Program wart pół miliona. Chętnych na łapanie deszczu przybywa

Program dofinansowania dla mieszkańców, którzy zdecydują się na budowę instalacji do gromadzenia deszczówki okazał się sukcesem. Wrocław zawarł blisko 100 umów.

Do 500 tys. zł wzrasta pula środków w kolejnej edycji programu "Złap deszcz".
Źródło zdjęć: © East News | Grzegorz Bukala/REPORTER
Przemysław Ciszak

Do 500 tys. zł wzrasta pula środków w kolejnej edycji programu "Złap deszcz". Chętnych na 5 tys. zł dopłaty do budowy deszczowego ogrodu, studni chłonnych czy instalacji zbierającej wodę z dachu okazało się więcej niż przewidziało miasto.

- Zainteresowanie było bardzo i jest bardzo duże, z początkiem roku odebraliśmy już kilkadziesiąt telefonów od mieszkańców, czy będziemy kontynuować ten program - poinformował money.pl Grzegorz Rajter z wydziału komunikacji społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia.

Program, potocznie nazywany przez mieszkańców beczka+, w stolicy Dolnego Śląska wystartował w sierpniu ubiegłego roku. Miał graniczyć nawet o połowę zużycie uzdatnionej wody pobieranej z miejskich wodociągów, odciążyć miejską kanalizację oraz zmniejszyć ryzyko miejskich powodzi i podtopień.

Początkowo miasto Wrocław planowało przeznaczyć na pilotażowy program gromadzenia przez mieszkańców deszczówki 80 tys. zł. Jak informował nas magistrat, na koniec października wysokość środków zaangażowanych w ten program wyniosła już 246 tys. zł. Zainteresowanie okazało się tak duże, że do końca roku budżet musiał zostać zwiększony do 250 tys. zł.

Jak przyznał prezydent Wrocławia Jacek Stryk magistrat nie był w stanie zrealizować wszystkich zgłoszeń. - Teraz startujemy od kwoty 500 tys. zł, bo widzimy, że zainteresowanie mieszkańców i ich proekologiczna postawa są na bardzo wysokim poziomie - poinformował podczas konferencji prasowej.

Podczas zeszłorocznej pilotażowej edycji programu złożono 143 wnioski, a ostatecznie zawarto 92 umowy. Jak poinformował money.pl Grzegorz Rajter, średnia dotacja wynosiła około 2990 zł. Maksymalna wartość wniosku przekroczyła 15,3 tys. zł.

Powódź tysiąclecia. Mija 20 lat od wydarzeń z 1997 roku

W ramach dopłat miasto pokrywa 80 proc. kosztów budowy instalacji zbierającej wodę deszczową osobom, które na własnym terenie zdecydują się na założenie ogrodu deszczowego. Za miejskie pieniądze można postawić naziemny wolnostojący zbiornik zbierający wodę opadową z dachu lub np. wybudować studnię chłonną w postaci podziemnego zbiornika.

Do końca 2019 roku na terenie Wrocławia powstały 55 zbiorniki naziemne do łapania deszczu, 34 podziemne, 2 studnie chłonne oraz ogród deszczowy w gruncie - przekazał money.pl Grzegorz Rajter. W sumie z kasy miejskiej na łapaczy deszczu wypłacono 216 tys. zł. Jak poinformował nas magistrat zainteresowanie było tak duże, że na lokalnym rynku trudno było o wykonawców.

- Niestety kilka osób się wycofało w ostatniej chwili, ze względu na to, że nie znaleźli na rynku wykonawców do wykonania prac, stąd różnica tych 34 tysięcy - powiedział money.pl Rajter.

Jak podkreślają władze miasta, umiejętne wykorzystanie deszczówki niesie za sobą nie tylko działania proekologiczne, ale ma też zalety ekonomiczne, związane z zagospodarowaniem odzyskanej wody. Jak pisaliśmy, w Polsce mamy wciąż sporo do nadrobienia. Musimy dążyć do zagospodarowania w miastach wód deszczowych, które dotychczas traktowano głównie jako zagrożenie.

Program działa nie tylko w stolicy Dolnego Śląska. Od 2014 roku, dziękipodobnym dopłatom np. mieszkańcy Krakowa zbudowali 384 instalacjido gromadzenia i wykorzystania wód deszczowych. Na program magistrat przeznaczył 2,4 mln zł.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przezdziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł