Ukraina ma dostać prąd z polskiego węgla. Scenariusz rządu ma dwa słabe punkty

Wątpię, by udało się przed zimą wypracować takie porozumienie - tak Rafał Zasuń, redaktor naczelny WysokieNapiecie.pl, ocenia pomysł rządu, według którego do Ukrainy może wkrótce trafiać prąd wyprodukowany z węgla z Polski - Nie dostrzegam możliwości zwiększenia przesyłu energii. Sieć nie jest w stanie przyjąć większego obciążenia - dodał.

WARSAW, POLAND - JULY 08: Poland's Prime Minister, Donald Tusk and the president of Ukraine, Volodymyr Zelenskyy sign a cooperation agreement on the security field  prior to a press conference  at the Chancellery of the Prime Minister on July 08, 2024 in Warsaw, Poland. Ukrainian President visit to Warsaw, comes a day before of the NATO summit in the US as he seeks to secure more support and aid in the War against Russia. (Photo by Omar Marques/Anadolu via Getty Images)Wizyta prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu
Robert Kędzierski

W poniedziałek podczas wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który premier Donald Tusk złożył deklarację dotyczącą nowej formuły pomocy naszemu sąsiadowi. - Pracujemy w tej chwili w Polsce nad tym i nasi ludzie rozmawiają o tym, w jaki sposób możemy bezpośrednio pomóc w zaopatrzeniu w energię elektryczną Ukrainę przed zimą - mówił szef rządu.

Rafał Zasuń redaktor naczelny WysokieNapiecie.pl przyznał w rozmowie z money.pl,. że realizacja planu, o którym mówił premier, może napotkać na poważne problemy. - Podchodzę do tego pomysłu sceptycznie. Politycznie chwytliwy, ale technicznie niewiele zmieni - stwierdził.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Jak wyglądają kulisy branży stacji paliwowych? - Adam Sikorski w Biznes Klasie

Prąd z polskiego węgla dla Ukrainy? "Wątpię, by udało się przed zimą"

- Teoretycznie można zwolnić z opłaty za emisję CO2 pewną część energii wysyłanej na Ukrainę. Jednakże wymagałoby to zgody Unii Europejskiej. Konieczna byłaby modyfikacja unijnych przepisów, co zajęłoby sporo czasu, Bruksela będzie chciała mieć gwarancję, że ta energia nie zostanie w Polsce albo nie będzie eksportowana na Zachód - ocenił szef Wysokiego Napięcia.

Wątpię, by udało się przed zimą wypracować takie porozumienie, zmieniające kilka unijnych rozporządzeń i dyrektyw. Należałoby dostosować unijne regulacje, aby zwolnić z opłaty za emisję prąd eksportowany na Ukrainę. Trzeba pamiętać o tym, że urzędnicy w Brukseli praktycznie nie pracują w sierpniu, mają urlopy. Na realizację tego planu zostałby więc wrzesień i październik - stwierdził.

"Sieć nie jest w stanie przyjąć większego obciążenia"

Wskazał też na inne problemy. - Po drugie, ten plan niewiele zmieni w sytuacji Ukrainy. Połączenie polsko-ukraińskie jest już obecnie wykorzystywane gdy Ukraina potrzebuje energii. Linia Rzeszów-Chmielnicki ma napięcie 400 kV i moc ok. 300 MW czyli jednego starego bloku węglowego. Ukraina w niektóre dni pobiera maksymalną ilość energii, jaką ta linia jest w stanie przesłać i więcej się nie da. Linie energetyczne mają swoją określoną przepustowość - ocenił Rafał Zasuń.

Nie dostrzegam możliwości zwiększenia przesyłu energii, gdyż sieć nie jest w stanie przyjąć większego obciążenia. To połączenie po prostu nie pomieści więcej energii. Więc jaki jest sens zwiększania produkcji energii, jeśli nie będziemy w stanie przesłać jej na Ukrainę? Zimą będzie jeszcze problem z przesłaniem tej energii w głąb kraju gdy elektrownia atomowa w Chmielnickim będzie pracować pełną mocą, rozpływy sieciowe mają swoje fizyczne ograniczenia - wskazał.

Przypomniał też, że budowa nowego połączenia z Ukrainą, która była rozważana i proponowana między innymi przez Orlen, to proces, który zajmie kilka lat. - Podsumowując, trudno sobie wyobrazić jak te plany miałyby pomóc Ukraińcom przed nadchodzącą zimą - podkreślił Rafał Zasuń.

"To nie rozwiąże wszystkich problemów z górnictwem"

Do pomysłu zaprezentowanego przez Donalda Tuska odniósł się w rozmowie z money.pl Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. - Pragnę podkreślić, że wszelkie działania wspierające Ukrainę w tych niezwykle trudnych czasach, zwłaszcza w obliczu rosyjskich ataków na kompleksy energetyczne, powinny zostać uruchomione jak najszybciej - mówił.

Uważam również, że powinniśmy zainicjować w Europie projekt przesyłania energii elektrycznej na Ukrainę poprzez Polskę, wykorzystując nasze moce transgraniczne. Energia ta mogłaby pochodzić z innych krajów, takich jak Szwecja czy Niemcy - dodał.

Zdaniem Janusza Steinhoffa wykorzystanie nadmiaru węgla do produkcji prądu dla Ukrainy to dobry pomysł, bo nadwyżka w produkcji utrzyma się również w przyszłości. - To nie rozwiąże jednak wszystkich naszych problemów z górnictwem. Obecnie transfer pieniędzy do tego sektora, zapowiedziany w tegorocznym budżecie, przekracza 7 miliardów złotych - podkreślił.

Wyraźnie widać, że mamy do czynienia z atrofią decyzyjną. Nie podejmuje się żadnych istotnych działań, by sektor górnictwa reformować. Od początku kadencji obecnej koalicji minęło już ponad pół roku. Nieustannie zapowiada się działania, które nie wchodzą w fazę realizacji - ocenił Janusz Steinhoff.

Węgiel z polskich kopalń droższy niż z importu

Jako przykład podał postulowany przez resort środowiska plan redukcji wytwarzania energii z węgla - Tyle że do tego należy dostosować liczbę czynnych kopalń. Nie powinno się tolerować sytuacji, w której kopalnie są nierentowne - mówił.

Tymczasem wszystkie wskaźniki w polskich kopalniach, które powinny rosnąć, spadają, a te, które powinny spadać, rosną. Trzeba na przykład uwzględnić fakt, że koszt wydobycia w większości kopalń jest znacznie wyższy, niż koszt zakupu węgla na europejskich czy światowych rynkach - ocenił.

Zwrócił też uwagę na utrzymujące się bolączki sektora. - Od co najmniej kilku lat powtarzam, że górnictwo jest fatalnie zarządzane, nikt nad tym nie panuje, pokutuje przekonanie, że my musimy transferować do górnictwa olbrzymie sumy z budżetu - stwierdził.

- W cywilizowanym świecie cały przemysł dostosowuje wielkość produkcji do odbiorcy, a nie odwrotnie - dodał. - Należy wyciągnąć wnioski z faktu, że poziom produkcji energii elektrycznej z węgla kamiennego i brunatnego jest funkcją ekonomii. Innymi słowy, węgiel przegrywa z odnawialnymi źródłami energii, ponieważ produkcja energii elektrycznej nawet z gazu ziemnego, uwzględniając koszty emisji, jest obecnie tańsza niż z węgla kamiennego i brunatnego - ocenił.

Wybrane dla Ciebie
Finał afery o kluczową działkę. "Sprawa została zamknięta"
Finał afery o kluczową działkę. "Sprawa została zamknięta"
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Marka Nowrocky. Policja przyjęła zawiadomienie
Marka Nowrocky. Policja przyjęła zawiadomienie
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Ukraiński operator odpowiada na oskarżenia Orbana. "Ropociąg jest remontowany"
Ukraiński operator odpowiada na oskarżenia Orbana. "Ropociąg jest remontowany"
Miliardy na rozbudowę Okęcia i realizację Portu Polska. Kluczowa umowa podpisana
Miliardy na rozbudowę Okęcia i realizację Portu Polska. Kluczowa umowa podpisana
Prezydent zawetował ustawę ws. rolników. "Chcą utrzymać pewną patologię"
Prezydent zawetował ustawę ws. rolników. "Chcą utrzymać pewną patologię"
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl