Umowa z Mercosur. "Realne zagrożenie dla opłacalności produkcji żywności"
Podpisanie umowy handlowej UE z Mercosur stanowi realne zagrożenie dla opłacalności produkcji żywności w Polsce i UE - poinformował prezes Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj (KFHDiPJ) Paweł Podstawka.
W piątek państwa Unii Europejskiej zgodziły się na umowę z Mercosurem. Przeciw w Radzie UE głosowali przedstawiciele: Polski, Francji, Irlandii, Węgier i Austrii. Od głosu wstrzymała się Belgia.
Wyniki głosowania oznaczają, że nie udało się uzyskać mniejszości blokującej, a przewodnicząca Komisja Europejska Ursula von der Leyen otrzyma zielone światło na podpisanie umowy w imieniu Wspólnoty w Paragwaju, który sprawuje prezydencję w bloku Mercosur.
Mięso drobiowe hodowane taniej niż w UE
Jak powiedział prezes Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj Paweł Podstawka, otwarcie rynku UE na tanią żywność z państw Mercosur może wywołać poważne konsekwencje zarówno dla hodowców drobiu, jak i konsumentów.
Wychował geniuszy Open AI. Mówi ostro o polonistach
- Kraje Ameryki Południowej potrafią wyprodukować mięso drobiowe w cenach niższych niż hodowcy w UE. Jest to głównie wynik wysokich cen energii i ograniczeń prawnych, jakie na producentów żywności w Europie nałożyła Unia, a których nie muszą przestrzegać hodowcy w Argentynie, Brazylii, Paragwaju czy Urugwaju. Oczywiście, są wyznaczone kontyngenty na bezcłowy import do UE, jednak problem nie tkwi w ilości, ale w asortymencie, bo spodziewamy się, że na nasz rynek trafią te części kurczaka, które są najbardziej opłacalne w sprzedaży, wypierając nasz produkt z rynków będących obecnie naszymi odbiorcami - uważa Paweł Podstawka.
Kontyngenty bezcłowe to połowiczne rozwiązanie
Jego zdaniem mechanizmy ochronne polegające na stosowaniu kontyngentów bezcłowych na żywność importowaną z państw Mercosur tylko częściowo zapewniają bezpieczeństwo polskich i europejskich producentów żywności. Dodał, że nawet ograniczone kontyngentami ilości taniego mięsa wywołają presję na obniżenie cen sprzedaży tego samego asortymentu oferowanego przez hodowców z państw UE.
- Nie spodziewamy się importu tanich, świeżych jaj, jednak już import proszków jajecznych kupowanych m.in. przez przemysł może mieć negatywny wpływ na opłacalność europejskich ferm. Żeby utrzymać się na rynku, europejscy i polscy hodowcy być może będą mogli obniżyć ceny, jednak w dłuższej perspektywie, przy radykalnie mniejszej opłacalności lub jej braku, produkcja żywności w UE będzie malała - wskazał Podstawka.
Reprezentant branży zwrócił też uwagę na problem zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego Polski i UE.
Obecna sytuacja geopolityczna nie jest stabilna, a czas pandemii pokazał, jak łatwo rwą się łańcuchy dostaw towarów, których produkcję firmy z UE wyprowadziły np. do Indii i Chin. Zapewnienie żywności to nie jest tylko ekonomia, ale i kwestia strategii państwa, bo przy znacznej redukcji produkcji żywności w państwach UE, w sytuacji jakiegoś kataklizmu lub konfliktu, narażamy miliony ludzi na problemy z dostępem do żywności, bo odtworzenie produkcji będzie trwało miesiącami, a może nawet latami - uważa Podstawka.
Porozumienie handlowe z państwami Mercosur - Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem - wprowadzi preferencje celne dla niektórych produktów rolnych. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe UE. Wcześniej ambasadorowie przyjęli klauzulę ochronną do umowy z Mercosur we wzmocnionej wersji; ma ona chronić rodzimych producentów przed zaburzeniami na rynku.