- Rafał Brzoska podjął walkę z firmą Marka Zuckerberga, do której należą Facebook i Instagram.
- Zarzuca Mecie ignorowanie prawomocnych wyroków sądowych i czerpanie ogromnych zysków z nielegalnych reklam.
- Niedawno pokazał kolejny przykład oszustwa rozpowszechnianego w mediach społecznościowych - w fałszywym materiale wykorzystano wizerunek prezydenta Karola Nawrockiego.
- W sprawę zaangażował się wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
- Zażądał od Mety pilnych wyjaśnień.
8 sierpnia wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wysłał pismo do Mety w związku narastającym problemem oszukańczych reklam, oczekując wyjaśnień o podejmowanych działaniach oraz skali zjawiska. 26 sierpnia resort otrzymał odpowiedź od firmy Marka Zuckerberga, do której należą Facebook i Instagram.
Meta zaproponowała Gawkowskiemu i jego zespołowi spotkanie w celu omówienia działań firmy oraz określenia obszarów dalszej współpracy. Firma zaznaczyła jednocześnie, że nie istnieje jedno rozwiązanie pozwalające całkowicie wyeliminować oszukańcze reklamy, dlatego stosuje wielopoziomowy system obejmujący kontrolę przed publikacją, usuwanie treści, weryfikację reklamodawców, blokowanie sieci oszustów oraz współpracę z instytucjami publicznymi.
WIDEO"400 tys. zł rocznie". Ujawnia, ile zostaje z franczyzy
Firma podała, że od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r. usunęła ok. 137 tys. reklam pochodzących z Polski z powodu naruszenia zasad dotyczących oszustw i wyłudzeń. Ponad 88 proc. z nich usunięto przed zgłoszeniem przez użytkowników.
Meta dodała, że usunęła ok. 380 tys. pochodzących z Polski treści na Facebooku, Instagramie i Threads naruszających zasady dotyczące oszustw i innych oszukańczych praktyk. Ponad 93 proc. zostało usuniętych, zanim zgłosili je użytkownicy.
Meta obiecuje
Firma zadeklarowała dalsze rozszerzanie weryfikacji reklamodawców. Jej celem jest, aby do końca 2026 r. zweryfikowani reklamodawcy odpowiadali za 90 proc. globalnych przychodów Mety z reklam, wobec 70 proc. obecnie. Weryfikacja jest obecnie rozszerzana m.in. na reklamodawców i kategorie reklam szczególnie narażone na oszustwa, takie jak inwestycje finansowe.
Meta podkreśliła, że wszystkie tworzone reklamy są automatycznie sprawdzane przed publikacją, a w razie potrzeby również ręcznie. Systemy sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego mają wykrywać oszukańcze treści i podejrzane zachowania reklamodawców. Reklamy jednoznacznie rozpoznane jako oszustwa mają być blokowane przed skierowaniem ich do aukcji reklamowej.
Firma zaznaczyła również, że wykorzystanie deepfake’ów, fałszywych rekomendacji i bezprawnie używanych zdjęć jest zabronione. W przypadku osób publicznych, które wyraziły zgodę, Meta stosuje technologię rozpoznawania twarzy do wykrywania reklam wykorzystujących ich wizerunek. Jeśli reklama zostanie uznana za oszukańczą, jest odrzucana przed emisją lub usuwana po wykryciu.
Według danych Meta w całej Unii Europejskiej od lipca do grudnia 2025 r. firma podjęła z własnej inicjatywy 12,66 mln działań dotyczących oszustw i wyłudzeń na Facebooku oraz 9,26 mln na Instagramie. W 2025 r. globalnie usunięto natomiast ponad 159 mln oszukańczych reklam naruszających zasady firmy, a także 10,9 mln kont na Facebooku i Instagramie powiązanych z przestępczymi ośrodkami oszustw.
Meta podała, że mediana czasu reakcji na wszystkie zgłoszenia użytkowników dotyczące treści niezgodnych z prawem w okresie od lipca do grudnia 2025 r. wyniosła 14,8 godz. na Facebooku i 48,18 godz. na Instagramie. Firma zastrzegła, że dane te nie są podzielone według tego, czy zgłoszona treść była oszukańczą reklamą.
Meta nie przedstawiła danych dotyczących liczby zgłoszeń oszukańczych reklam wyłącznie z Polski. Podała natomiast, że w całej UE w analizowanym okresie otrzymała 788 745 zgłoszeń na Facebooku i 353 997 na Instagramie na podstawie art. 16 Aktu o usługach cyfrowych (DSA).
Firma podkreśliła także współpracę z polskimi instytucjami, w tym UKNF, NASK, UOKiK i Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości.
Wicepremier Gawkowski ocenił, że odpowiedź Mety na jego list w sprawie oszukańczych reklam nie jest satysfakcjonująca. - To nie jest odpowiedź, która mnie satysfakcjonuje. To nie jest odpowiedź mówiąca: mamy jasny klarowny pomysł na to, żeby te reklamy zniknęły - mówił w środę rano Gawkowski na antenie Polsat News.
