Notowania

ofe
04.08.2014 06:00

Reforma OFE. Sprawdź, czy może wywołać krach na GPW

Zmiany w funduszach emerytalnych oznaczają, że na giełdę będzie płynąć znacznie mniej pieniędzy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Stanisław Kowalczuk/East News)

Będzie giełdowa katastrofa w związku ze zmianami w OFE? Chociaż obawy inwestorów są duże, to część ekspertów uspokaja: negatywne skutki reformy są już uwzględnione w cenach akcji. Nie zmienia to jednak faktu, że warszawska giełda będzie musiała zmierzyć się ze spadkiem obrotów. Będzie również debiutować mniej spółek niż dotychczas.

Nawet 1,7 miliona deklaracji o pozostaniu w OFE złożyli Polacy do końca lipca. Taki szacunek podał prezes ZUS Zbigniew Derdziuk. Na oficjalne dane będziemy musieli poczekać kilka dni ze względu na to, że wiele osób w ostatnich dniach wysyłało oświadczenia pocztą. Te prognozy, jeżeli się sprawdzą, możemy uznać za sukces funduszy. Analitycy obstawiali bowiem, że liczba Polaków, którzy pozostaną w OFE, ledwie przekroczy milion.

Nawet taka liczba nie zmienia jednak faktu, że w kontekście giełdy możemy mówić o marginalizacji OFE jako inwestora. To bardzo ważna zmiana, bo do tej pory fundusze emerytalne były jednym z głównych rozgrywających na GPW. Bez ich udziału nie powiodłaby się większość ofert publicznych, zwłaszcza jeżeli chodzi o spółki Skarbu Państwa.

Spadek roli OFE na rynku potwierdziły też ostatnie dane GPW. Według nich w pierwszym półroczu w sumie obrotów na warszawskim parkiecie dość znacząco wzrósł udział inwestorów zagranicznych: z 45 do 49 procent.

To już koniec giełdowej wyprzedaży przez OFE?

Do OFE odprowadzana jest zaledwie jedna siódma obowiązkowej składki na ubezpieczenie emerytalne, czyli niespełna 3 procent naszych pensji. - _ W ciągu ostatnich lat fundusze emerytalne generowały od 5 do 9 procent obrotów na giełdzie. To dużo, ale znacznie mniej niż udział TFI czy inwestorów indywidualnych _ - zauważa Jacek Buczyński, analityk Biura Maklerskiego Deutsche Bank.

Przypomina, że obecnie OFE zasilają giełdę każdego miesiąca inwestując w akcje warte około miliarda złotych. Teraz ta kwota jednak gwałtownie się zmniejszy. Szacuje się, że nawet do 20-30 milionów miesięcznie. Czy GPW czeka szok cenowy?

Analitycy wskazują, że niekoniecznie. Według Jacka Buczyńskiego szacowany przyszły spadek podaży może być już uwzględniony w cenach akcji, a nawet zawyżony. Co więcej, OFE wyprzedają polskie akcje już od początku roku. Dzieje się tak za sprawą liberalizacji przepisów, które zobowiązywały je wcześniej do inwestycji w złotych. Od 1 lutego tego roku OFE mogą inwestować w obcej walucie do 10 procent wartości swoich aktywów. Od 2016 roku ten limit ma wzrosnąć do 30 procent.

- _ Trzeba się liczyć z tym, że płynność naszej giełdy się zmniejszy. Jednak to raczej rozterki dotyczące głównie dużych inwestorów instytucjonalnych. Ci indywidualni albo klienci TFI nie powinni się martwić. Jest duża szansa, że zmiany już zostały uwzględnione w wycenie akcji GPW w pierwszym półroczu tego roku _ - podkreśla Jacek Buczyński. - _ Istnieje realna szansa na to, że po zakończeniu procesu składania deklaracji o pozostaniu w OFE - możemy mieć do czynienia z odbiciem, bo rynki często wolą pewne informacje, nawet negatywne, od niepewności _ - dodaje.

W ubiegłym tygodniu na warszawskiej giełdzie mieliśmy do czynienia z dynamicznymi spadkami, ale w drugiej połowie piątkowej sesji sytuacja się uspokoiła.

Główne indeksy GPW w ubiegłym tygodniu Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Czy „suwak” zmusi OFE do sprzedaży akcji?

Zgodnie z reformą na dziesięć lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego przez klienta OFE, jego środki będą stopniowo przekazywane do ZUS. Rząd nazywa ten mechanizm _ suwakiem bezpieczeństwa _. Szacuje się, że w tym roku spowoduje on odpływ 4,5 miliarda złotych z funduszy emerytalnych, a w następnym ponad 2 miliardy złotych. Pod znakiem zapytania stoi to, czy i w jakim stopniu OFE będą zmuszone do sprzedaży polskich akcji, aby być w stanie spełnić ten wymóg.

- _ Wydaje mi się, że raczej nie powinniśmy się spodziewać gwałtownej wyprzedaży akcji ze strony OFE w związku z mechanizmem „suwaka”. Nie można bowiem zapominać, że część zobowiązań z tego tytułu może zostać zaspokojona z dywidend, które otrzymają OFE _ - mówi Jacek Buczyński. - _ Trzeba też pamiętać, że masowa wyprzedaż akcji nie leży w interesie posiadaczy znaczących pakietów akcji, zwłaszcza w przypadku średnich i małych spółek, a wśród nich są przecież OFE _ - dodaje analityk Deutsche Bank.

Prywatni inwestorzy nie powinni się zrażać

Zdaniem ekonomistów najbardziej wyraźnym efektem mniejszego znaczenia OFE będzie spadek płynności spółek notowanych na warszawskiej giełdzie. Oznacza to mniej transakcji, ale niekoniecznie niższe ceny akcji.

- _ Spadek płynności nie zatrzyma obrotu akcjami. Może to być problem dla inwestorów instytucjonalnych, ponieważ dla dużych graczy, w tym zagranicznych, płynność ma istotne znaczenie, więc ich zainteresowanie GPW może przejściowo spaść, ale posiadacze krajowych akcji nie powinni się obawiać _ - uspokaja Jacek Buczyński. - _ Z drugiej strony ograniczenie roli OFE może też odbić się na rynku pierwotnym. Spółkom wchodzącym na giełdę trudniej już będzie chociażby o plasowanie emisji, gdzie w poprzednich latach OFE często były znaczącym inwestorem na rynku pierwotnym _ - dodaje.

Jak deklaruje GPW, lukę po OFE giełda będzie starała się zapełnić pozyskując nowych inwestorów, m.in. za pośrednictwem TFI. Jednak analitycy nie spodziewają się znacznego wzrostu zainteresowania giełdą w krótkim terminie.

- _ Z punktu widzenia indywidualnego inwestora, GPW nadal pozostaje atrakcyjną formą inwestycji. Miejmy nadzieję, że nasz rynek szybko nadrobi stratę wobec pozostałych indeksów rynków wschodzących _ - dodaje analityk Deutsche Banku.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: ofe, emerytury, giełda, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, raport, raporty gospodarcze, porady, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz