Urlop na placu budowy. "Warto robić zdjęcia i walczyć z biurem podróży"

Pani Magdalena wydała 6 tysięcy na urlop w Albanii. Zamiast hotelu, czekał na nią jednak plac budowy. Co robić w takich sytuacjach? Prawnicy podpowiadają: - Mając zdjęcia, można w sądzie wiele wywalczyć.

Po przyjeździe do hotelu wczasowicze często są rozczarowani. Co robić? Prawnicy radzą: zdjęcia.
Źródło zdjęć: © zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl | dziejesie.wp.pl,tui
Mateusz Madejski

Pani Magdalena spędziła urlop przy dźwiękach wiertarek i w towarzystwie robotników krzątających się po hotelowych pokojach. Nie tak miało być - w końcu wykupiła wczasy poprzez renomowane biuro podróży Tui w pięciogwiazdkowym hotelu.

Pani Magdalena prawdopodobnie nie będzie ostatnią rozczarowaną klientką. - Wybieram się do tego hotelu rodziną w ostatnim tygodniu lipca, nie chcielibyśmy się rozczarować będącym w trakcie budowy hotelem - obawia się nasz czytelnik, który napisał do nas poprzez dziejesie.wp.pl. Firma Tui póki co jednak nie odpowiedziała na nasze pytania w sprawie hotelu Gloria Palace & SPA w albańskim Durres.

Co jednak mogą zrobić urlopowicze, którzy już trafili do takiego hotelu - albo po prostu uważają, że warunki na miejscu odbiegają od tych opisanych w ofercie?

Obejrzyj: Zakaz handlu. "Teraz niedziela, później sobota. Polska specjalizuje się w szokowaniu"

- Można walczyć wtedy nie tylko o odszkodowanie, ale i o zadośćuczynienie za straty moralne, czyli krzywdę - mówi nam Marcin Majchrzak z kancelarii Mobi Prawnik.

Odszkodowanie zależy od ceny wycieczki, a to ile możemy odzyskać, wynika z tzw. tabeli frankfurckiej. - Wskazuje ona, że jeśli w hotelu na przykład nie ma basenu, a była o nim informacja w ofercie, to można się domagać odszkodowania w wysokości 10-20 proc. ceny tej wycieczki - precyzuje Marcin Majchrzak.

Zadośćuczynienie z kolei ma wynagrodzić nam stres. Na przykład za to, że hotel okazał się tak naprawdę placem budowy. - Bo taki "urlop" wiąże się przecież ze stresem. Nie dość, że się nie wypoczęło, to jeszcze na miejscu były dodatkowe kłopoty - mówi nam radca prawny Anna Kuprewicz.

"Filmować, fotografować, rozmawiać"

Co zrobić, by mieć szansę na jak największe pieniądze? Prawnicy radzą, by przede wszystkim dokumentować wszystko jeszcze na miejscu.

- Należy przygotować się do walki o odszkodowanie jeszcze na urlopie. Warto więc robić zdjęcia, nagrywać filmy obrazujące np. wygląd hotelu, który odbiega od standardu wskazanego w umowie, czy też porozmawiać z innymi uczestnikami wycieczki o tym, czy potwierdzają nasze zastrzeżenia do wykonywanej przez biuro podróży usługi. A jeśli się zatrujemy hotelowymi potrawami, pomóc w sądzie może też dokumentacja medyczna. Gdy mowa o oszacowaniu strat moralnych, można poszukać pomocy u psychologa, który będzie w stanie określić sytuację klienta i wpływ zmarnowanego urlopu na jego samopoczucie - radzi Marcin Majchrzak z kancelarii Mobi Prawnik.

- Warto też informować animatorów, rezydentów i biuro podróży o kłopotach. Im więcej się zbierze materiałów, tym lepiej - dodaje Anna Kuprewicz.

Czy to wystarczy? Zdaniem prawników, raczej tak - o ile oczywiście warunki w hotelu znacząco odbiegają od tych, które obiecywało biuro podróży. - Jeśli klient zebrał wystarczającą dokumentację, można powiedzieć, że w sądzie będzie na dobrej pozycji - uważa Marcin Majchrzak.

Voucher zamiast odszkodowania

Klienci jednak stosunkowo rzadko walczą o swoje prawa. Zdają sobie sprawę, że sądowe batalie to dodatkowy stres, do tego strata czasu oraz na początku pewne wydatki. Prawnicy są zdania, że biura to po prostu wykorzystują.

- W takich sytuacjach często proponują klientom vouchery na przyszłe wyjazdy. To dla nich świetne rozwiązanie, ale dla klientów – już niekoniecznie - opowiada Anna Kuprewicz. Voucher to często po prostu zniżka na jakiś kolejny wyjazd. Dla biura to więc stosunkowo niewielki wydatek, tym bardziej, że jest to też zachęta do skorzystania po raz kolejny z jego usług. - Klienci więc często rezygnują z dochodzenia swoich praw, zadowalając się tymi voucherami - ubolewa Kuprewicz.

Prawnicy jednak zachęcają, by walczyć. I to nie tylko dlatego, że można liczyć na spore odszkodowania. - Gdyby niezadowoleni klienci biur podróży jednak dochodzili swoich praw, to mam wrażenie, że nasz rynek turystyczny wyglądałby nieco inaczej - uważa Marcin Majchrzak.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Polacy narażeni na scamy i piramidy finansowe? Wicepremier o skutkach głośnego weta
Polacy narażeni na scamy i piramidy finansowe? Wicepremier o skutkach głośnego weta
Była awaria w PKO Banku Polskim. Problemy miał też BLIK
Była awaria w PKO Banku Polskim. Problemy miał też BLIK
Chaos z Porsche w Rosji. Setki aut unieruchomione po awarii systemu
Chaos z Porsche w Rosji. Setki aut unieruchomione po awarii systemu
Problem lotniska w Krakowie powraca. Kilkanaście odwołanych lotów
Problem lotniska w Krakowie powraca. Kilkanaście odwołanych lotów
Volkswagen nie ma wyjścia. Gigant reaguje na zagrożenia z Chin i USA
Volkswagen nie ma wyjścia. Gigant reaguje na zagrożenia z Chin i USA
Netflix chce przejąć giganta. Już są wątpliwości
Netflix chce przejąć giganta. Już są wątpliwości
Nawet 1800 zł miesięcznie. Kolejne służby z dodatkami mieszkaniowymi
Nawet 1800 zł miesięcznie. Kolejne służby z dodatkami mieszkaniowymi
Pentagon naciska Europę. To alarm dla NATO. "Termin nierealistyczny"
Pentagon naciska Europę. To alarm dla NATO. "Termin nierealistyczny"
Kontrowersje wokół inwestycji pod Warszawą. Spór o wielkie osiedle
Kontrowersje wokół inwestycji pod Warszawą. Spór o wielkie osiedle
Pierwszy w Polsce taki fundusz. "Widzimy firmy warte uwagi"
Pierwszy w Polsce taki fundusz. "Widzimy firmy warte uwagi"
Bezterminowe prawo jazdy do wymiany. Znane są koszty
Bezterminowe prawo jazdy do wymiany. Znane są koszty
Zmierzą kolejki do lekarzy. Pomoże w tym specjalny wzór
Zmierzą kolejki do lekarzy. Pomoże w tym specjalny wzór