SARS-CoV-2 u norek. Hodowca z Pomorza wybija swoje stado. Rekompensaty nie dostanie

Na polskiej fermie norek stwierdzono obecność wirusa SARS-CoV-2. Był u 4 z 20 zbadanych zwierząt. Na hodowców padł blady strach, tym bardziej że polskie prawo nie przewiduje odszkodowań za wybite w związku z epidemią COVID-19 norki. Hodowcy z Pomorza grożą nawet kary.

Ferma w pow. kartuskim, gdzie wykryto pierwszy w Polsce przypadek zakażenia SARS-CoV-2 u norek. Kwarantanną objęto wszystkie osoby opiekujące się norkami na fermie. Same norki są właśnie wybijane.Ferma w pow. kartuskim, gdzie wykryto pierwszy w Polsce przypadek zakażenia SARS-CoV-2 u norek. Kwarantanną objęto wszystkie osoby opiekujące się norkami na fermie. Same norki są właśnie wybijane.
Źródło zdjęć: © PAP | Adam Warżawa

Na polskiej fermie norek stwierdzono obecność wirusa SARS-CoV-2. Był u 4 z 20 zbadanych zwierząt. Na hodowców padł blady strach, tym bardziej że polskie prawo nie przewiduje odszkodowań za wybite w związku z epidemią COVID-19 norki.

Hodowcy z Pomorza grożą nawet kary. Hodowcę norek z Pomorza, na którego fermie stwierdzono obecność koronawirusa, reprezentuje Szczepan Wójcik. To najbardziej znany polski hodowca norek, lobbujący od dawna przeciw tzw. piątce dla zwierząt i za ułatwieniami dla hodowców norek. Weterynarzom zarzuca brak chęci zweryfikowania badania i wyceny wybijanego stada.

Aparat państwa w tej sprawie opiera się na inspektoracie weterynaryjnym, który nakazał wybicie stada. A na zarzuty o brak profesjonalizmu w czasie prowadzenia badania, Główny Inspektor Weterynarii odpowiada ostro: sytuację badamy, możliwe są zarówno rekompensaty, jak i kary.

Norki z ferm już nie zagrażają. Dania podaje, że zmutowany koronawirus najprawdopodobniej sam wyginął

Rozmawialiśmy ze Szczepanem Wójcikiem – podkreśla, że reprezentuje właściciela fermy na Pomorzu, bo ten nie za bardzo ma się jak bronić. Jest na kwarantannie z całą rodziną, nie może opuszczać domu i fermy. Aktualnie zajmuje się zabijaniem swoich norek na wyraźne żądanie służb weterynaryjnych.

- Przebadano 20 norek, u 4 odkryto obecność SARS-CoV-2. Problem w tym, że właściciel fermy podważa wynik tego badania, twierdząc, iż weterynarz, który pobierał próbki, nie zachował reżimu sanitarnego. Był sam, nie miał wymaganych środków bezpieczeństwa. Podniosłem ten temat na spotkaniu z powiatowym i wojewódzkim lekarzem weterynarii, odmówili przeprowadzenia badania – mówi Wójcik w rozmowie z money.pl.

Wójcik dodaje, że zakład w Puławach, który badał próbki pobrane z pomorskiej fermy, wysłał pismo z prośbą o przesłanie padłych zwierząt i pobranie krwi celem ponownego badania.

- Powiatowy i wojewódzki lekarz nie chcą tego zrobić, ja nie rozumiem dlaczego. Moim zdaniem – skoro mówimy o milionach złotych strat – należałoby to zweryfikować – mówi hodowca.

Tłumaczy, że wybicie stada – liczącego obecnie prawie 5800 norek – jest końcem tej fermy. Bo żyjące tam norki nie były hodowane na futra, było to stado reprodukcyjne. Bez tych norek odbudowa fermy nie będzie możliwa. A możliwe, że i sama ferma zniknie z powierzchni ziemi.

- Utylizacji powinny według prawa podlegać także materiały, które są niemożliwe do zdezynfekowania. Czyli na przykład drewno, z którego zbudowane są budynki gospodarcze. Mówimy więc potencjalnie o likwidacji, zaoraniu całej fermy. Więc skoro są wątpliwości, badanie warto byłoby powtórzyć – mówi Wójcik.

Dodaje, że mimo próśb służby nie powołały rzeczoznawców, którzy wyceniliby zabijane zwierzęta. Na ich rynkową cenę wpływa wiele czynników – jakość i długość futra, kolor, etc. W Danii za samice norek płacono odszkodowania przekraczające 820 euro za sztukę.

Hodowcy z Pomorza zaproponowano jedynie wniosek o nagrodę. Nie dostanie odszkodowania, bo norek nie ma na ministerialnej liście zwierząt, których wybijanie w związku z rozprzestrzenianiem się COVID-19, wymaga wypłacenia rekompensaty.

- Lekarz weterynarii obiecał jedynie, że wystąpi z wnioskiem o przyznanie hodowcy nagrody za pomoc w szybkim wybijaniu stada – 50 euro za norkę. Nie wiadomo oczywiście, czy on cokolwiek dostanie. Ale gdyby nie pomagał, nie dostałby nawet tego – tłumaczy Szczepan Wójcik.

Hodowca często powołuje się na przykład Danii. Tam kilka miesięcy temu na polecenie rządu wybito wszystkie norki. Było to – jak się później okazało – działanie bezprawne. Duńska premier w telewizji przepraszała hodowców, minister rolnictwa stracił posadę. Państwo wypłaciło ok. 2,5 miliarda zł odszkodowań za zabicie 17 milionów norek.

Na pytania o sytuację pomorskiej fermy norek, ministerstwo rolnictwa odesłało nas do oświadczenia Głównego Lekarza Weterynarii.

- W prowadzonym dochodzeniu epizootycznym przede wszystkim weryfikowane będą warunki, w jakich utrzymywane są zwierzęta. Kluczowym elementem dochodzenia będzie weryfikacja, czy na fermie zachowane były zasady bioasekuracji, w tym te, które dotyczą interakcji człowiek - zwierzę. W ramach tych ostatnich we współpracy z innymi służbami sprawdzane będzie, czy właściciele fermy zatrudniali zgodnie z prawem pracowników, w tym, czy nie było stwierdzonych form nielegalnego zatrudnienia pracowników, szczególnie z krajów, gdzie stwierdza się liczne zachorowania na COVID-19 – pisze główny weterynarz kraju.

Dodaje, że od wyniku tego dochodzenia będzie zależało, czy pomorski hodowca dostanie jakąś formę odszkodowania, czy karę.

Z kolei Adam Niedzielski, minister zdrowia, powiedział, że w ministerstwie rolnictwa są przygotowywane rozwiązania dotyczące rekompensat - najpierw indywidualne, następnie systemowe. Tych informacji nie potwierdziło nam jeszcze samo ministerstwo rolnictwa.

Wybrane dla Ciebie
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa