Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Konrad Niedźwiecki
|
aktualizacja

Sztuczki pseudoagentów nieruchomości. "Sępy lepiej traktują padlinę niż oni klientów"

69
Podziel się:

Każdy, kto kiedyś szukał mieszkania do kupienia lub wynajęcia, musiał się z nimi spotkać. Niektórzy z tego spotkania wyszli o kilkaset złotych lżejsi, inni jedynie zirytowani. Działają wszędzie i polują na niedoświadczone osoby, które mogą oskubać.

Na oszustów muszą uważać też sprzedający. Agenci podszywają się pod kupujących, rozwieszając ogłoszenia wyglądające, jak stworzone ręcznie. Następnie, za odpowiednią prowizję, oferują pomoc w sprzedaniu
Na oszustów muszą uważać też sprzedający. Agenci podszywają się pod kupujących, rozwieszając ogłoszenia wyglądające, jak stworzone ręcznie. Następnie, za odpowiednią prowizję, oferują pomoc w sprzedaniu (WP.PL)

– Sztuczki to coś, co poważnemu, liczącemu się na rynku agentowi nieruchomości nie przystoi. W takich przypadkach możemy raczej mówić o samozwańczych pośrednikach. Branża walczy z nimi, jak może, ale tak naprawdę tego typu oszuści istnieli zawsze. W końcu niejedna osoba w Polsce „kupiła” od nich Kolumnę Zygmunta, słyszałem też o oszustach, którzy sprzedali komuś wieżę Eiffela – mówi nam Jakub Belka, agent nieruchomości.

Po pierwsze – zdjęcia

Pseudoagenci mają kilka metod na przyciągnięcie klienta. Nie bez kozery mówi się, że agent nieruchomości musi być dobrym fotografem. Z każdego mieszkania czy domu musi umieć wydobyć to, co w nim ładne, ważne, istotne. Oszuści nie mają takich skrupułów, wykorzystując cudze zdjęcia z sieci.

- Kradną je z Airbnb, z innych serwisów, ze stron hoteli, bardzo często z zagranicy. Ostatnio słyszałem o tym, że w polskim ogłoszeniu o wynajęciu mieszkania były zdjęcia z hotelu w Tajlandii Jeśli zainteresuje cię jakieś ogłoszenie, sprawdź, czy ktoś wcześniej nie wrzucił zdjęcia z niego. Można to zrobić przez wyszukiwarkę grafiki od Google’a. To tylko kilka sekund roboty - podpowiada Belka.

Zobacz także: Obejrzyj: Ceny mieszkań. Deweloper: bardzo dobry moment, żeby kupić mieszkanie

Aby przyciągnąć może nie naiwnych, ale mniej doświadczonych klientów, domorośli pośrednicy muszą pokazać coś wyjątkowego. Numerem starym jak świat i do dziś działającym jest publikowanie ogłoszenia z bardzo atrakcyjną ofertą. Duże mieszkanie, pięknie urządzone, za grosze, w starej ale odnowionej kamienicy, w zielonej dzielnicy.

– Gdyby taka oferta istniała, żadna agencja nie musiałaby jej nawet wrzucać do ogłoszeń, bo momentalnie znalazłaby kupca albo wynajmującego. To tylko wabik, by dzwoniącemu klientowi powiedzieć: "to niestety nieaktualne, ale mam inną niezłą ofertę”. Prawie zawsze trudno nazwać ją niezłą, ale klient został zwabiony i być może coś kupi – tłumaczy agent.

Zapłać, wtedy pokażę

Kolejny sposób na wyciągnięcie kasy, to żądanie od potencjalnych klientów zapłaty nie tylko przed wynajęciem mieszkania, ale – uwaga – przed jego obejrzeniem. De facto agent żąda pieniędzy za pokazanie klientowi lokum, jednego bądź kilku. Trudno powiedzieć, jak dużo jest osób, które skusiły się na taką ofertę. W internecie można znaleźć historie osób, które po wpłaceniu kilkuset złotych dostawały dostęp do strony z numerami telefonów do właścicieli niezwykle atrakcyjnych nieruchomości. Nietrudno się domyślić, że część była zmyślona, a część od dawna nieaktualna.

