RODO działa od roku. Firmy wydały krocie, biurokracji przybyło

Ochrona danych osobowych to istotna kwestia, jednak wprowadzanie zmian jest kosztowne, a przepisy nadal nie są przejrzyste. RODO działa rok, ale wiele firm czy instytucji narzeka na przyrost zbędnej biurokracji, która nie wpływa na poprawę bezpieczeństwa. Co i rusz dochodzi do absurdów.

Przepisy RODO działają od ponad roku. Firmy wciąż oswajają się z przepisami
Źródło zdjęć: © East News | ARKADIUSZ ZIOLEK/East News
Paweł Orlikowski

Ogólne rozporządzenie o ochronie danych (RODO) weszło w życie 25 maja 2018 r. Bezpieczeństwo w tym względzie nie jest świeżą sprawą, bo przepisy dotyczące ochrony danych pojawiły się w Polsce już w 1997 r., to za sprawą RODO mówi się o tym znacznie częściej.

- Wszystko to brzmi bardzo pozytywnie, ale przed nami jeszcze sporo pracy w zakresie ochrony danych osobowych. Dopiero kilka tygodni temu weszła w życie nowelizacja, która dostosowała do RODO blisko 170 aktów prawnych. Od powszechnie wykorzystywanych, jak Kodeks pracy do niszowych, jak ustawa o ochronie dziedzictwa Fryderyka Chopina. Przepisy jednak nie wszędzie "się przyjęły" – mówi money.pl Adam Klimowski, prawnik i główny specjalista ds. ochrony danych osobowych w firmie JAMANO.

W korporacjach, gdy pojawiają się nowe przepisy, mówi się o ich implementacji. I właśnie wdrożenie RODO było dla przedsiębiorstw znacznym kosztem, bez znaczenia, czy była to mała, średnia czy duża firma. Różna była tylko skala wydatków – od kilku tysięcy do nawet milionów złotych.

Z raportu EY jasno wynika, że dla blisko 70 proc. firm wprowadzenie RODO oznaczało obciążenie portfela. "Koszty wdrożenia RODO określono jako wysokie w prawie jednej trzeciej firm (31 proc.), średnio wysokie w ponad jednej trzeciej (37 proc.) – łącznie obie te kategorie stanowią 68 proc. odpowiedzi, czyli większość przedsiębiorstw poniosła w związku z RODO odczuwalne wydatki" – czytamy w raporcie "Rok z RODO. Stosowanie RODO w firmach – szanse i zagrożenia".

Obejrzyj: RODO po liftingu. Od 5 maja nowe przepisy

Apele o zdrowy rozsądek jak wołanie na puszczy

Co więcej, w kwestiach związanych z RODO wyrastał absurd na absurdzie, głównie obserwowaliśmy to w szpitalach i szkołach. W przychodniach imiona i nazwiska pacjentów zastępowano… imionami filmowych postaci. Z kolei w szkołach panikowano, czy sprawdzając obecność można wyczytywać nazwiska uczniów. Bano się też, czy będzie można normalnie przeprowadzać apele lub organizować wystąpienia uczniów, choćby w jasełkach.

Przez RODO rodzice muszą za każdym razem wyrażać zgodę na wykorzystanie wizerunku swoich dzieci, by ich zdjęcia mogły zostać zamieszczone choćby na facebookowym profilu szkoły. Tu też mamy do czynienia z absurdem.

- Szkoda papieru na te zgody. Jeśli w trakcie zajęć będziemy robić zdjęcia, musimy wcześniej dać zgody rodzicom. Większość podpisuje, a my zbieramy makulaturę – mówi w rozmowie z money.pl pani Aleksandra, która od 4 lat prowadzi kampanie edukacyjne dla dzieci. To ona w 10-osobowym zespole jest odpowiedzialna za pilnowanie kwestii zgód RODO. Bez nich niemożliwe jest publikowanie zdjęć z zajęć.

- Ciekawiej robi się, gdy rodzice zgody nie wyrażają, bo ewidentnie nie zdają sobie sprawy z tego, co robią. Zamiast po prostu nie dać dziecku formularza, bez którego nie możemy opublikować wizerunku, dopisują słowo "nie" przed formułą "wyrażam zgodę". Po czym uzupełniają dane, swoje i dziecka – dodaje pani Aleksandra. Jak podkreśla, wpisywanie danych ze zgód do bazy danych na bieżąco zajmuje od godziny do półtorej dziennie.

Ministerstwo Cyfryzacji jest zasypywane pytaniami w takich sprawach. Ręce pełne roboty ma dr Maciej Kawecki, koordynator reformy ochrony danych osobowych i zarazem dyrektor Departamentu Zarządzania Danymi w resorcie. Wielokrotnie apelował o zachowanie zdrowego rozsądku, jednak łatwo mówić, trudniej wcielić w życie. Za złamanie przepisów RODO grożą tak kolosalne kary, że trudno stronić od hiperostrożności.

Największe firmy za złamanie ważniejszych zapisów RODO mogą dostać karę nawet 20 mln euro (lub do 4 proc. obrotu z poprzedniego roku). Gdy w grę wchodzą lżejsze przewinienia, kara sięgnie maksymalnie 10 mln euro (lub do 2 proc. obrotu). W skrajnych przypadkach istnieje też kara więzienia. Za kratki można trafić nawet na 2 lata, ale jeśli złamanie przepisów dotyczy danych wrażliwych – groźba kary wzrasta do 3 lat więzienia.

Zbędna biurokracja

Znowu opierając się o raport EY, same przepisy są przez firmy oceniane pozytywnie, jednak niektóre jego aspekty wywołują u badanych nieprzychylne reakcje.

"Najczęściej ma to miejsce w przypadkach, gdy pytamy o szeroko rozumiane organizacyjne aspekty zmian związanych z RODO. I tak wśród badanych dominuje przekonanie, że RODO powoduje rozrost biurokracji (75 proc.), najbardziej ten aspekt doskwiera w małych (84 proc.) i średnich firmach (77 proc.). Niecała jedna czwarta sądzi, że RODO utrudnia życie internautom i zaśmieca Internet (23 proc.). Prawie jedna piąta respondentów jest zdania, że RODO komplikuje pracę w jego/jej dziedzinie (18 proc.)" – napisano w raporcie.

- Gdybyśmy mieli przygotować rachunek zysków i strat, jakie wiążą się ze stosowaniem w Polsce RODO, odpowiedzielibyśmy, że korzyści przewyższają niedogodności, ale w powszechnym odbiorze społecznym jest dokładnie odwrotnie – zaznacza w rozmowie z money.pl Adam Klimowski, główny specjalista ds. ochrony danych osobowych w firmie JAMANO.

Jak dodaje, wciąż jesteśmy na początku drogi do celu, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa danych osobowych, ale niewątpliwie podróżujemy w dobrym kierunku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach