Firmy same piszą rozwiązania antykryzysowe. Rząd przespał swój czas

Rządzie, obudź się i pomyśl o kolejnych osłonach dla przedsiębiorców – zdają się apelować organizacje zrzeszające biznes. Oczekują kolejnych rozwiązań na miarę wiosennych tarcz antykryzysowych, a w braku projektów rządowych przygotowują swoje listy najważniejszych zagadnień.

Niewielu usługodawców może powiedzieć, że ma tylu klientów co rok temu. taka sytuacja utrzymuje się od marcaNiewielu usługodawców może powiedzieć, że ma tylu klientów co rok temu. taka sytuacja utrzymuje się od marca
Źródło zdjęć: © Pixabay

Organizacja zrzeszające przedsiębiorców nie chcą biernie czekać na falę bankructw w branży. Business Centre Club ma za złe rządowi, że choć wiedział, że koronawirus nie zniknie latem i nadejdzie drugie uderzenie, nie przygotował żadnej kolejnej tarczy antykryzysowej ani nawet punktowej pomocy dla branż, które znów najbardziej zostaną uderzone. Wiele z nich zresztą od marca walczy o przetrwanie. Przykładem niech będzie branża eventowa.

- W dobie kryzysu za absolutnie niewskazane należy uznać wprowadzanie jakichkolwiek nowych obciążeń w postaci opłat czy podatków – zauważył w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP. – Odwrotnie, należy dążyć do obniżenia podatków i poprawić warunki prowadzenia biznesu.

Tymczasem rząd robi, jego zdaniem, coś innego. Z jednej strony wprowadza ulgi, z drugiej – wprowadza nowe daniny, jak choćby podatek cukrowy.

Marki na wojnie z galeriami handlowymi. "Niektórzy chcieli wykorzystać sytuację"

Organizacje przedsiębiorców przygotowały własne postulaty, które mają umożliwić firmom przetrwanie kolejnych trudnych miesięcy. Wysoko na czele listy znajduje się czasowe przywrócenie handlu w niedzielę. Pisaliśmy już, że przywrócone przez rząd godziny dla seniorów (zaczną obowiązywać 15.10) są nowym argumentem dla branży handlowej, która obawia się, że czas między 10 a 12 będzie dla niej zwyczajnie stracony, gdyż niewielu uprawnionych skorzysta z możliwości zrobienia w tym czasie zakupów. Tak było w marcu i kwietniu, więc uczciwie by było umożliwić nam pracę w przynajmniej co drugą niedzielę, przekonują.

Biznes chciałby również wprowadzenia rozwiązań ułatwiających restrukturyzację zatrudnienia, uregulowanie stosunków pracy w czasie pandemii czy działania związane z ochroną zdrowia, np. system testowania – wylicza "Rzeczpospolita".

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, powiedział, że "wszyscy ponieśliśmy ogromne koszty wiosennego lockdownu, wydaliśmy dziesiątki miliardów złotych na działania osłonowe".

- Wszystko po to, by kupić czas potrzebny na przygotowanie systemu ochrony zdrowia do walki z koronawirusem. Ten czas i pieniądze zostały zmarnowane, ale biznes nie może teraz ponosić kosztów tej niefrasobliwości – zauważył.

Wybrane dla Ciebie