– Z pewnością niejedna osoba się nabrała, uznając, że to normalna praktyka. No więc nie jest. Jasne, że agent żąda zapłaty za swoją pracę, ale robi to po wykonaniu zadania. Powiedzmy sobie też uczciwie – wynajem mieszkań przez pośrednika opłaca się wszystkim stronom raczej w przypadku wyjątkowych lokalizacji albo wtedy, gdy wynajmujący przebywa na przykład za granicą i zleca wszystko agencji – mówi Belka.

W takim przypadku agencja wynajmuje mieszkanie, płaci rachunki, pobiera czynsz i po potrąceniu opłaty za zarządzanie przelewa pieniądze właścicielowi. Oszuści wykorzystują ten schemat, udając właścicieli mieszkania na wynajem, kontaktując się z potencjalnym klientem wyłącznie za pośrednictwem mediów społecznościowych i żądając przelewu przez wydaniem kluczy albo obiecując, że przyniesie je ktoś znajomy. W przypadku tego typu ofert trzeba zachować wybitnie daleko idącą czujność.

Agenci nieruchomości (ci prawdziwi), zwracają uwagę na fakt, że coraz częściej oszuści polują już nie na pieniądze potencjalnych kupców lub wynajmujących, ale na ich tożsamość. Wiele osób w ferworze walki nie zastanawia się, po co ktoś żąda od nich wysłania skanu dowodu osobistego, numeru konta i innych wrażliwych danych i to na długo przed podpisaniem umowy – do czego w takich przypadkach oczywiście nie dochodzi.

Co ciekawe – przez takie działania, w Polsce zaufanie do agentów nieruchomości jest stosunkowo niskie. Obecnie do wykonywania tego zawodu nie trzeba mieć jakichś licencji czy pozwoleń. Dostęp do zawodu stoi więc otworem, ale eksperci szacują, że jedynie jedna czwarta wszystkich transakcji na rynku odbywa się z udziałem pośrednika.

Wczasy pod gruszą

Jeszcze inne sztuczki stosują osoby wynajmujące nieruchomości turystyczne. Tu stosunkowo częste jest wynajmowanie czegoś, czego nie ma. Turysta dzwoniący pod numer telefonu podany w ogłoszeniu może trafić na osobę, która nie ma nic do wynajęcia i liczy jedynie na przyjęcie przedpłaty.

– Jasne jest, że "fejkowe" ogłoszenia i działalność oszustów, traktujących ludzi gorzej niż sępy padlinę, nas denerwuje. Psują opinię całej branży, ale dobrzy agenci, działający profesjonalnie i spokojnie od lat mają swoją markę, o którą mogą być spokojni – podsumowuje agent.

Trzeba pamiętać, że najważniejszym dokumentem określającym obowiązki pośrednika nieruchomości jest umowa, którą z nim zawieramy. Jeśli jej zapisy nie precyzują dobrze obowiązków agenta lub budzą nasze wątpliwości w jakimkolwiek innym aspekcie, nie warto ryzykować. Sygnałem alarmowym powinna być przede wszystkim informacja, że mamy zapłacić pośrednikowi za samo otrzymanie adresów wybranych dla nas mieszkań albo możliwość ich obejrzenia. Agencja nie ma prawa żądać takich opłat – przestrzegają przedstawiciele serwisu Gratka.pl.

Radzą też, by na rynku nieruchomości nie działać w pośpiechu. Pośpiech to najgorszy doradca, a osoba, która wybierze pierwszą agencję z brzegu, licząc na szybką sprzedaż domu czy mieszkania, często boleśnie się rozczaruje. Do poszukiwań godnego zaufania agenta nieruchomości trzeba zabrać się tak samo jak do poszukiwań każdego innego fachowca – na spokojnie i z głową.

Sztuczki w wersji light

Trzeba pamiętać, że dobre wybranie agenta nie gwarantuje sukcesu w kupnie bądź wynajmie mieszkania. Jako klienci musimy zwrócić uwagę na wiele istotnych spraw. Przykłady? Warto zobaczyć mieszkanie o różnych porach dnia, by sprawdzić nasłonecznienie, zajrzeć pod dywan, który może skrywać zniszczony parkiet. Pamiętajmy też, że czyste i błyszczące meble czy armatura nie oznaczają, że są w dobrym stanie. Lepiej spędzić godzinę na sprawdzeniu dosłownie wszystkiego, niż narazić się na wydanie dodatkowych kilkuset albo nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

KOMENTARZE
(69)
J.Anna
2 miesiące temu
Freedom Sosnowiec- UWAGA przesrzegam przed mafijnym dzialaniem biura. Stale oszustwa, podrabianie podpisow w urzedach( bedzie wytyczona sprawa). Dla zainteresowanych posiadamy wszelkie udokumentowanie naszej opinii. Przestrzegam Panstwa przed dzialaniem tego biura!
oszukani
4 miesiące temu
oszukani! zostalalismy oszukani przez agenta nieruchomosci Mariusza Kaminskiego biuro eccohome w Lodygowicach woj. Slaskie kolo Zywca. Pan Kaminski zapewnia sprawdzenie stanu prawnego dzialki zeby kupujacy nie mial zastrzezen. w rwultacie to tylko piekny opis Kaminskiego na jego stronie internetowej biura nieruchomosci eccohome. Kaminski nie sprawdza stanu prawnego, nawet pytany przez kupujacych o wazne kwestie prawne np. dojazdu do posesji oszukuje i wymysla ,ze wszysto jest ok. Kaminski nie umie czytac ksiag wieczystych i nie potrafi przygotowac dzialki do sprzedazy. Korzysta z map cyfrowych i wpiera klientom ze to aktualny obszar do kupienia. szanowni Panstwo, nie poleceam a odradzam kozystanie z uslug tego agenciny. Niekompetentny czlowiek, nigdy nie powinien swiadczyc uslug w zakresie posrednictwa. Narazil nas na szkode materialna, a pod oslona kumoterstwa z jednym ze szprzedajacych wykrecil sie od odpowiedzialnosci. do tej pory nie ma odwagi zeby zadzwonic i przeprosic za swoje bledy i oddac pieniadze za niezetelna usluge posrednictwa.
Anonim
6 miesięcy temu
Zostaliśmy oszukani przez oszusta podszywającego się pod pośrednikami sławomir śmigielski jak się później okazało nie miał nawet własnej licencji bo jechał na jakąś kobietę z rosji krynicką świetlane. Numer polegał na tym że chcac sprzedać mieszkanie zadzwonił.do nas że ma kupca na większą cenę niż wystawiłem ogłoszenie. przyjechał i wcisnął umowe ja wyłączność. oczywiście kupca nie było straciliśmy nie tylko czas ale i pieniądze. nic nie robił przez 3 miesiące gdy wystawiłem ogłoszenie ra jeszcze za tą cenę co na początku trafił się klient trochę urwał z ceny i kupił mieszkanie no i ten oszust wysłał mi wtedy pismo do zapłaty..groził pismami i Sądem. wytoczył mi sprawę i kłamał jak najęty. na szczęście przegrał sprawę bo takich oszust już miał.wiele.na swoim koncie. gdzie sie takie zlodzieje rodzą?
Magdalena
7 miesięcy temu
UWAGA! W Bydgoszczy znany jest pośrednik nieruchomości który jest bezczelnym oszustem, to JERZY GRALAK!
ghjghjhj
3 lata temu
przecież ci pośrednicy zawsze byli i będą chciwi, nie zapomnę jak sprzedawałem mieszkanie i taki pośrednik wziął 3% od wartości sprzedaży, przy wówczas 120 tys. zł łatwo sobie policzyć ile wziął
...
Następna strona