Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. DSZ
|
aktualizacja

Sądny dzień dla Polaków. Może czekać nas zaskoczenie

734
Podziel się:

W najbliższy piątek 30 września Główny Urząd Statystyczny poda najnowszy odczyt inflacji za wrzesień. Niestety Polaków może czekać przykra niespodzianka - wzrost cen w Polsce zapewne nie przyhamował. Wprost przeciwnie, dane mogą być jeszcze gorsze niż w sierpniu, kiedy inflacja wyniosła 16,1 proc. Ekonomiści Santander Bank Polska szacują wrześniowy wynik na poziomie 16,6 proc., co byłoby najgorszym odczytem od marca 1997 roku.

Sądny dzień dla Polaków. Może czekać nas zaskoczenie
Inflacja we wrześniu mogła jeszcze bardziej przyspieszyć (East News, JACEK DOMINSKI/REPORTER)

Inflacja w Polsce nie hamuje, tak jak przekonywał kilka tygodni temu szef Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński. W sierpniu wyniosła 16,1 proc., co było najgorszym wynikiem od wczesnej wiosny 1997 r. Teraz może być jeszcze wyższa. To popsułoby nastroje w Radzie Polityki Pieniężnej.

Inflacja we wrześniu 2022 r. w Polsce - prognozy ekonomistów

Na co więc powinniśmy się przygotować? Ekonomiści Santander Bank Polska oczekują wzrostu wskaźnika CPI, czyli inflacji konsumenckiej, do 16,6 proc. rok do roku, co byłoby najgorszym odczytem od marca 1997 r. Wtedy to ceny poszybowały w górę dokładnie o taką samą wartość. Gdyby inflacja była jeszcze wyższa - w okolicach 17 proc. - to tak złego wyniku nie notowaliśmy od lutego 1997 r.

A okolic 17 proc. spodziewa się np. Łukasz Tarnawa, główny ekonomista Banku Ochrony Środowiska. W jego opinii będzie to efektem m.in. rosnących cen węgla.

Złe wiadomości mają także dla nas ekonomiści PKO PB. "Nie mamy dobrych informacji - pomimo utrzymujących się spadków cen paliw, inflacja CPI prawdopodobnie ponownie wzrosła" - podsumowują krótko.

Trochę mniejszego wskaźnika oczekują z kolei specjaliści Credit Agricole.

Naszym zdaniem zwiększyła się ona we wrześniu do 16,3 proc. rok do roku wobec 16,1 proc. w sierpniu. Uważamy, że wzrost inflacji we wrześniu będzie efektem wyższych dynamik cen żywności i nośników energii. Nasza prognoza kształtuje się poniżej konsensusu (16,5 proc.), a tym samym jej materializacja będzie lekko negatywna dla kursu złotego i rentowności polskich obligacji - przekonują.

Co zrobi Rada Polityki Pieniężnej?

Co w takiej sytuacji zrobi RPP? "Wielu obserwatorów gospodarki, w tym niektórzy członkowie RPP, zapowiadali, że po sierpniowym szczycie, inflacja będzie się obniżała w kolejnych miesiącach. Nasze szacunki nie potwierdzają takiego scenariusza" - konstatują eksperci ING Banku Śląskiego. To może pchnąć Radę do jeszcze jednej podwyżki stóp, choć sopockie zapowiedzi prof. Glapińskiego mówiły, że cykl podwyżek skończy się we wrześniu.

Zdaniem ekspertów Santandera, wyższy odczyt może "zabić ćwieka RPP, w której ostatnio pojawiały się głosy o możliwości przerwy w podwyżkach stóp".

Prezes Glapiński oraz kilku innych członków wskazywali, że spodziewają się szczytu inflacji w wakacje, a zatem wzrost we wrześniu może być dla nich zaskoczeniem. Jeśli nasza prognoza CPI zrealizuje się, będziemy oczekiwali wzrostu stóp o 25 punktów w październiku - przewidują eksperci banku.

