Notowania

Senat może stracić 100 mln zł na działalność polonijną. Marszałek Tomasz Grodzki zabiera głos

- Traktuję to jako pewnego rodzaju wotum nieufności dla mojego poprzednika, marszałka Stanisława Karczewskiego. Bo to by oznaczało, że przez ostatnie cztery lata źle realizowaliśmy pomoc dla Polonii - ocenił we wtorek marszałek Tomasz Grodzki. W ten sposób odniósł się do pomysłu PiS na odebranie Senatowi 100 mln zł na działalność polonijną.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
- Traktuję to jako pewnego rodzaju wotum nieufności dla mojego poprzednika - mówi Tomasz Grodzki o pomyśle odebrania Senatowi pieniędzy na działalność polonijną i przekazanie ich rządowi. (Fot: Wojciech Olkuśnik)

Zgodnie z przygotowanym przez PiS projektem pieniądze, zamiast do Senatu, mają trafić do kancelarii premiera (niemal 60 mln zł), a także do kilku ministerstw: pracy i polityki społecznej, edukacji narodowej, spraw zagranicznych i do resortu kultury (do każdego ma trafić po 10 mln zł).

Wieczorem Grodzki był gościem TVN, gdzie został zapytany o ten pomysł. Jak stwierdził, z jego informacji wynika, że nawet senatorom PiS nie podoba się to rozwiązanie. - Myślę, że senatorowie wszystkich opcji będą przeciwni temu pomysłowi - zapowiedział

- Mam sygnały od organizacji polonijnych, że też są przeciwne. I nawet zaczynają przygotowywać pisma i dokumenty w tej sprawie. Współpraca z organizacjami polonijnymi nie była zła, nadal trwają procesy inwestycyjne, które wymagają kontynuacji. Dlatego taka zmiana nie służyłaby sprawie - dodał Tomasz Grodzki.

Obejrzyj też: Budżet 2020. "Efekt propagandowy, zbliża się pogorszenie"

Pomysł przeniesienia pieniędzy z Senatu do rządu skomentował też dla money.pl senator Leszek Czarnobaj. - Uważam, że to błąd. To złe rozwiązanie dla Senatu i senatorów - mówił. Jak tłumaczył, od lat praktyką i politycznym obyczajem jest, że Senat odpowiada za opiekę nad Polonią. Dodał, że trudno nie dopatrzeć się w tym decyzji politycznej.

Tegoroczny budżet ma być pierwszym, w którym nie będzie deficytu. To jedna ze sztandarowych i najbardziej efektownych zapowiedzi rządu Mateusza Morawieckiego. Ministerstwo Finansów przewiduje, że zarówno dochody budżetu państwa, jak i wydatki w tym roku mają wynieść po ok. 435,3 mld zł.

Jednak, jak uważa Business Centre Club, założenia budżetu 2020 oparte są na zbyt wysokiej prognozie wzrostu PKB. - Oczekiwana dynamika PKB założona w budżecie na poziomie 3,7 proc. jest zbyt optymistyczną prognozą, a zerowy poziom deficytu budżetowego został oparty o jednorazowe wpływy na poziomie ok. 50 mld zł - punktuje główny ekonomista BCC Stanisław Gomułka.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-01-2020

poloGrodzki jednak ma klase , riposta piekna nie to co chamy z PISu

29-01-2020

kominiarzOczywista sprawa .Ukraść co i gdzie się da bo jeszcze nie wszyscy pisowcy zostali milionerami .

30-01-2020

REKBrawo Panie Profesorze.

Rozwiń komentarze (287)