Leo Express konkurencją dla PKP Intercity. Pierwszy pociąg wyjedzie 20 lipca

Ostatni element układanki, która była niezbędna do otwartej rynkowej konkurencji na polskich torach, pojawił się 17 lipca. Pierwszy pociąg Leo Express wyruszy w nocy z piątku na sobotę i będzie woził pasażerów na trasie Kraków-Praga.

Czesi będą wozić Polaków - Leo Express pierwszym prywatnym dalekobieżnym przewoźnikiem
Źródło zdjęć: © Cmelak770/CC/Wikipedia
Marcin Lis

Zgoda prezesa Urzędu Transportowego Kolejowego na dopuszczenie pociągu do jazdy po polskich torach była ostatnim z warunków, który czeska spółka Leo Express musiała spełnić, by móc pasażerów w naszym kraju wozić nie tylko autobusami. Cały proces zajął niemal dwa lata, a pozytywna decyzja została wydana 17 lipca - na trzy dni przed pierwszym przejazdem.

- Leo Express spełnił wszystkie wymogi formalne potrzebne do uruchomienia połączenia kolejowego Kraków – Praga – poinformował dziennikarzy rzecznik UTK Tomasz Frankowski.

Zobacz też: Polacy pokochali kolej

Wcześniej przewoźnik uzyskał decyzję o otwartym dostępie do torów, a jego połączenie zostało wpisane do rozkładu jazdy. Bilety na podróż z Krakowa do Pragi w sprzedaży pojawiły się pod koniec czerwca.

Rozkład jazdy

Pierwszy pociąg czeskiego przewoźnika Leo Express odjedzie z Pragi do Krakowa 20 lipca. Dzień później po raz pierwszy na pokładzie prywatnego pociągu będzie można pokonać trasę w stronę przeciwną. Przez kilkanaście kolejnych miesięcy połączenia będą realizowane jedynie w weekendy - z Krakowa do Pragi w poniedziałki i soboty, z Pragi do Krakowa w piątki i niedziele. Dopiero po zakończeniu remontu torowiska na trasie Kraków-Katowice, pociąg będzie mógł jeździć nawet codziennie.

Ceny

Bilety na pociąg pojawiły się w sprzedaży 25 czerwca, a ich cena, jak wyjaśniał w rozmowie z money.pl Peter Jančovič, prezes Leo Express Polska, kształtuje się dynamicznie, podobnie jak w przypadku przewoźników lotniczych. Ponawiane próby zakupu potwierdziły zapowiedzi przewoźnika - są tańsze niż oferowane przez PKP Intercity.

Za bilet państwowej spółki trzeba zapłacić 54 euro (około 233 zł). Cena w Leo Express ma zaczynać się od 19 zł i osiągać średnio 60-80 zł. Nam wyszukiwarka proponowała najczęściej 45-58 zł w klasie ekonomiczne, .

Konkurencyjne ceny dobrze obrazuje także przykład czteroosobowej rodziny - dwoje dorosłych i dwoje dzieci - która chciałaby wyjechać na weekend do Pragi. Za bilety na wyjazd 18 sierpnia i powrót 19 sierpnia w klasie ekonomicznej rodzina musiałaby zapłacić 260 zł.

Wybrane dla Ciebie
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Historyczny rekord. Światowe giełdy tracą, ale ten europejski rynek idzie pod prąd
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Śledztwo ws. Zondacrypto. Finansowych afer z polityką w tle kilka już w Polsce było
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Morawiecki zapowiada Polski Ład 2.0. "Jak tylko wygramy wybory"
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem
Afera Zondacrypto. Narasta spór rządu z prezydentem