Grupa Renu pod wodzą Draghiego bez Polaków. "To nie błąd, to wybór"

Nowy think tank o nazwie Grupa Renu, powołany przez Mario Draghiego, ma przygotować propozycje wzmacniające konkurencyjność Europy. W składzie ponad 50 ekspertów nie ma jednak ani jednego przedstawiciela Polski, a z Europy Środkowej i Wschodniej zaproszono tylko byłego prezydenta Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa.

Italian economist, public official, banker, and politician Mario Draghi on the occasion of the Annual Meeting of the Bank of Italy. Rome (Italy), May 29th, 2026 (Photo by Massimo Di Vita/Archivio Massimo Di Vita/Mondadori Portfolio via Getty Images)Mario Draghi
Źródło zdjęć: © GETTY | Mondadori Portfolio
Przemysław Ciszak

Grupa Renu wystartowała w poniedziałek, a jej współzałożycielami obok Draghiego są Patrick Collison (Stripe) i Luis Garicano.

Wśród członków są m.in. Michael Miebach (Mastercard) czy Jörg Kukies (Morgan Stanley), ale brak polskich nazwisk zwrócił uwagę ekonomistów, którzy łączą ten fakt z wcześniejszym raportem Draghiego o konkurencyjności UE - pisze "Puls Biznesu".


WIDEO
Spokój ducha, czy bogactwo. Milioner mówi, co jest ważniejsze


Wszyscy popełniają błędy, ale jeśli popełnisz ten sam błąd dwa razy, to już nie jest błąd, to wybór. (...) nikt z CEE nie został zaproszony do utworzenia Grupy Renu - napisał na platformie X napisał Piotr Sankowski, dyrektor IDEAS.

Marcin Piątkowski z Akademii Leona Koźmińskiego podkreślał z kolei, że fundusze UE odpowiadają za ok. "jedną ósmą" wzrostu Polski, a Niemcy eksportują dziś do Polski "33 razy więcej" niż na początku transformacji.

Założyciele Grupy Renu nie odpowiedzieli na pytania o powody braku Polaków, ale w reakcji na krytykę na X wskazali na "problemy logistyczne" i zapowiedzieli poszerzenie składu oraz zasięgu geograficznego.

W swoich materiałach ostrzegają też, że wśród 50 największych firm technologicznych świata tylko cztery są europejskie, a jeśli stagnacja się utrzyma, Europa będzie stopniowo tracić zdolność finansowania m.in. obronności i usług publicznych - wskazuje "PB".

W tle wskazują m.in. wyższe cła USA wobec UE oraz ostrzejszą konkurencję Chin na rynkach trzecich i w samej Europie.

Wybrane dla Ciebie