Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
marian banaś
27.05.2020 09:17

Śledztwo ws. Mariana Banasia. Prokuratura zwróciła prezesowi NIK dokumenty

Prokuratura i CBA uznały, że nie potrzebują już notatek służbowych Mariana Banasia - podaje "Dziennik Gazeta Prawna". Organy ścigania zwróciły dokumenty szefowi NIK. Jednocześnie sąd odrzucił jego zażalenie na przeszukiwanie mieszkań i gabinetu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Getty Images, Thierry Monasse)
Śledztwo w sprawie Mariana Banasia trwa.

"DGP" przypomina, że w lutym doszło do przeszukań kilkunastu lokali należących do Mariana Banasia oraz jego rodziny, a także jego gabinetu w siedzibie Naczelnej Izby Kontroli. W ich trakcie zabezpieczono m.in. laptop, telefon, twardy dysk z kopią binarną komputera stacjonarnego oraz kalendarze z notatkami i planowanymi kontrolami.

Dziennik podaje, że do szefa NIK wróciły już dwa kalendarze z notatkami. Najpierw trafiły one do urzędnika Izby w delegaturze warszawskiej CBA. Natomiast 11 maja - już do samego Mariana Banasia.

- Pozaprocesowy zwrot dokumentów zatrzymanych w gabinecie prezesa NIK przez CBA, bez wydania zarządzenia czy postanowienia prokuratury krajowej, jest kolejnym argumentem za tym, że i CBA, i prokuratura doszły do wniosku, że przekroczyły swoje uprawnienia i dyskretnie wycofały się z błędnych decyzji. Sąd nie dał nam jednak nawet szansy przedstawienia tych zdarzeń czy ich procesowego skomentowania - ocenia w rozmowie z "DGP" adwokat Marek Małecki, który reprezentuje szefa NIK.

Zobacz też: "Opłata covidowa" nie zawsze uczciwa. UOKiK bada sprawę

Gazeta ustaliła również, że przed tygodniem Sąd Rejonowy w Białymstoku (w tamtejszej prokuraturze toczy się śledztwo) odrzucił zażalenie Banasia na przeszukanie i wydanie dokumentów oraz sprzętu elektronicznego. Jak tłumaczył mecenas Marek Małecki, sąd "nie powiadomił ani pełnomocników, ani samych zainteresowanych o posiedzeniu", chociaż wcześniej "zwrócił się o ich adresy do doręczeń".

- W mojej ocenie sąd naruszył prawo do obrony mojego klienta - ocenia adwokat.

Zdaniem dziennika, sąd podjął taką decyzję, ponieważ uznał, że choć immunitet prezesa NIK chroni go przed zatrzymaniem, to jednocześnie nie blokuje możliwości przeszukania pomieszczeń przez niego zajmowanych.

Sprawa Mariana Banasia wypłynęła na wierzch we wrześniu 2019 roku za sprawą reportażu Bertolda Kittela pt. "Pancerny Marian i pokoje na godziny". Jak wynika z materiału wyemitowanego w programie "Superwizjer", kamienica Banasia służyła jako hostel wynajmowany na godziny.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
27-05-2020

gośćSzanowny Panie prezesie! Prosimy Pana o zajęcie się zamknięciem polskiej gospodarki, aferami z tym związanymi oraz bezprawnym odebraniem nam praw … Czytaj całość

27-05-2020

bronekdym z Banasiem zaszkodziłby teraz Dudzie. dobiora się do niego po wyborach. mają przecież sądy.

27-05-2020

zcvxzznalezli innego haka na niego, wiec juz nie potrzebuja dokumentow, przeciez tak latwo by nie odpuscili, rozkaz prezesa to rozkaz

Rozwiń komentarze (74)