Problemy na ekspresówce za 1 mld złotych. Będzie nowy wykonawca

Budowa ponad 12-kilometrowego odcinka drogi ekspresowej S19 między Domaradzem a Krosnem na Podkarpaciu stanęła po zejściu z kontraktu Mostostalu Warszawa. GDDKiA zapowiada ogłoszenie nowego przetargu na dokończenie inwestycji na przełomie sierpnia i września.

Budowa drogi S19. Zdj. ilustracyjneBudowa drogi S19. Zdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © East News | Maciej Napora

Jak podaje wnp.pl Mostostal Warszawa odstąpił od umowy zawartej w listopadzie 2022 r., a GDDKiA w połowie maja rozwiązała kontrakt "z winy wykonawcy". Na wiosnę zaawansowanie prac miało sięgać niespełna 5 proc., choć harmonogram zakładał gotowość od czerwca 2026 r. (maks. 39 miesięcy, z przerwami zimowymi).

Mostostal tłumaczył decyzję m.in. wzrostem kosztów po ujawnieniu "nieprzewidzianych warunków gruntowych" (ok. 150 mln zł brutto) oraz skutkami decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, które miały doprowadzić do wydłużenia części obiektów o łącznie ponad 700 m i podnieść koszty o ok. 400 mln zł brutto. Spółka wskazywała też ryzyko opóźnienia przekraczającego dwa lata.


WIDEO
"400 tys. zł rocznie". Ujawnia, ile zostaje z franczyzy


Rzecznik GDDKiA Szymon Piechowiak uważa, że inwentaryzacja placu budowy jest zakończona, a nowy wykonawca ma realizować odcinek na bazie decyzji ZRID, z opcją zmian projektowych.

Przedstawiciele GDDKiA liczą, że prace potrwają 26–28 miesięcy od podpisania nowej umowy, bez podnoszenia budżetu. To nie jest jedyny problem na budowie S19. Na innych fragmentach Via Carpatia na Podkarpaciu terminy także się przesuwają, m.in. Babice–Jawornik na 15 października 2027 r., a za opóźniony wniosek o ZRID na Lutcza–Domaradz naliczono karę 22 mln zł.

Wybrane dla Ciebie