Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Konrad Bagiński
Konrad Bagiński
|

Rząd chce, by w Polsce nie było pieców. Czy Polaków na to stać?

1986
Podziel się:

Nowy plan rządu zakłada likwidację wszystkich pieców grzewczych w miastach do 2030 roku. Wieś będzie miała na to dekadę dłużej, na czyste źródła ciepła ma przejść do roku 2040. Problem w tym, że inwestycję trzeba jakoś sfinansować.

Rząd chce, by w Polsce nie było pieców. Czy Polaków na to stać?
Piece i piecyki mają zniknąć z miast w ciągu dekady (Anna Kaczmarz, Dziennik Polski, Polska Press, East News, Anna Kaczmarz)
bEEbWelh

Oto #HIT2020. Przypominamy najlepsze materiały mijającego roku

Piece w domach są źródłem tzw. niskiej emisji. I to właśnie ona truje nas najbardziej – swoje dokłada przemysł czy transport, ale najgorsze są niestety piece w domach.

– Największym źródłem smogu w Polsce jest niezmiennie tzw. niska emisja. Jej źródłem są przede wszystkim węgiel i drewno spalane w gospodarstwach domowych. Procesy spalania poza przemysłem są niemal w połowie (46,5 proc.) odpowiedzialne za emisję pyłów PM10 oraz PM2,5, podczas gdy procesy spalania w przemyśle generują odpowiednio 13,5 proc. i 21,1 proc. emisji pyłów zawieszonych. Pozostałe emisje pyłów pochodzą z m.in. z rolnictwa i transportu drogowego – mówi Magdalena Maj, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

bEEbWelj
Zobacz także: Smog w słoiku. Ciekawe doświadczenie, które może zrobić każdy

Powietrze w Polsce jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych w Europie. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w UE, 37 leży w Polsce.

Likwidacja dosłownie wszystkich pieców służących do ogrzewania została zapisana w przedstawionym właśnie "Planie energetycznym Polski do 2040" (PEP2040). Zakłada on, że do 2030 roku znikną piece z miast, do 2040 – z całej reszty naszego terytorium.

bEEbWelp

- Plan może się wydawać ambitny, ale zauważmy, że wcześniej podobne założenia ogłosiły samorządy. Już w 12 z 16 województw mamy uchwały antysmogowe, które mają na celu poprawę jakości powietrza. Aktywnie działają także miasta - wszystko zaczęło się od Krakowa, do wymiany pieców dokładają Wrocław, Warszawa i inne samorządy – podkreśla w rozmowie z money.pl Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Jego zdaniem plan rządu jest realny, o ile wymiana pieców w Polsce przyspieszy. Bo pomimo zachęt i dopłat, przejście na czystsze źródła ciepła idzie u nas opornie. Świetnym przykładem jest Warszawa. Siergiej przypomina, że miasto w tym roku ogłosiło szczodry program finansowania wymiany kopciuchów i innych pieców. Dokłada 22 tysiące złotych, to prawie cały koszt takiej operacji.

- W 2019 roku po pieniądze zgłosili się właściciele około 400 domów, teraz – dzięki wysokim dopłatom – złożono już ok. tysiąca wniosków. Do końca roku może być ich nawet 2000. Ale w stolicy jest 16 tysięcy pieców, tysiąc, a nawet dwa tysiące mniej oznacza, że ciągle zostanie ich 14-15 tysięcy – podkreśla ekspert.

bEEbWelq

Dopłaty? Są, ale problemu nie rozwiążą

Siergiej dodaje, że w Polsce działa kilka programów dopłat do wymiany pieców i szeroko pojętej termomodernizacji. Z jednej strony jest program "Czyste powietrze". Ale jego realizacja idzie jak po grudzie, dość powiedzieć że przez półtora roku podpisano umowy ze 131 tysiącami osób, które wymieniają piec. Wbrew pozorom to bardzo mało, bo z danych Ministerstwa Klimatu wynika, że do wymiany są 3 miliony pieców. Rocznie o dotacje powinno więc występować mniej więcej trzy razy więcej osób.

Cały program ma budżet 103 mld złotych, więc wydane do tej pory niecałe 300 milionów są kwotą niewielką. Ba, te pieniądze, zaplanowane na najbliższą dekadę, zwrócą się w nieco ponad… rok.

– Biorąc pod uwagę fakt, że koszty zewnętrzne smogu szacuje się na 111 miliardów zł rocznie, to poniesienie istotnych nakładów inwestycyjnych na modernizację ciepłownictwa, ale także innych sektorów odpowiadających za złą jakość powietrza w Polsce, staje się coraz bardziej zasadne – komentuje Magdalena Maj.

bEEbWelr

Osoby wymieniające piece mogą się też starać o ulgę termomodernizacyjną oraz pieniądze z samorządów. W praktyce można więc zrobić to prawie bezkosztowo. I to "prawie" robi wielką różnicę – jedna dziesiąta polskich gospodarstw domowych jest dotknięta ubóstwem energetycznym. W dużym skrócie oznacza to, że ludzie mieszkają w domach pochłaniających mnóstwo energii, a jednocześnie nie stać ich na inwestycję w zmianę tego stanu rzeczy.

- Mamy nadzieję, że w końcu w programy wymiany pieców i termomodernizacji zostaną włączone banki. Bo ciągle są ludzie, których nie stać na taką inwestycję, nawet na koszty początkowe. Bo trzeba to traktować właśnie jak inwestycję, te pieniądze zwracają się choćby w rachunkach za energię, o zdrowiu i pozbyciu się trującego dymu nie wspominając – mówi Piotr Siergiej.

Pytanie o udział w bankach zadaliśmy nowemu pełnomocnikowi rządu ds. programu "Czyste powietrze". Kilka dni temu został nim Bartłomiej Orzeł, prawicowy publicysta i niedoszły poseł PiS. Sam zainteresowany podkreśla, że współtworzył Sądecki Alarm Smogowy, który wchodzi w skład Polskiego Alarmu, więc tematyka zanieczyszczenia środowiska jest mu bardzo dobrze znana. Na odpowiedź czekamy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bEEbWelK
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(1986)
vfcd
4 miesiące temu
a może zacznijmy od zrówania dachodów w ue a nie że na wsi są ludzie którzy żyją z 1000zł emerytury rolniczej i oni mają za to odłożyć na np pompę ciepła ?????????
Ubustwo
5 miesięcy temu
Ostatnimi laty wiele uwagi poświęca się temu, że powietrze w Polsce jest dalekie od standardów WHO. Nieporównanie mniej zainteresowania wywołuje to, że w milionach polskich domów temperatura zimą jest niższa niż zalecana przez WHO jako bezpieczna dla zdrowia. Ludzie muszą wybierać między opłaceniem ogrzewania a zakupem ubrań czy jedzenia. W niedogrzanych domach również chorujemy i zbyt wcześnie umieramy. Szkoda, że w Polsce absolutnie nikogo to nie obchodzi.
Grahf
6 miesięcy temu
To są kompletne bzdury. Po uwolnieniu cen gazy, ludzie będą się wieszać bez alternatywy dla gazrurki.
bEEbWelL
albo
9 miesięcy temu
Rozróżnienie pomiędzy piecem a kotłem.
zatruwany
9 miesięcy temu
Dawno temu, może 50-100 lat nikt nie myślał aby oczyszczać ścieki z kibla, z mycia. Wylewano jest na drogę, pole i dominowały suche wychodki. Dawno temu wiele ludzi twierdziło, że ścieki nie są złe, że to tylko trochę brudniejsza woda. Teraz już tak nikt nie mówi. Teraz jak wylejesz ścieki na drogę to jest mandat, bo nie wolno. Jak masz dom to albo wuko, albo oczyszczalnia lub przyłącze kanalizacji sanitarnej. Nikt tego nie kwestionuje, a 100 lat temu uważano takie rozwiązanie za przejaw fanaberii i luksusu. W miedzy czasie zdarzały się pandemie spowodowane właśnie wylewanymi ściekami, aż ktoś w końcu sprawę rozwiązał. Podobnie jest ze ściekami gazowymi. Każdy piec na paliwo stałe, nawet nie wiem jak ekologiczny generuje ścieki gazowe. Zatruwają one środowisko i bardziej niż brudna woda, nasze ciało, bo wdychania ich nie da się uniknąć. Tak jak 100 lat temu ludzie nie chcą przyjąć do wiadomości, że to trucizna taka sama jak kiedyś rynsztokiem płynące pomyje. Tylko tych ostatnich nikt nie musiał dotykać, mógł obejść, a chmury sąsiada obejść się nie da, bo jest wszędzie. Im wcześniej to ludzie zrozumieją, tym szybciej da się coś z tym zrobić. Mniej ludzi umrze, mniej będzie miało astmę, nowotwór itd. I przestańcie jęczeć i wylewać żale, że się nie da. Wystarczy trochę pomyśleć, docieplić, wymienić piec i kaloryfery, a koszty gazu, albo pompy ciepła będą na poziomie 3k rocznie. Sam w dużym domu mieszkam i płacę nie więcej niż 2500zł za rok, a mam piec gazowy. Wystarczy tylko chcieć i nie kłamać że się nie da.
...
Następna strona