Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
oprac. TOS
|

Przekop Mierzei Wiślanej. Wszystko już jasne: wydobycie bursztynu nieopłacalne

173
Podziel się

Bursztynu w miejscu przekopu jest na tyle mało i jest on na tyle złej jakości, że jego wydobycie jest ekonomicznie nieuzasadnione - przyznali właśnie urzędnicy. Państwo nic więc na nim nie zarobi.

Przekop Mierzei Wiślanej. Wszystko już jasne: wydobycie bursztynu nieopłacalne
Przekop Mierzei Wiślanej - zdjęcie z września 2020 roku (PAP, Adam Warżawa)
bDBkBUIB

O złożach bursztynu w okolicach Mierzei Wiślanej mówiło się od kilku lat. Przy okazji przekopu mierzei planowane było jego wydobycie.

W maju 2015 roku minister Marek Gróbarczyk mówił, że 1,4 tony bursztynu z okolic przekopu może mieć wartość 1,4 mln zł. W połowie ubiegłego roku Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej doprecyzowywało: w miejscu przekopu są dwa złoża: w jednym znajduje się 900 kilogramów, a w drugim - 500.

Biuro prasowe ministerstwa wyjaśniało money.pl, że eksploatować można tylko to 500-kilogramowe. Powód? W tym pierwszym kruszec jest bardzo rozdrobniony, przypomina raczej piasek. Jego wydobycie byłoby po prostu nieopłacalne.

bDBkBUID
Zobacz także: Bursztyn z przekopu Mierzei. Gróbarczyk: są dwa złoża, po 900 i 500 kg

Teraz okazuje się, że w ogóle nie będzie na tym zarobku. O losy złoża zapytał Urząd Morski w Gdyni portal tvregionalna24.pl. Rzeczniczka urzędu Magdalena Kierzkowska nie pozostawiła żadnych złudzeń: - Z uwagi na ekonomiczną nieopłacalność wydobycia (stwierdzoną na podstawie przeprowadzonych analiz – stosunek potencjalnej ilości bursztynu i jego jakości do nakładów związanych z wydobyciem), podjęto decyzję o niewystępowaniu o koncesję na wydobycia.

Kierzkowska poinformowała też o zmianach na samej budowie. - Po przeprowadzonych analizach, już po rozpoczęciu prac, nastąpiła zmiana technologii budowy śluzy i obecnie w miejscu wykonywanej śluzy (obszar złoża B, z którego pierwotnie zakładano odzyskanie bursztynu), powstaje szczelna przesłona w technologii jet-groutingu. W związku z tym, iż w trakcie tych prac wydobywane są minimalne ilości ziemi (zwierciny), żadne działania związane z jej przesiewaniem w celu poszukiwania bursztynu nie będą prowadzone - powiedziała w odpowiedzi na pytania portalu.

bDBkBUIJ

Nie tylko nie będzie więc zarobku na bursztynie, ale też sama inwestycja podrożała. Jak pisaliśmy w listopadzie ubiegłego roku, nie 880 mln zł, a 2 mld zł kosztować będzie przekop Mierzei Wiślanej. Od 2016 r., kiedy to przyjęto uchwałę w tej sprawie, znacząco wzrosły ceny materiałów i koszt robót budowlanych, dlatego podwyżka jest nieunikniona.

bDBkBUJe
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(173)
wolf
2 tyg. temu
czyli mowimy ze bursztynu nie ma i go rozkradamy bo jak rozkradziony to go nie ma :)
Karol
2 tyg. temu
A czy cokolwiek jest opłacalne przy tym przekopie? Oprócz kasy, która wyląduje u krewnych watażków z PIS i belgijskiej firmy (Besix), która ten przekop robi? Przecież w rękach PIs to ten przekop niedługo będzie droższy niż wykopanie tunelu pod kanałem LaManche.
Kapitan
2 tyg. temu
Zaraz do rady nadzorczej przekopu wrzucą krewnych Sasina i trzeba będzie do tych obecnych 2 miliardów dodać kolejne 2. A na koniec się okaże, że co najwyżej da się tam przepłynąć na dmuchanym materacu.
bDBkBUJf
<<<<
2 tyg. temu
Komu ten bursztyn zhandlowali?
Zbigniew15
2 tyg. temu
Najważniejsze, że prezes Jarosław pierwszy zaczął kopać...
...
Następna strona