Składka zdrowotna wraca na stół? Tusk: spróbujemy jeszcze raz
Donald Tusk zapowiedział, że rząd ponownie spróbuje obniżyć składkę zdrowotną dla przedsiębiorców, mimo wcześniejszego weta prezydenta. Tymczasem od 2026 r. minimalna składka wzrośnie do 432,54 zł, a NFZ już dziś boryka się z olbrzymią, wielomiliardową dziurą w finansach.
Donald Tusk w nagraniu opublikowanym na platformie X przyznał, że rząd "dostał weto w składkę", ale "spróbuje jeszcze raz", sugerując powrót do projektu obniżenia minimalnej składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.
To temat, który powraca od początku kadencji: od stycznia 2025 r. przedsiębiorcy korzystają z obniżonej, tymczasowej podstawy wymiaru składki zdrowotnej, równej 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. Plan rządu zakładał, że rozwiązanie stanie się stałe od 2026 r., jednak prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę wdrażającą te zmiany.
Sztuczna inteligencja zabiera pracę? Analityk mówi wprost
W efekcie od początku 2026 r. minimalna składka zdrowotna wzrośnie z 314,96 zł do 432,54 zł. Przedsiębiorcy korzystający z Małego ZUS Plus zapłacą miesięcznie o ok. 13 zł więcej. To kolejny element rosnących obciążeń, które - jak alarmuje biznes - utrudniają planowanie i inwestowanie.
Poważny kryzys w systemie ochrony zdrowia w Polsce
Firmy od lat apelują o wprowadzenie stałych "widełek" składki, podobnych do tych stosowanych przy składkach społecznych, które nie byłyby zależne od zmiennych dochodów.
Przedsiębiorcy wskazują również na problem obowiązkowej składki zdrowotnej nawet w roku, w którym firma ponosi stratę. Dla początkujących i obciążonych kryzysem działalności miesięczny koszt ponad 430 zł jest szczególnie dotkliwy.
W tle trwa jednak dużo poważny kryzys finansowy w systemie ochrony zdrowia. Jak pisaliśmy w money.pl we wrześniu, w kasie NFZ bez dodatkowych miliardów z budżetu państwa fundusz nie będzie w stanie regulować zobowiązań, a to może oznaczać ograniczenia świadczeń w szpitalach. NFZ przyznał, że tylko w tym roku otrzymał już ponad 27,6 mld zł w formie dotacji budżetowej - i kwota ta prawdopodobnie wzrośnie.
"Wszystkie propozycje zmiany zasad naliczania składki zdrowotnej, które na poważnie rozważa dzisiaj rząd, mają na celu ograniczenie obciążeń przedsiębiorców po tym, jak wzrosły wskutek Polskiego Ładu - i w gruncie rzeczy są rozwiązaniem tymczasowym. Poza pomysłem Lewicy, aby wprowadzić powszechny podatek zdrowotny, dzisiejsza debata publiczna w znikomym stopniu odnosi się do tego, że w systemie finansowania służby zdrowia narastał będzie deficyt. Prędzej czy później rząd będzie musiał zająć się prawdziwą reformą tego systemu" - pisał w jednej z analiz Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl.
Wskazywał, że publiczne wydatki na ten cel będą nieuchronnie rosły - w coraz mniejszym stopniu będą finansowane ze składek zdrowotnych, a w coraz większym stopniu z innych podatków. I to nawet jeśli składki nie będą obniżane, jak chce część rządzącej koalicji.
Gigantyczne problemy NFZ
Według szacunków resortu zdrowia w przyszłym roku dziura w finansach NFZ sięgnie 23 mld zł.
- System sypie się od 20 lat. Natomiast rzeczywiście doszliśmy do momentu, w którym wiemy już nawet, kiedy się rozsypie całkowicie. To zderzenie ze ścianą jest absolutnie nieuniknione. My alarmowaliśmy już w 2023 roku, że rok 2025 będzie bardzo trudny, a w 2026 roku - że w zasadzie niewydolność systemu będzie pełna - mówi w wywiadzie dla money.pl dr Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.
W czwartek Senat w trybie pilnym przyjął nowelizację ustawy o Funduszu Medycznym. Zmiany przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia mają złagodzić problemy płynnościowe Narodowego Funduszu Zdrowia i umożliwić dodatkowy transfer pieniędzy w przyszłym roku. Ustawa otwiera drogę do przekazania NFZ dodatkowych ok. 3,6 mld zł w 2025 r. Obecnie przepisy przewidują stały limit wpłat na poziomie maks. 4,2 mld zł rocznie.
W kolejnych latach maksymalne wpłaty z budżetu państwa do Funduszu Medycznego mają wynieść:
- 2026 r. – 4,4 mld zł,
- 2027 r. – 7,3 mld zł,
- 2028 r. – 7,7 mld zł,
- 2029 r. – 6 mld zł.
Źródło: money.pl