Polityk dodał w serwisie X, że "w piśmie Meta przyznaje wprost, że problem oszukańczych reklam istnieje i jest na ogromną skalę. Korporacja nie wskazuje jednak przekonujących i skutecznych metod, zapewniających ochronę użytkowników". Gawkowski dodał też, że "sprawa się na tym piśmie nie kończy".
List do Mety
Resort opublikował też treść listu wysłanego przez wicepremiera Gawkowskiego do Mety.
Gawkowski w liście tym zażądał szczegółowych informacji dotyczących skali oszukańczych reklam kierowanych do użytkowników w Polsce oraz mechanizmów ich wykrywania i usuwania. Podkreślił, że ochrona użytkowników przed oszustwami jest obowiązkiem wynikającym z unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA), a nie dobrowolną polityką korporacyjną.
Gawkowski ocenił, że w przypadku Facebooka i Instagrama problem oszukańczych reklam nie może być sprowadzany wyłącznie do działań pojedynczych reklamodawców. Jak wskazał, platformy te są w UE uznane za bardzo duże platformy internetowe (VLOP) i podlegają najbardziej rygorystycznym obowiązkom wynikającym z DSA.
Minister przypomniał, że zgodnie z art. 26 DSA platformy internetowe muszą zapewniać użytkownikom przejrzystość reklam, w tym możliwość ustalenia, że dana informacja jest reklamą, w czyim imieniu jest prezentowana oraz kto za nią zapłacił. Z kolei art. 34 i 35 nakładają na dostawców VLOP obowiązek identyfikowania, analizowania i oceniania ryzyk systemowych związanych z funkcjonowaniem platform oraz wdrażania odpowiednich środków ograniczających te ryzyka.
Wicepremier wezwał Metę do przedstawienia resortowi cyfryzacji informacji dotyczących m.in. skali oszukańczych reklam w Polsce, w szczególności wykorzystujących bezprawnie wizerunek osób publicznych i przedsiębiorców. Chce także poznać mechanizmy automatycznego wykrywania i blokowania reklam wykorzystujących deepfake’i, fałszywe rekomendacje oraz bezprawnie wykorzystany wizerunek.
Kolejne żądania dotyczyły procedur weryfikacji reklamodawców i potwierdzania ich tożsamości przed emisją reklam, średniego czasu od zgłoszenia oszukańczej reklamy do jej usunięcia lub zablokowania oraz liczby zgłoszeń takich reklam otrzymanych od polskich użytkowników w ostatnich 12 miesiącach i liczby reklam usuniętych w ich następstwie.
Gawkowski zwrócił się ponadto o informacje dotyczące działań podjętych przez Meta w związku z przypadkami oszukańczych reklam wykorzystujących wizerunek Rafała Brzoski oraz innych polskich przedsiębiorców i osób publicznych.
Na wezwanie wicepremiera dotyczące wykorzystania wizerunku Rafała Brzoski, Meta odpowiedziała, że nie może ujawniać informacji dotyczących indywidualnych kont użytkowników ani spraw związanych z toczącymi się postępowaniami sądowymi.
"Jednak w ujęciu ogólnym, w przypadku podejrzenia, że reklama wykorzystuje w sposób nieuprawniony wizerunek osoby publicznej, stosujemy technologię rozpoznawania twarzy w celu porównania reklamy ze zdjęciami profilowymi tej osoby – o ile ta osoba wyraziła na to zgodę. Jeśli potwierdzimy zgodność i stwierdzimy, że reklama ma charakter oszukańczy, jest ona odrzucana przed jej wyświetleniem (lub usuwana, jeśli zostanie wykryta później)" - dodała Meta.
W swoim liście do Mety Gawkowski zapowiedział, że Polska będzie wykorzystywać dostępne instrumenty prawa krajowego i unijnego oraz współpracować z właściwymi organami krajowymi i Komisją Europejską w celu skutecznego egzekwowania obowiązków nałożonych na platformy cyfrowe.
Wicepremier przypomniał również, że Komisja Europejska prowadzi już wobec Mety postępowania dotyczące zgodności działania Facebooka i Instagrama z DSA, w tym w zakresie zarządzania ryzykiem systemowym.
Kary od UE
KE nałożyła już w przeszłości kary za łamanie przepisów DSA na wielkie platformy internetowe (tzw. VLOP-y). Jako pierwsza na gruncie DSA została ukarana w grudniu 2025 r. kwotą 120 mln euro platforma X - za naruszenie obowiązków w zakresie przejrzystości i weryfikacji użytkowników.
Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją cyfrową, która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. W całości obowiązuje w krajach członkowskich od lutego 2024 r. Kary na gruncie DSA otrzymały w br. od KE platformy Temu (200 mln euro) i AliExpress (550 mln euro).