Stowarzyszenie Mazurska Służba Ratownicza, które swoją bazę ma w Okartowie nad jeziorem Śniardwy, przez kilkadziesiąt lat dzierżawiło ten teren od gminy Pisz. Ratownicy prowadzą stamtąd działania ratownicze na akwenach. Gmina chce odzyskać działkę i mając prawomocny wyrok, może doprowadzić do egzekucji komorniczej ratowników z tego terenu.
W stanowisku przesłanym PAP burmistrz Pisza Dariusz Kiński wskazał, jak zatrzymać egzekucję komorniczą Mazurskiej Służby Ratowniczej na działce gminy Pisz w Okartowie.
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Gmina Pisz chce odzyskać swoją działkę, więc by zatrzymać egzekucję komorniczą, Stowarzyszenie Mazurska Służba Ratownicza powinno zwrócić działkę właścicielowi przed terminem egzekucji komorniczej i umożliwić właścicielowi działki, czyli gminie Pisz, dostęp – dojazd do działki. Proponuję, by Stowarzyszenie dokonało zwrotu działki i umożliwiło dojazd do poniedziałku 14 września 2026 r. – przekazał burmistrz w stanowisku.
Mazurska Służba Ratownicza odpowiada, że nigdy nie zaprzeczała, że właścicielem działki jest gmina Pisz.
"Jednakże podkreślamy, że Skarb Państwa podarował działkę gminie Pisz na cele związane z prowadzeniem stacji ratownictwa wodnego. Nastąpiło to w 1995 r. w momencie, gdy Mazurska Stacja Ratownictwa działała w tym miejscu już ponad 17 lat. Szanujemy prawomocne wyroki sądowe. Pragniemy jednak stanowczo podkreślić, że MSR nie ma zamiaru przejęcia tej nieruchomości na własność" – uważają ratownicy Mazurskiej Służby Ratowniczej.
Dodają, że "wyrok sądu potwierdza własność gminy Pisz, co w żaden sposób nie stoi na przeszkodzie, aby gmina Pisz mogła dalej dzierżawić ten teren naszej służbie w celu ratowania ludzkiego życia".
"Tym bardziej że Rada Miejska w Piszu w kwietniu wystosowała do burmistrza apel o wydzierżawienie tej działki Mazurskiej Służbie Ratowniczej. Zatem wyłącznie w gestii Pana Burmistrza pozostaje zawarcie umowy dzierżawy, co uczyni wyrok sądu i dalsze działania eksmisyjne – bezprzedmiotowymi" – zaznaczyli w oświadczeniu.
Podkreślili, że nie chcą działki na własność.
"Chcemy jedynie na niej działać, tak jak robimy to od 48 lat. Usunięcie MSR z tego miejsca to bezpośrednie uderzenie w system bezpieczeństwa na Śniardwach. Jesteśmy otwarci na kompromis, o ile druga strona wykaże minimum dobrej woli do rozmów, a nie tylko do egzekwowania nakazów opuszczenia stacji ratowniczej, którą stworzyliśmy własnymi rękami" – przekazali.
Na Wielkich Jeziorach Mazurskich działają dwie organizacje niosące pomoc żeglarzom: Mazurska Służba Ratownicza w Okartowie nad Śniardwami oraz Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, które ma siedzibę i bazę w Giżycku w tamtejszej Ekomarinie, a stacje ratownictwa wodnego w Piszu-Łupkach, Mikołajkach i Harszu-Skłodowie.
Źródło: PAP