RPA uderza w chińską stal. Cła antydumpingowe sięgają niemal 75 proc.
Republika Południowej Afryki staje w obronie przemysłu i nakłada drastyczne cła na stal z Chin oraz Tajlandii. To odpowiedź na nieuczciwą konkurencję, która doprowadziła lokalne huty na skraj bankructwa i wymusiła masowe zwolnienia w największej gospodarce kontynentu.
Rząd w Pretorii zdecydował się na radykalny krok mający na celu ochronę krajowego rynku przed zalewem tanich surowców z Azji. Zgodnie z oficjalnym komunikatem wydanym w środę, władze zatwierdziły nowe podatki importowe, które mają wyrównać szanse lokalnych producentów w starciu z potężnymi zagranicznymi dostawcami. Decyzja ta jest bezpośrednim efektem szczegółowego dochodzenia, które bezspornie wykazało, że tanie importowane produkty z Chin i Tajlandii w sposób nieuczciwy podcinały pozycję rynkową rodzimych wytwórców.
Kluczowe rozporządzenie w tej sprawie podpisał Parks Tau, minister handlu, przemysłu i konkurencji. Autoryzował on taryfy celne, które mają charakter wybitnie zaporowy i stanowią jasny sygnał dla międzynarodowych rynków, że RPA nie będzie tolerować niszczenia swojego zaplecza przemysłowego. Z informacji przekazanych przez dziennik "Business Day" wynika, że skala nałożonych obciążeń jest bezprecedensowa w najnowszej historii gospodarczej regionu.
Warunkowość nie tylko przez SAFE. USA też mają wymagania
Dwuletnie śledztwo obnaża rynkowe patologie
Wprowadzenie nowych stawek celnych nie jest decyzją nagłą, lecz zwieńczeniem długotrwałego procesu analitycznego. Inicjatorem i głównym organem badawczym w tej sprawie była Międzynarodowa Komisja Administracji Handlu (ITAC), która rozpoczęła swoje wnikliwe śledztwo jeszcze w 2024 roku. Przez ten czas analitycy gromadzili dowody na to, jak mechanizmy cenowe stosowane przez azjatyckich eksporterów wpływają na kondycję południowoafrykańskich przedsiębiorstw.
Zróżnicowanie wprowadzonych taryf doskonale obrazuje skalę problemu w zależności od kraju pochodzenia surowca. W przypadku importu z Tajlandii nałożono cło w wysokości 20,32 proc. Jednak prawdziwe uderzenie wymierzono w import chiński, na który nałożono gigantyczną stawkę karną wynoszącą aż 74,98 proc. Tak drastyczna różnica w opodatkowaniu wskazuje na to, że to właśnie producenci z Państwa Środka stosowali najbardziej agresywne i destrukcyjne dla lokalnego rynku praktyki cenowe.
Dochodzenie ITAC skupiło się przede wszystkim na produktach ze stali konstrukcyjnej, które stanowią kręgosłup każdej rozwijającej się gospodarki, będąc niezbędnym elementem inwestycji infrastrukturalnych i budowlanych. Wnioski z raportu komisji były jednoznaczne. Stwierdzono, że stalowe elementy konstrukcyjne z Chin i Tajlandii trafiały na rynek południowoafrykański po cenach dumpingowych, czyli znacznie poniżej ich godziwej wartości rynkowej. Przedstawiciele ITAC wprost zaznaczyli w swoich konkluzjach, że ten proceder powodował "istotną szkodę" dla całego przemysłu w południowej Afryce, uniemożliwiając mu podjęcie uczciwej walki konkurencyjnej.
Dramat lokalnych producentów i tysiące zwolnień
Tło makroekonomiczne tej decyzji jest niezwykle ponure i dotyka bezpośrednio tysięcy pracowników oraz ich rodzin. Republika Południowej Afryki, dumnie nosząca miano najbardziej uprzemysłowionej gospodarki na kontynencie afrykańskim, od dłuższego czasu zmaga się z potężnym kryzysem w sektorze ciężkim. Producenci stali oraz przetwórcy rudy znaleźli się w kleszczach dwóch niszczących zjawisk: presji zewnętrznej i problemów wewnętrznych.
Najbardziej jaskrawym przykładem tego kryzysu jest sytuacja lokalnego oddziału globalnego giganta – ArcelorMittal SA. Przedsiębiorstwo to, będące jednym z filarów południowoafrykańskiego przemysłu, zostało zmuszone do drastycznych cięć. Firma wstrzymuje obecnie część swoich operacji produkcyjnych i przeprowadza masowe zwolnienia, które dotykają tysięcy pracowników. To potężny cios dla rynku pracy w regionach, gdzie huty często stanowią główne i jedyne źródło utrzymania dla całych społeczności.
Zarządy spółek hutniczych nie pozostawiają złudzeń co do przyczyn tej katastrofy. Wskazują na morderczą, sztywną konkurencję ze strony taniego, dotowanego chińskiego importu, z którym nie da się wygrać na wolnym rynku bez interwencji państwa. Jednak dumping to tylko połowa problemu. Drugim, równie niszczącym czynnikiem są niebotycznie wysokie ceny energii elektrycznej w RPA. Produkcja stali to proces niezwykle energochłonny, a rosnące koszty zasilania pieców hutniczych sprawiają, że lokalne produkty stają się całkowicie niekonkurencyjne cenowo w starciu z azjatyckimi odpowiednikami.
Źródło: Bloomberg