Podobnie sądzą specjaliści z PKO BP. "Dane (o inflacji - przyp. red.) są ważne dla oczekiwań co do decyzji RPP na posiedzeniu w październiku (kolejne +25 punktów bazowych czy koniec/pauza w cyklu)" - wyjaśniają.

Przypomnijmy, że Henryk Wnorowski, członek RPP, w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" w zeszłym tygodniu mówił, że przy obecnym stanie wiedzy "główna stopa procentowa nie powinna wzrosnąć powyżej 7 proc." Z kolei Joanna Tyrowicz, członkini RPP, w rozmowie z nami przyznała, że "bez poprawy koordynacji polityki pieniężnej i fiskalnej będzie trudno sprowadzić inflację do celu w 2024 r."

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(734)
robi1970
2 miesiące temu
Za rok ten Jastrząb zostanie nieopirzonym Wróblem.
Ŕrrrrrrrg
2 miesiące temu
Jeszcze więcej rozdawać
Fredka
2 miesiące temu
No już dobrze, dobrze "pisory" , już się dłużej nie popisujcie ! Potwierdzamy nikt wam nie jest w stanie dorównać w dziedzinie demolowania Polski, drożyzny, inflacji niekompetencji, arogancji, pazerności i bezczelności. Kiedyś myślałem, że sanacyjne rządy okresu międzywojennego już na zawsze ustanowiły rekordy nonsensów dewastowania gospodarki własnego kraju, budowania kryzysów, inflacji, drożyzny, zapędzania Polaków w strefy biedy i desperacji. To rządy sanacji jako jedyne w Europie po I wojny światowej i zakończeniu okresu rozbiorów były w stanie obniżyć poziom życia Polaków w stosunku do poziomu życia jaki zapewniali im zaborcy. Jedno im się jednak nie udało - poziom analfabetyzmu w latach 1918-1939 liczony odrębnie dla terenów poszczególnych zaborów nie wzrósł, ale także i nie zmalał. Drugi głęboki kryzys gospodarczy na własne życzenie w latach 80-90 tych, ale na własne życzenie związany ze zmianami ustrojowymi w Polsce. Po optymistycznej budowie nowej Polski, inwestycjach i gwałtownym wzroście poziomu życia Polaków nastąpiło bolesne tąpnięcie, samodestrukcja, blokady, negacja, brak wiary w sukces (?). Ale to była inna kategoria ! "Pisiory" pokazały, że potrafią dokonać niemożliwego. Biją kolejne rekordy drożyzny, inflacji, okradania Polaków z oszczędności i nadziei. I w dodatku potrafili tego wszystkiego dokonać w okresie kiedy W Polskę Unia Europejska wpompowała (2005-21) ponad 1 bilion euro pieniędzy pomocowych, kiedy kraj zmienił oblicze przypominając bogate kraje dojrzalej i cywilizowanej Europy zachodniej, kiedy tysiące polskich firm uzyskiwało potężne zyski po osiągnięciu wyśrubowanych wydajności w oparciu o udostępnione nam technologie i organizacje produkcji. "Pisiory" potrafili dokonać niemożliwego sprowadzając nas do opłakanej rzeczywistości drożyzny, inflacji, głębokiego kryzysu gospodarczego, gigantycznego zadłużenia i setkami miliardów pustych złotówek inflacyjnych rzucanych na rynek jak tanie mięso z przedwojennej żydowskiej jatki. Zadbali też o naszą przyszłość byśmy pamiętali ich długo. Właśnie regularnie podpisują umowy na dostawy z USA żelastwa wojennego za kolejne biliony, które razem z bilionami naszego obecnego już długu i skutkami głębokiego kryzysu gospodarczego w jaki właśnie wkraczamy obciążą kilka kolejnych pokoleń Polaków. PiSu i własnej zbiorowej głupoty jaka ten pis doprowadziła do władzy w Polsce długo nie zapomnimy ...!
Szczery
2 miesiące temu
Odwołać Gapińskiego i Sasina i będzie po problemie. Skończyć rozdawnictwo.
Belmondo
2 miesiące temu
To jest wynik błędnej polityki Pana Tusk, wiec nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem, tylko odstawic Tuska od władzy.
...
Następna strona