Sprawa Polimerów Police w prokuraturze. Są nowe wnioski

Grupa Azoty złożyła do prokuratury zawiadomienie dotyczące uruchomienia zakładu GA Polyolefins w 2023 r. Spółka wskazuje m.in. na brak wymaganych pozwoleń i ryzyko dla bezpieczeństwa.

 Premier Mateusz Morawiecki uczestniczył w uroczystym otwarciu Polimerów Police
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Olkusnik, ZipZapic.com
Paweł Gospodarczyk

Grupa Azoty poinformowała, że zawiadomienie do prokuratury dotyczy momentu uruchomienia instalacji GA Polyolefins w 2023 r. oraz tego, w jakich warunkach miało to nastąpić. Wskazano, że według oceny spółki uruchomienie mogło odbyć się bez spełnienia kluczowych wymogów formalnych i technicznych.

"Zawiadomienie dotyczy uruchomienia zakładu GA Polyolefins w 2023 r. bez wymaganych pozwoleń oraz w warunkach, które w ocenie Spółki mogły stwarzać zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników oraz mieszkańców okolicznych miejscowości" - czytamy w wydanym we wtorek 1 września komunikacie Grupy Azoty.

Zakład, znany też jako Polimery Police, został oficjalnie uruchomiony w czerwcu 2023 r., w trakcie kampanii wyborczej przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. W uroczystości uczestniczył m.in. premier Mateusz Morawiecki, ówczesny prezes Grupy Azoty Tomasz Hinc oraz wojewoda Zbigniew Bogucki (obecnie szef kancelarii prezydenta Nawrockiego).


WIDEO
Rozwój Plus o migracji to plagiat? Schreiber odpowiada na zarzut z PiS


Grupa Azoty o pozwoleniach i gotowości instalacji w 2023 r.

W komunikacie spółka wskazała, że z dzisiejszej perspektywy instalacja w chwili uruchamiania nie była przygotowana do bezpiecznego prowadzenia produkcji. Grupa Azoty odniosła się zarówno do stanu technicznego, jak i do kwestii formalnych związanych z dopuszczeniem instalacji do użytkowania.

"Dokumentacja wskazuje na występowanie licznych wad i usterek oraz brak wymaganych pozwoleń na użytkowanie. Pozwolenia te były wydawane dopiero w 2024 r., czyli wiele miesięcy po uroczystym otwarciu instalacji. Co więcej instalacja nie była technicznie przygotowana do pracy w zakładanych warunkach" - czytamy w komunikacie.

Spółka przekazała też, że szczegółowy wykaz stwierdzonych nieprawidłowości trafił do organów ścigania.

"Nieodpowiedzialny eksperyment" - komentarz wiceprezes Grupy Azoty

Do sprawy odniosła się Małgorzata Królak, wiceprezes Grupy Azoty. Zaznaczyła, że spółka nie przesądza dziś o odpowiedzialności konkretnych osób i pozostawia ocenę prokuraturze.

- Nie przesądzamy dziś jakiejkolwiek odpowiedzialności konkretnych osób. Ocena należy do prokuratury - komentuje Królak.

Wiceprezes dodała, że celem działań spółki było odtworzenie procesu i przekazanie materiałów, które mają pozwolić ocenić, czy doszło do naruszenia prawa. W tej samej wypowiedzi wskazała, że w jej ocenie stawką mogło być bezpieczeństwo ludzi, a instalacja znajduje się w sąsiedztwie miasta i pracuje z określonymi substancjami.

- Naszym obowiązkiem było dokładne przeanalizowanie dokumentów, odtworzenie procesu decyzyjnego i przekazanie organom ścigania materiału, który pozwoli zweryfikować, czy doszło do naruszenia prawa, a jeśli tak, to kto ponosi za to odpowiedzialność. Naszym zdaniem doszło do nieodpowiedzialnego eksperymentu, w którym na szali mogły znaleźć się zdrowie i życie pracowników oraz mieszkańców Polic. Mówimy przecież o położonej w sąsiedztwie miasta instalacji, która pracuje na łatwopalnych węglowodorach, jak propan, propylen, oraz na wodorze. - powiedziała.

Audyt, dokumenty i postępowanie prokuratury

Grupa Azoty wskazała, że zawiadomienie jest efektem prowadzonego w spółce audytu oraz szczegółowej analizy dokumentacji technicznej, projektowej i korporacyjnej dotyczącej inwestycji. Firma podkreśliła skalę materiału, który miał umożliwić odtworzenie przebiegu podejmowania decyzji.

"Zgromadzony materiał obejmuje tysiące dokumentów i pozwolił na odtworzenie przebiegu podejmowanych ścieżek decyzyjnych" - informuje spółka, zapowiadając kolejne zawiadomienia do prokuratury.

Pierwsze zawiadomienie obejmujące całą historię projektu spółka złożyła w listopadzie 2025 r. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie, a postępowanie dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach przy realizacji i późniejszym rozszerzeniu projektu.

Sama fabryka znajduje się dziś w rękach Orlenu, a spółka wybrała wykonawcę jej remontu.

Wybrane dla Ciebie