Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Martyna Kośka
|
aktualizacja

Samozatrudnienie niczym etat. Fiskus nie widzi problemu

23
Podziel się:

Skarbówka wydała interpretację, która ucieszy wszystkich, którzy formalnie prowadzą działalność gospodarczą, ale są ściśle związane z jednym kontrahentem. Czyli formalnie samozatrudnieni, ale w praktyce – w sytuacji zbliżającej ich do pracowników na etacie.

Fiskus stanął na stanowisku, że samozatrudniony  może rozliczać się tak jak przedsiębiorca i płacić liniowy PIT
Fiskus stanął na stanowisku, że samozatrudniony może rozliczać się tak jak przedsiębiorca i płacić liniowy PIT (East News, Michal Dyjuk/REPORTER)

O jej wydanie wniósł mężczyzna, który zajmuje się doradztwem gospodarczym. Przygotował umowę dla firmy, z którą chciałby współpracować. Określił w niej godziny, w których firma może oczekiwać od niego dyspozycyjności, zawarł postanowienie o zwrocie wydatków poniesionych w trakcie współpracy, np. służbowych podróży, telefonu czy samochodu oraz o przysługujących mu dniach wolnych – czytamy w "Rzeczpospolitej".

Brzmi jak umowa o pracę? Tak, ale organu skarbowe nie widzą w tym problemu. Fiskus uznał, że doradca może rozliczać się tak jak przedsiębiorca i płacić liniowy PIT (interpretacja nr 0114-KDIP3-1.4011.239. 2019.2.MJ).

Skarbówkę przekonało to, że doradca ponosi ryzyko gospodarcze. Argumentował bowiem, że działając po godzinach, nie dostanie dodatkowego wynagrodzenia, a poza tym sam odpowiada za jego rozliczenie.

Zobacz także: Obejrzyj: Tylko jedna trzecia Polaków wytwarza połowę bogactwa Polski

– Ustawa o PIT wymienia warunki przesądzające o tym, czy dana osoba prowadzi działalność gospodarczą, czy też nie. Na ich podstawie fiskus ocenia, kto faktycznie jest przedsiębiorcą – komentuje Szymon Krawczyk, doradca podatkowy.

Samozatrudnienie kusi przede wszystkim korzyściami podatkowymi. Szymon Krawczyk wyjaśnia na łamach "Rz", że Lepiej zarabiający (mający przynajmniej 100 tys. zł dochodu rocznie) płacą 19-proc. liniowy podatek zamiast 32- proc. na skali.
- Działalność gospodarcza to także możliwość odliczenia wielu związanych z nią wydatków: na telefon, siedzibę w mieszkaniu, samochód czy komputer. Dzięki temu mamy niższy dochód i w efekcie odprowadzamy mniejszą daninę – dodaje.

A w myśl przywołanej interpretacji, nie ma sprzeczności między łączeniem przywilejów podatkowych i tych, które kojarzone są z pracą na etacie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(23)
Cyga
2 lata temu
Ta interpretacja jest tyle warta ile słowa wypowiadane przez polityków. Niby ma to sens A jednak sensu nie ma. Takie rozwiązania są ucieczka przed zusem i kosztami pracodawców. Sprawa dotyczy tylko tych stanowisk gdzie kwota brutto i składki ZUS od niej przekroczą wartość ZUS od działalności. Sprzedawców nie biorą na samo zatrudnienie. Sprawa dotyczy stanowisk gdzie ludzie zarabiają więcej. Z czego rezygnują pracownicy z ochrony kodeksowej. Co zyskuje samozatrudniony niższy podatek. Od cała tajemnica. Czyli cała plejada księgowych doradców super specjalistów informatyków. System podatkowy i ZUS jest zły. Należy szukać rozwiązań a nie brnac w interpretacje.
gggg
3 lata temu
hahahah, no i co z tego, US przy pierszej kontroli moze zakwestionowac taka interpretacje, jezeli stwierdzi, ze podatnik nie opisa należycie stanu faktycznego...i co im zrobicie
ula
3 lata temu
Powinna skarbowka zainteresowac sie tymi co pracuja na czarno
Jm
3 lata temu
Problem tylko w tym,że dzisiaj interpretacje nie są wiążące prawnie.....
Stasio
3 lata temu
Mam firmę i jednego kluczowego klienta, na resztę drobnych klientów nie mam czasu i odmawiam usługi. Żaden Morawiecki, nie będzie mi mówił, czy jestem przedsiębiorcą, czy nie.
...
Następna strona