Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
praca
17.10.2020 18:27

Praca stała, czyli inna fucha każdego dnia. "Firmy coraz częściej z tego korzystają"

Wczoraj praca przy inwentaryzacji w sklepie, dziś sprzątanie po evencie, a jutro pakowanie w magazynie paczek do wysyłki. Jak wskazują rekruterzy, tak własnie wygląda codzienność wielu Polaków. Pandemia wywróciła rynek pracy do góry nogami.

Podziel się
Dodaj komentarz
(pexels)
Pandemia przedefniowała rynek pracy. Dziś coraz częściej stałą pracę oznacza fucha w każdym, innym miejscu. (Fot: Startup Stock Photos)

Całe zawodowe życie w jednej, maksymalnie dwóch firmach? Pokolenie rodziców dzisiejszych 30-40-latków nie wyobrażało sobie innej drogi. Dziś zamiast pięciu lat w jednej firmie, jest pięć fuch w tygodniu w różnych firmach.

W trakcie pandemii najbardziej zajętymi instytucjami (nie licząc rzecz jasna placówek medycznych) są agencje pracy. Zgłaszają się do nich zarówno osoby poszukujące zajęcia, jak i firmy, które potrzebują personelu.

Rekruterzy zauważyli ciekawy trend: pracodawcy coraz częściej potrzebują osób do wykonania konkretnych zadań w określonym czasie. Tych samych, które przed wybuchem kryzysu wykonywały osoby zatrudnione na stałych umowach.

- Zgłaszają się do nas firmy, które potrzebują pracowników w tzw. systemie just in time. To zjawisko narastające, dotyczące zastępstw pracowników będących na zwolnieniu chorobowym lub innych sytuacjach, w których nie można przerwać pracy lub trzeba ją wykonać natychmiast. Dotyczy przede wszystkim sieci sklepów, logistyki, produkcji – komentuje dla money.pl Iwona Szmitkowska, Wiceprezes Zarządu Work Service.

Kiedy koniec kryzysu w Polsce? "Powinniśmy być dobrej myśli"

Na czym polega system just in time? To technika, która co do zasady dotyczy zarządzania firmą produkcyjną. Chodzi o to, aby dostarczać wszystkie środki produkcji dokładnie na czas, aby wytworzyć określoną rzecz. Bez gromadzenia zapasów. Dzięki temu unika się niepotrzebnych zastojów, nadwyżek, magazynowania, zaś praca załogi przebiega w sposób sprawny i nieprzerwany.

Technika ta ma jednak szersze zastosowanie, m.in. w kontekście rynku pracy. Chodzi o to, aby zapewnić personel w sytuacji, gdy dochodzą nowe zadania (np. wydłużone godziny pracy sklepu) lub wpadają zlecenia ad hoc (np. event w restauracji lub inwentaryzacja sklepu).

- W każdej branży znajdziemy podmioty korzystające z usług pracy tymczasowej. Dziś jest to szczególnie produkcja i sektor usług. Zwykle agencje starają się utrzymać pracownika tymczasowego u jednego klienta - mówi money.pl adwokat Joanna Torbé, ekspert BCC ds. prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. - Zdarza się jednak, że klient rezygnuje z personelu tymczasowego i wtedy jest możliwość "przerzucenia” pracownika do innego pracodawcy. Dzięki temu pracownik nie traci pracy - dodaje.

Eksperci zauważyli, że dochodzi do sytuacji, gdy pracownik, który faktycznie nie ma stałej pracy, to każdego dnia ma zajęcie, ale u innego zleceniodawcy.

Część przedsiębiorców zauważyła ten trend i postanowiła wykorzystać go do stworzenia narzędzi ułatwiających kontakt między zleceniodawcą, a pracownikiem, a także sprawniejsze zarządzanie zleceniami.

Sieci handlowe mogą dostać po kieszeni. Jeśli unijny Trybunał się zgodzi, rząd będzie mógł wprowadzić nowy podatek
Podatek handlowy w Polsce. Jest opinia rzecznika generalnego TSUE

- To tylko pokazuje, że pod sformułowaniem "stała praca" kryje się o wiele więcej znaczeń. Bo czy jeśli pracuję się pięć dni w tygodniu, ale codziennie w innym miejscu czy jest to "stała praca”? Dziś można pracować pełnym wymiarze czasowym, a przy tym być totalnie niezależnym – wskazuje Siergiej Kriukow, jeden z twórców platformy rekrutacyjnej FitJob.

FitJob nie jest jedyną tego typu aplikacją na rynku. Innym, zaprojektowanym przez Polaków narzędziem, z którego mogą korzystać osoby poszukujące pracy jest np. Tikrow. Według przedstawicieli tej drugiej firmy od wybuchu pandemii zaczęło napływać znacznie więcej zapytań od pracowników gotowych przyjąć dodatkowe zlecenia.

Niewielu usługodawców może powiedzieć, że ma tylu klientów co rok temu. taka sytuacja utrzymuje się od marca
Firmy same piszą rozwiązania antykryzysowe. Rząd przespał swój czas

Jest jeszcze druga strona medalu. Zdaniem ekspertów, dla studentów możliwość elastycznej pracy jest bezcenna, jednak dla osób, które miały stałą pracę, a które mają też właśne zobowiązania, konieczność przejścia do systemu just in time może być frustrująca.

- Dla większości pracowników, cudzoziemców pracujących w Polsce, osób, które zajmują się rynkiem pracy, formy zatrudnienia takie jak praca tymczasowa, umowa zlecenie, czy umowa o dzieło, są jakimś niezrozumiałym wynalazkiem. Niezrozumiałe jest dzielenie pracowników na tych, którzy mają prawa pracownicze oraz tych, którzy są ich pozbawieni. Epidemia uwidoczniła ten problem. Ja rozumiem, że praca jest lepsza niż bezrobocie, ale nie jestem zdania że każda – mówi money.pl ekspert rynku pracy Grzegorz Tokarski.

Według Międzynarodowej Organizacji Pracy, trwająca pandemia koronawirusa może doprowadzić do likwidacji prawie 25 milionów miejsc pracy na całym świecie. Prawdopodobnie część z nich wróci w ramach systemu just in time.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: praca, firmy, koronawirus, kariera
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
17-10-2020

kkkKraje slabe, z niskim poziomem edukacji i populistyczna, nieudolna wladza nieuchronnie stana sie jeszcze slabsze.

Rozwiń komentarze (1)