"Nie będę odpowiadać prowokacją na prowokację" – napisała Frechette na platformie X. Określiła Bombardiera jako "dumę" prowincji i jedną z najważniejszych firm dla gospodarki Quebeku. Dodała, że zapewniła szefa Bombardiera Erica Martela o poparciu dla przedsiębiorstwa.
Quebec nie pozwoli nikomu dyktować, gdzie nasze przedsiębiorstwa mają produkować, by mieć dostęp do jednego z rynków. Będziemy stanowczo bronić naszych firm, pracowników i naszej wiedzy – dodała Frechette.
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Trump wezwał w poniedziałek do bojkotu samolotów firmy Bombardier w odwecie za rzekome bariery handlowe dla amerykańskich firm w Kanadzie. Jak stwierdził, kanadyjski producent opiera swoją działalność na rynku amerykańskim i powinien produkować w USA. Ponownie zarzucił też Kanadzie, że wykluczyła z rynku amerykańskiego producenta odrzutowców dyspozycyjnych Gulfstream.
Publiczny francuskojęzyczny nadawca Radio-Canada cytował profesora Mehrana Ebrahimi, dyrektora szefa Obserwatorium lotniczego i lotnictwa cywilnego Uniwersytetu Quebeku w Montrealu, który wyjaśniał, że nie można zakazać samolotów, które raz już uzyskały certyfikację. Jego zdaniem, urzędnicy amerykańscy mogliby zgłosić do FAA jakąś przyczynę techniczną. To jednak byłoby bardzo trudne ze względu na jakość kanadyjskich samolotów – dodał Ebrahimi.
Trump groził wycofaniem certyfikatów dla samolotów Bombardiera
Publiczny nadawca CBC cytował amerykańskiego analityka lotniczego Richarda Aboulafię, który powiedział, że nie wierzy, by ktokolwiek wycofał się z już złożonych Bombardierowi zamówień. Zwrócił też uwagę, że samoloty firmy z Montrealu są wyposażone w amerykańskie silniki produkowane przez Honeywell Aerospace oraz GE Aerospace.
Bombardier zatrudnia ok. 20 tys. pracowników, z czego ponad 3 tys. pracują w 47 stanach amerykańskich.
W styczniu Trump oświadczył, że Federal Aviation Administration (FAA) wycofa certyfikaty dla samolotów Bombardier Global Express i innych samolotów produkowanych w Kanadzie, jeśli Kanada nie certyfikuje samolotów Gulfstream. Groził, że w przeciwnym przypadku nałoży 50 proc. cła na samoloty produkowane w Kanadzie. Samoloty Gulfstream podlegały wówczas przeglądowi regulatora, który wydał pozytywną decyzję w lutym.
Źródło: PAP.