Notowania

rynek pracy
14.12.2018 14:53

Równy rynek pracy dla mężczyzn i kobiet. Tak. Za 120 lat

Gdyby zwiększyć poziom edukacji i udział kobiet w globalnym PKB, światowa gospodarka zyskałaby 28 bilionów dolarów. Ale jak przekonują ekonomiści, by to było możliwe potrzebujemy ponad stu lat! Czy mamy na to czas?

Podziel się
Dodaj komentarz
(Fotolia)

Te ponure informacje płyną z różnych źródeł: z raportu McKinseya z 2015 roku na temat potencjału ekonomicznego równo traktowanych kobiet i mężczyzn w sektorze przedsiębiorstw czy z wyliczeń Światowego Forum Ekonomicznego. To czerwona lampka dla światowego biznesu, aby goniąc za innowacyjnością i różnorodnością, nie zapominał o równości płci.

Dyskryminację na rynku pracy widać na wielu płaszczyznach. Mężczyźni częściej dowiadują się o postępach, jakie robią w pracy; są chętniej nagradzani podwyżką i częściej awansowani – według analiz McKinseya oraz organizacji Lean In na każde 100 awansowanych kobiet z niższych stanowisk przypada 130 mężczyzn.

O tym, że równouprawnienie płci jest korzystne dla europejskiej gospodarki przekonywał w ubiegłorocznych badaniach Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE). Oszacował, że przełożyłoby się ono na nowe miejsca pracy. Do 2050 roku mogłoby dzięki temu powstać prawie 10,5 mln wakatów, z czego 7,5 mln przypadłoby kobietom.

Gdyby udało się wprowadzić i utrzymać ten trend, wielkość zatrudnienia w państwach należących do Unii Europejskiej wzrosłaby do 80 proc. A tak dziś te proporcje są mocno zachwiane –na Starym Kontynencie pracuje około 64 proc. kobiet i 76 proc. mężczyzn.

Luka płacowa zakazana na Islandii

Wpływ na nierówne traktowanie przedstawicieli obu płci na rynku pracy ma również edukacja. Na kierunkach ścisłych unijnych uczelni – m.in. na technologii, inżynierii i matematyce – nadal trzy czwarte studentów stanowią mężczyźni.

Drogowskazem nie tylko dla reszty Europy, ale i całego świata, może być Islandia, która jako jedyna różnice w wynagrodzeniach między kobietami i mężczyznami traktuje jak przestępstwo. Po tym jak dwa lata temu luka płacowa wynosiła tam średnio 16,1 proc. (i tak mniej niż obecnie średnia w krajach UE, czyli – zgodnie z danymi Eurostatu – 16,7 proc.), islandzkie prawo nakazało firmom zatrudniającym powyżej 25 osób wyrabianie specjalnych certyfikatów, które mają potwierdzać sprawiedliwe wynagradzanie pracowników niezależnie od płci. W przeciwnym razie zapłacą wysokie kary finansowe.

Polska na tle innych państw pod tym względem wygląda korzystnie. Eurostat wyliczył, że luka płacowa w naszym kraju jest na poziomie 7,7 proc. Z kolei Główny Urząd Statystyczny informuje, że statystyczna Polka, która wykonuje taką samą lub porównywalną pracę co mężczyzna, zarabia od niego mniej średnio od 7 do 18,5 proc. Czyli około 700 zł.

P&G gwarantuje równość płci

W gospodarce zdominowanej przez rewolucję przemysłową 4.0 (internet rzeczy, zarządzanie danymi przechowywanymi w „chmurze”) nie może być miejsca nie dyskryminację płciową. Zdaniem Geraldine Huse, prezeski zarządu Procter & Gamble w Europie Centralnej, sukces w biznesie będzie możliwy dzięki innowacji, które rodzą się z różnorodności. A różnorodność to wstęp do integracji, która nie będzie możliwa bez równości płci.

(materiały partnera)

Geraldine Huse, prezeska zarządu Procter & Gamble w Europie Centralnej

Biznesową misją P&G jest dążenie do świata przedsiębiorczości pozbawionego uprzedzeń kulturowych, etnicznych, metrykalnych czy fizycznych, gdzie każdy – kobieta, mężczyzna, młodsizy czy starsizy – będzie miał takie same szanse. – Dążymy do wyrównania tych szans choćby poprzez kampanie takie jak #LikeAGirl marki Always, #SharetheLoad marki Ariel czy #FaceAnything marki Olay. Bierzemy też udział w działaniach poświęconych temu problemowi na wielu polach, np. dołączając do inicjatyw branżowych eliminujących brak równości w branży reklamowej, takich jak UN Women Unstereotype Alliance, Free the Bid – wylicza Geraldine Huse.

Kobiety i mężczyźni przetrwają czwartą rewolucję

Jak osiągnąć tę równowagę na rynku pracy? Huse mówi o wprowadzeniu systemu odwróconego mentoringu, wyeliminowaniu nieświadomych stereotypów, ale też konieczności respektowania przez środowiska biznesowe partnerów reprezentujących skrajnie różne opinie. Tylko na takim kapitale da się zbudować w firmie charyzmatyczne przywództwo.

– Ludzie, którymi zarządzamy muszą mieć pełne zaufanie do lidera, że nie tylko głosi potrzebę różnorodności, ale także się z nią identyfikuje poprzez swoje zaangażowanie. W innym wypadku równość w zarządzaniu firmą pozostanie jedynie celem „na papierze”. Każdy członek kadry zarządzającej, bez względu na płeć i jakąkolwiek formę różnorodności, musi przyjąć taką samą odpowiedzialność za realizację tego celu – uważa Geraldine Huse.

Szefowa P&G stoi na stanowisku, że kobiety i mężczyźni jako dwa uzupełniające się ogniwa w biznesie mogą przetrwać turbulencje, jakie stwarza czwarta rewolucja przemysłowa. Bo mając zapewnioną równość na rynku pracy, gwarantują większy pożytek wynikający z ich różnorodności.

– Droga do pełnego wykorzystywania różnorodności jest zazwyczaj trudna i pełna wyzwań. Organizacje jednak powinny oczekiwać od swoich liderów, aby stawiały czoła trudom tej wędrówki i wprowadzania tych nowych wartości w życie. W P&G czerpiemy z tego od dawna, uznając, że nasza organizacja musi być tak różnorodna, jak różnorodni są konsumenci, którym służymy na całym świecie – puentuje szefowa P&G.

Materiał powstał we współpracy z P&G

Tagi: rynek pracy
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
17-12-2018

DarekNa początku należy zrównać wiek emerytalny. Wówczas różnice płacowe zaczną znikać.

17-12-2018

facetdlaczego baby mają zarabiaci więcej , to my pracujemy ciężej i żyjemy krócej

17-12-2018

roofRowne place oznaczaja biede wszystkich !. Byl juz komunizm. Jak wszyscy maja rowno to sa wszyscy biedni . Musi byc roznica plac gdyz tylko tak … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (27)