"Restauracja typu fine-dining, działająca pod dyplomatycznym szyldem, miała być otwarta dla szerokiej publiczności – a konkretnie dla osób poszukujących wyrafinowanych doznań kulinarnych i mogących sobie na nie pozwolić. Pozostała część obiektu miała służyć celom dyplomatycznym i protokolarnym Viktora Orbana oraz jego środowiska, którym zależało na sfinalizowaniu transakcji przed zmianą rządu" – napisał w piątek tygodnik "HVG".
WIDEOMagyar w Polsce. Takich słów użył ws. Ziobry i Romanowskiego
Orban chciał restauracji w Brukseli. Cena: 20 mln euro
Lokal miał zostać otworzony w najdroższej dzielnicy Brukseli, obok Parku Brukselskiego i tuż przy "Domu Węgierskim", który pełnił funkcję przestrzeni reprezentacyjnej Węgier podczas prezydencji tego kraju w Unii Europejskiej w 2024 roku.
Transakcja ostatecznie nie doszła do skutku, ponieważ warunkiem jej realizacji była zmiana przeznaczenia budynku.
Uzyskanie niezbędnego pozwolenia okazało się niemożliwe, a ponadto pojawiły się problemy dotyczące specyfikacji technicznej oraz ceny zakupu – wyjaśnił tygodnik. Gazeta dodała, że ze względu na koszt nieruchomości obawiano się, że nie wystarczy już środków na wyposażenie restauracji.