Bursztyn w Mierzei Wiślanej. Wiemy, ile go będzie i kto zapłaci za wydobycie

- W miejscu przekopu Mierzei Wiślanej ma się znajdować niemal 7 ton bursztynu - brzmiały sensacyjne informacje z Ministerstwa Aktywów Państwowych. Resort gospodarki morskiej prostuje - złoża są faktycznie gigantyczne, ale wydobyć można tylko 500 kilogramów. Wiemy, co ma się z nimi stać.

Tylko 500 kilogramów nadaje się do wydobycia, słyszymy w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej
Źródło zdjęć: © PAP, Twitter
Mateusz Madejski

- Złoża bursztynu w miejscu przekopu Mierzei Wiślanej wynoszą 6,9 tony - mówił posłom wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki. Zabrzmiało to, jak sensacja, bo wcześniej resort gospodarki morskiej mówił o 1,4 tony bursztynu w tym miejscu.

W końcu Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej wszystko wyjaśniło: 6,9 tony bursztynu znajduje się na całej Mierzei. W miejscu przekopu są natomiast tylko dwa złoża: w jednym znajduje się 900 kilogramów, a w drugim - 500.

Biuro prasowe ministerstwa wyjaśnia money.pl, że eksploatować można tylko to 500-kilogramowe. Powód? W tym pierwszym kruszec jest bardzo rozdrobniony, przypomina raczej piasek. Jak słyszymy więc w resorcie, jego wydobycie byłoby po prostu nieopłacalne.

Przekop Mierzei Wiślanej. "Rosji nie chodzi o żadną ekologię, ale o przyszłość". Obejrzyj wideo:

A co z tym drugim złożem? Jak wyjaśnia nam rzecznik prasowy resortu, wydobywać je będzie musiał wykonawca prac budowlanych na Mierzei. Tak ma wynikać z umowy - że gdy odkryty zostanie bursztyn, będzie musiał on zostać wydobywany podczas prac bez dodatkowych kosztów.

Wydobycie ma pilotować Urząd Morski w Gdyni, a bursztyn stanie się ostatecznie własnością Skarbu Państwa.

Wiele jest ciągle niewiadomych. Przede wszystkim jak państwo spożytkuje bursztyn i ile będzie on ostatecznie wart.

Obraz
Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

Próbki bursztynu wydobyte z Mierzei Wiślanej

Ile kosztuje bursztyn? Wszystko zależy od bryły

W maju 2015 roku minister Marek Gróbarczyk mówił, że 1,4 tony bursztynu z okolic przekopu może mieć wartość 1,4 mln zł. Jak dodawał szef resortu gospodarki wodnej, przyjął "bardzo wysoki przelicznik" - 1000 zł za kilogram. Przyjmując te wyliczenia, dziś możemy zakładać, że państwo zyska bursztyn o wartości pół miliona złotych. Bo minister w zeszłym roku najwyraźniej nie wiedział jeszcze, że tylko część z tych zasobów będzie można wydobywać.

Ostateczną wartość bursztynu jednak trudno oszacować przed jego wydobyciem. Głównym kryterium jest bowiem wielkość bryłek.

W przypadku bryłek ważących od 2 do 5 gram kilogram netto surowca kosztuje obecnie od 794 do 1059 zł, wynika z danych firmy GemUR. Jednak największe bryłki, ważące 200-300 g, kosztują już około 11 tys. zł za kilogram.

Nie tylko jednak wielkość bryłek ma znaczenie, a na przykład kolor i stan surowca. Najwyżej cenione są takie niepopękane w kolorze miodowym. Dodatkowo kolekcjonerzy wyjątkowo cenią kamienie z inkluzją, czyli na przykład z zatopionymi owadami bądź kawałkami drewna.

Ile w Polsce wydobywa się bursztynu?

Nawet jeśli z terenu przekopu Polska uzyska 500 kilogramów surowca, to i tak można mówić tu o sporej liczbie jak na standardy wydobycia w kraju. Z raportu Państwowej Służby Geologicznej wynika, że obecnie są w Polsce trzy złoża, z których można w koncesjonowany sposób wydobywać bursztyn. Wydobycie w zeszłym roku było jednak prowadzone tylko w jednym z nich - w Górce Lubartowskiej. Pozyskano zaledwie 0,07 tony surowca.

Do tego doszedł jeszcze bursztyn wydobyty w ramach prac geologicznych: łącznie na terenie trzech województw zebrano około 480 kilogramów.

Jak słyszymy w firmie Mikołajczyki Amber Group, kłopoty są również ostatnio ze sprzedażą bursztynu. Bryłki kupują w Polsce przede wszystkim turyści, zwłaszcza z Azji. A ci mocno ograniczyli podróże do Europy ze względu na pandemię koronawirusa.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie