Narodowy Bank Polski wylicza, że Polacy odłożyli ponad 1,5 bln zł. – Jesteśmy społeczeństwem, które wciąż bardziej chce się bogacić niż oszczędzać. Z tego wynika przyzwyczajenie, że jeżeli nie mogę zarobić, to nie ma powodu odkładać. Konsekwencją jest 70 proc. naszych środków na rachunkach, które nie zarabiają, czyli de facto na nich tracimy – stwierdza Marek Sołtysiak w programie "Biznes od środka".
Pieniądze w "skarpecie" nie zarabiają
Nieoprocentowane konto osobiste stało się współczesną "skarpetą" lub "materacem", w których trzymamy gotówkę. Nieoprocentowane środki tracą każdego dnia, bo inflacja zmniejsza ich siłę nabywczą. W ocenie Marka Sołtysiaka z Volkswagen Banku problemem jest brak świadomości i kultury oszczędzania. Od czego więc zacząć? Od drobnych kwot i mechanizmów autooszczędzania, na przykład automatycznego przekazywania na rachunek oszczędnościowy zaokrąglonych do pełnych kwot "końcówek" po każdej transakcji.
– Najpierw zapłać sobie – podkreśla gość programu "Biznes od środka". Jego zdaniem to fundamentalna zasada, która powinna przyświecać w zarządzaniu własnym budżetem i wydatkami. – To jest coś bardzo istotnego, żeby nauczyć w pierwszej kolejności siebie, a potem swoje dzieci, by w pierwszej kolejności oszczędzić, odłożyć to, czego potrzebujemy, a dopiero potem wydawać. Czyli dochód dyspozycyjny jest po oszczędnościach, a nie oszczędności po wydatkach – stwierdza.
"Chcemy być partnerem od oszczędzania"
Wiele banków przyciąga nowych klientów lub nowe środki atrakcyjnym oprocentowaniem. Takie oferty są ograniczone w czasie lub kwotowo. Podobnie jak u operatorów telefonii komórkowej, którzy zazwyczaj najlepsze promocje oferują tym, których chcą do siebie przyciągnąć.
– Zapłacimy ci 5 proc. lub 7 proc., ale do 50 tys. zł, tylko na nowe środki, tylko przez trzy miesiące. A jak się nie zorientujesz, to w czwartym miesiącu to będzie oprocentowane tylko na 0,5 proc. (…) Można wybierać takie oferty, które nie są tak ograniczone, które dają w długim terminie możliwość stałego korzystania z wysokiego oprocentowania. To jest też strategia, którą my mamy w Volkswagen Banku. Nie limitujemy tych ofert i chcemy być partnerem od oszczędzania – dodaje Marek Sołtysiak.
Jego zdaniem opłaca się to klientom, ale i samemu bankowi. Volkswagen Bank oprócz finansowania zakupu samochodów rozwija bankowość bezpośrednią w kanałach zdalnych. W ten sposób pozyskuje fundusze, które wykorzystuje do finansowania akcji kredytowej w salonach samochodowych.
– Nauczyliśmy się przez ostatnie trzy lata, od kiedy wróciliśmy aktywnie na rynek, że zaoferowanie w długim terminie rozsądnie atrakcyjnego oprocentowania, czyli nie najbardziej agresywnego, powoduje, że nasi klienci zostają z nami na dłużej. Wiemy, że nie jesteśmy atrakcyjni dla tych, którzy szukają krótkich ofert i "skaczą" pomiędzy bankami, ale widzimy ponad wszelką wątpliwość, że oferujemy produkty, które dają komfort oszczędzania – przekonuje ekspert Volkswagen Banku.