KE szykuje cios w Rosję. "Węgry i Słowacja muszą się przygotować"
- Powiedzieliśmy Ukrainie jasno, że chcemy poznać harmonogram ponownego uruchomienia ropociągu Przyjaźń - oświadczył komisarz UE ds. energii Dan Joergensen. Jak jednak zapowiedział, KE zaproponuje zakaz importu ropy naftowej z Rosji, a Węgry i Słowacja muszą się na to przygotować.
Joergensen po posiedzeniu ministrów ds. energii z państw członkowskich UE w Brukseli powiedział, że ministrowie z części krajów wzięli także udział w spotkaniu poświęconym ropociągowi Przyjaźń, z którego przed uszkodzeniem go przez Rosję korzystały Węgry i Słowacja.
Rosja dopuściła się ataku na przebiegający przez terytorium Ukrainy rurociąg pod koniec stycznia. Od jego naprawienia przez Kijów i wznowienia tranzytu rosyjskiej ropy Budapeszt i Bratysława uzależniają odblokowanie zgody na pożyczkę w wys. 90 mld euro dla Ukrainy oraz na 20. pakiet sankcyjny wymierzony w Rosję.
Szkieletowy czy murowany? Daria wybudowała dom za 466tys. w 3 miesiące
Powinniśmy zacząć od przypomnienia sobie nawzajem, dlaczego ten rurociąg jest problematyczny: ponieważ Rosja go zniszczyła - podkreślił komisarz na konferencji prasowej.
- Ważne jest również podkreślenie, że nie ma problemu z bezpieczeństwem dostaw. Istnieją alternatywne źródła. Kraje sąsiednie były niezwykle pomocne w zapewnieniu, że tak się stanie - zaznaczył Joergensen.
- Powiedzieliśmy Ukrainie jasno, że chcielibyśmy poznać harmonogram ponownego uruchomienia Przyjaźni - dodał.
- Chciałbym jednak podkreślić, że KE zamierza zaproponować zakaz importu ropy naftowej z Rosji. Obecnie obowiązują sankcje, ale dwa kraje mają derogacje (wyjątek) i przedstawimy wniosek, by to zmienić. Wszystkie kraje muszą więc przygotować się na tę sytuację. Nie chcemy kupować energii od Rosji w przyszłości - zaznaczył.
Całkowity zakaz oznaczałby, że europejskie firmy nie mogłyby ubezpieczać, serwisować ani obsługiwać technicznie żadnych statków transportujących rosyjską ropę. Cena zakupu surowca nie miałaby tu znaczenia. Europejskie statki nie mogłyby już uczestniczyć w transporcie rosyjskiego surowca, a jednostki spoza UE straciłyby dostęp do europejskich usług.
Jak wynika z danych firmy analitycznej Windward oraz raportów Komisji Europejskiej, około 33 proc. rosyjskiej ropy eksportowane jest z pomocą jednostek kontrolowanych przez firmy z UE.