Notowania

Szpitale sięgają do kieszeni. Kuszą dopłatą do pensji i mieszkaniem. Lekarzy jak na lekarstwo

W polskich szpitalach trwa ostra walka o lekarza. W najtrudniejszej sytuacji są mniejsze placówki powiatowe. By przyciągnąć chętnych, oferują 2 tys. zł dopłaty do pensji, a nawet mieszkanie służbowe.

Podziel się
Dodaj komentarz
(iStock.com)
Szpitale powiatowe walczą o lekarzy. (Fot: iStock)

Aby ściągnąć do pracy w łowickim szpitalu internistów czy pediatrów Rada Powiatu zdecydowała w środę o przyznaniu młodym lekarzom 2 tys. zł miesięcznie przez rok, rozważa również uruchomienie mieszkań służbowych. W zamian jednak medycy będą musieli podjąć pracę w ZOZ w Łowiczu na okres co najmniej 3 lat.

Podobne benefity od roku wypłaca szpital w Oświęcimiu, a od kilku lat placówka w Gorlicach, ale ten ostatni szpital wiąże lekarza na kolejnych 6 lat. W ich ślad idą kolejne. W lipcu ogłoszenie o dopłatach 2 tys. zł do pensji rezydenckiej opublikował Szpital Powiatowy w Wadowicach.

(ozzl.org.pl)
(Fot: OZZL)

- Lojalka na kolejne 6 lat to wynik braków kadrowych. Lekarze uciekają z powiatowych szpitali, nie mają bowiem zaufania do publicznych placówek. Lekarze nie są lojalni wobec szpitali, które nie mają umiejętności zarządzania – tłumaczy w rozmowie z money.pl dr Bartosz Fiałek przewodniczący regionu kujawsko-pomorskiego OZZL.

Szpitale mimo trudnej sytuacji sięgają więc głębiej do kieszeni i robią, co mogą, aby pozyskać lekarzy. Zwłaszcza że wisi nad nimi widmo zagrożenia zamknięciem oddziałów.

Z kolei zawieszane i czasowo zamykane oddziały stają się łowiskiem, w którym na specjalistów polują ci, których placówki jeszcze "dają radę" – o czym również pisaliśmy w money.pl.

"Specjalne oferty" dotyczą więc nie tylko młodych absolwentów medycyny, ale także doświadczonych specjalistów.

(szpital-zakopane.pl)
(Fot: Szpital Powiatowy im. Dr Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem)

Szpital Powiatowy im. dra T. Chałubińskiego w Zakopanem prócz dodatków do pensji na swoich stronach internetowych już teraz kusi mieszkaniami dla lekarzy. W placówce brakuje bowiem chirurga ogólnego, neonatologa, anestezjologa oraz specjalisty w dziedzinie położnictwa i ginekologii, oraz intensywnej terapii, a lepsze warunki finansowe i możliwość otrzymania lokalu służbowego mają ich przyciągnąć.

Sposób na "złowienie" lekarza?

Czy takie kuszenie będzie skuteczne? - Ciężko wyrokować – zaznacza w rozmowie z money.pl dr Bartosz Fiałek. - To nie do końca pieniądze, ale możliwości rozwoju oraz wyboru ulubionej specjalizacji przeważają szalę decyzji co do wyboru placówki przez młodych lekarzy.

Przyznaje, że dla części lekarzy warunki finansowe i lokalowe będą wystarczające, ale duża część niezależnie od pieniędzy wybierze raczej szpitale kliniczne niż powiatowe, w których możliwości podjęcia specjalizacji i rozwoju są mniejsze niż w dużych ośrodkach.

Obejrzyj: Brak lekarzy w Polsce to efekt decyzji sprzed 10 lat. Balicki wskazuje na problem:

Lekarzom nie podoba się również zobowiązanie do pracy przez kolejne lata. Nie lojalkami, ale dobrymi warunkami pracy powinno się zobligować do pracy w szpitalu. To znacznie obniża atrakcyjność oferty – zaznacza przewodniczący kujawsko-pomorskiego OZZL.

Jak podkreśla, takie klauzule lojalnościowe nie są praktykowane na zachodzie, przyznaje jednak, że w kraju o tak niskiej liczbie lekarzy przypadających na jednego mieszkańca może okazać się to koniecznością.

Katastrofalna sytuacja

Z ostatnich danych Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że w Polsce zawód wykonuje niespełna 137 tys. lekarzy, około 36 tys. lekarzy dentystów oraz około 450 medyków z podwójnym prawem wykonywania zawodu.

Jak wskazuje ostatni raport "Health at a Glance 2018", przygotowany przez OECD i Komisję Europejską, w Polsce brakuje ok. 30 tys. medyków, a tych, którzy mają w planie wyjazd z kraju, można liczyć w setkach. To stawia nas w ogonie Unii Europejskiej pod względem liczby lekarzy na 1000 mieszkańców. Nad Wisłą nie jest to nawet 3 na 1000.

Problem stanowi również zaawansowany wiek lekarzy. Dane, które przytacza OZZL, szokują. Przykład? Średnia wieku pracujących pediatrów to 50+, czyli ludzie u progu wieku emerytalnego. Dodajmy, że 30 proc. obecnie pracujących lekarzy to osoby już w wieku emerytalnym, które w każdej chwili mogą odejść z zawodu.

Co z młodymi? Tych kształci się coraz więcej, ale to proces długotrwały, a przy tym naznaczony emigracją zarobkową naszych medyków. Ilu wyjeżdża? Pewien obraz tej skali pokazuje liczba pobranych w Naczelnej Izbie Lekarskiej "zaświadczeń o postawie etycznej", umożliwiających pracę w UE. W 2018 roku Izba wystawiła lekarzom 642 zaświadczenia o postawie etycznej. Tylko w pierwszych trzech miesiącach 2019 roku dokument pobrało 198 lekarzy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-08-2019

goscdoktor ,pielegniarka ,salowa oni czekaja na koperte od pacjeta

29-08-2019

FreeKasa idzie do rydzyka,na nikomu nie potrzebne muzea,kk kosztuje 19 miliardów!!,To na szpitale już nie starcza

29-08-2019

rombA jakiz to poziom prezentuja lekarze?Za bledy prawie ni ponosza konsekwencji.Biora po pare etatow,przy czym najchetniej pracuja w gabinetach … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (69)