Sankcje na pięciu rosyjskich oligarchów. Jest ruch TSUE
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał w czwartek zasadność nałożenia przez UE sankcji na pięciu rosyjskich oligarchów w związku z pełnowymiarową agresją Rosji przeciwko Ukrainie w 2022 r. Rosjanie walczyli przed unijnym trybunałem o odblokowanie zamrożonych majątków.
O wykreślenie z listy sankcyjnej do TSUE wnioskowali: Dmitrij Pumpianski, Dmitrij Mazepin, Tigran Chudawerdjan, Wiktor Rasznikow i Gierman Chan. Wnieśli oni odwołania po tym, gdy sąd niższej instancji oddalił ich skargi w 2023 r.
TSUE w czwartek je wszystkie oddalił.
TSUE potwierdził sankcje na pięciu rosyjskich oligarchów
Unia Europejska nałożyła sankcje na pięciu rosyjskich biznesmenów jeszcze w lutym 2022 r. Uznała ich bowiem za wiodących przedsiębiorców zaangażowanych w sektorach, które stanowią istotne źródło dochodów dla rosyjskiego rządu.
Rosjanie uderzyli w samym centrum Lwowa. Pokazano nagranie
Pumpianski jest byłym prezesem koncernu TMK, specjalizującego się w produkcji rur stalowych, Mazepin - byłym właścicielem koncernu nawozowego Uralchem, a Rasznikow - właścicielem giganta metalurgicznego MMK. Chudawerdjan, który ma obywatelstwo armeńskie, jest byłym szefem największego rosyjskiego cyberkoncernu Yandex, a Chan, posiadający obywatelstwo rosyjskie i izraelskie, - współzałożycielem największej prywatnej grupy bankowej w Rosji Alfa Group.
Rosyjscy oligarchowie regularnie zaskarżają decyzje o nałożonych na nich sankcjach do unijnego trybunału. Na przykład Pumpianski po umieszczeniu go na liście sankcyjnej UE w następstwie rosyjskiej agresji w lutym 2022 r. zrezygnował z pełnionych stanowisk, w efekcie czego Sąd UE w czerwcu 2024 r. uchylił nałożone na niego sankcje, twierdząc, że kraje członkowskie nie uzasadniły ich wystarczająco. Po tym, gdy UE ponownie umieściła Pumpianskiego na liście sankcyjnej, oligarcha jeszcze raz zwrócił się do TSUE, ale tym razem nie zdołał się wybronić.
Oddalając w czwartek odwołania, unijny trybunał w Luksemburgu podkreślił, że pojęcie "wiodących" przedsiębiorców należy odnosić do kontekstu gospodarczego, w którym te osoby działają, niezależnie od ich ewentualnych powiązań z rosyjskim rządem.
- To właśnie ze względu na istotne znaczenie tych osób dla rosyjskiej gospodarki mogą one pośrednio sprzyjać finansowaniu działań destabilizujących Ukrainę, przyczyniając się do utrzymania rentowności sektorów gospodarczych, w których działają, a nawet do dalszego rozwoju tych sektorów - zaznaczył TSUE.
Na unijnej czarnej liście, związanej z podważaniem integralności i suwerenności Ukrainy, znajduje się ponad 2,6 tys. osób i podmiotów.
Osoba objęta sankcjami nie może wjeżdżać na teren UE, a jej aktywa zostają zamrożone.