, bo generalny trend powinien być taki, żeby stwarzać warunki do dłuższej dobrowolnej aktywności zawodowej. Ale są osoby - i nie należy ich tracić z oczu - które ze względu na to, że bardzo wcześnie, w młodym wieku, rozpoczęły pracę, często bardzo obciążającą, nie są w stanie pracować aż do osiągnięcia wieku emerytalnego. I właśnie dla tych osób jest przewidziany projekt dotyczący emerytur stażowych.
Stanowisko mojego resortu wobec projektów poselskiego Lewicy i obywatelskiego jest pozytywne. Ze strony Ministerstwa Finansów i Gospodarki są jednak obiekcje natury fiskalnej. Jestem gotowa do rozmów, jak skalibrować projekt, żeby nie stanowił nazbyt znaczącego obciążenia dla finansów publicznych, ale realnie pomagał osobom czekającym na emerytury stażowe.
A co z ustawą dotyczącą związków partnerskich? Chodzą słuchy, że propozycja, którą Lewica w końcu wynegocjowała z PSL, została jeszcze okrojona, by zwiększyć szansę na podpis prezydenta. Chodzi o ewentualne usunięcie wspólnoty majątkowej i wspólnego rozliczenia.
Projekt, który przygotowała ministra Katarzyna Kotula, a który następnie został uzgodniony pomiędzy Lewicą i PSL-em - bo nie jest żadną tajemnicą, że w całej koalicji to PSL zgłaszało najwięcej uwag - jest tym porozumieniem, które w mojej ocenie powinno stanąć na rządzie i trafić do Sejmu. To będzie krok w stronę normalności, normalnego traktowania ludzi, którzy z różnych powodów żyją w związkach partnerskich. To, co zostało wypracowane, to efekt bardzo dużej elastyczności, ale też mądrości ministry Katarzyny Kotuli i naszych partnerów w koalicji.
Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak, dziennikarze money.pl