Ropa znów drożeje. Oczy świata zwrócone na Pekin
Ceny ropy w czwartek rano rosną. Inwestorzy reagują na spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem w Pekinie oraz brak przełomu w relacjach USA-Iran, który podtrzymuje napięcie na Bliskim Wschodzie.
Na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku baryłka WTI w dostawach na czerwiec kosztowała 101,56 dol., po wzroście o 0,53 proc.
Brent na ICE w dostawach na lipiec drożała do 106,12 dol., czyli o 0,46 proc. więcej niż wcześniej.
Uwaga rynku skupia się m.in. na Chinach, gdzie trwa wizyta amerykańskiego prezydenta. W czwartek rano polskiego czasu zakończyło się spotkanie przywódcy Chin Xi Jinpinga z Donaldem Trumpem. Rozmowa w Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie trwała ponad dwie godziny i była pierwszym punktem obecnej wizyty Trumpa w Chinach.
"Aż odjęło mi mowę". Rafał Brzoska mówi, co usłyszał od prezydenta Francji
Xi podkreślał znaczenie relacji obu państw dla świata. - Stabilne relacje Chin z USA są korzystne dla świata. Gdy obie strony współpracują, obie zyskują. Gdy walczą, obie tracą. Powinniśmy być partnerami, a nie rywalami - powiedział. Chiński lider podkreślił też, że w wojnach handlowych nie ma zwycięzców.
Trump nazwał Xi wielkim przywódcą i mówił o dobrej relacji między USA a Chinami. - Mamy fantastyczną relację. Zawsze kiedy mieliśmy problem, rozwiązywaliśmy go bardzo szybko i będziemy mieć razem fantastyczną przyszłość - powiedział prezydent USA w Pekinie.
Na ceny ropy wpływa też impas na linii USA-Iran. Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła do rekordowego spadku światowych zapasów ropy. Według MAE nawet zakończenie konfliktu w przyszłym miesiącu nie usunie niedoboru surowca, który może utrzymać się do października.
"Dopóki działania USA i Iranu będą wydawać się prowadzić w stronę dyplomacji, a nie bezpośredniej eskalacji konfliktu, rynek będzie skupiał uwagę na końcowym etapie - czyli na tym, kiedy ostatecznie zostaną wznowione przepływy ropy przez cieśninę Ormuz" - skomentowała Rebecca Babin, starsza traderka energii w CIBC Private Wealth Group.
Mocno spadły zapasy ropy w USA
Amerykańskie zapasy tego surowca w ubiegłym tygodniu spadły o 4,3 mln baryłek, czyli o 0,9 proc., do 452,9 mln baryłek - poinformował Departament Energii USA.
Zapasy benzyny spadły w tym czasie o 4,1 mln baryłek, czyli o 1,9 proc., do 215,7 mln baryłek.
Wzrosły jedynie zapasy paliw destylowanych, w tym oleju opałowego o 0,2 mln baryłek, czyli o 0,2 proc., do 102,5 mln baryłek.
Źródło: PAP