"Urzędnik minus". Rząd szuka oszczędności w administracji

Zamrożenie pensji, zwolnienia, koniec pensji kwartalnych. Rząd tnie koszty administracji, a urzędnikom nie pozostaje nic innego, jak zaakceptować gorsze warunki płacowe.

Nadchodzą pocovidowe zmiany w administracji, nawet co piąty urzędnik może trafić na brukNadchodzą pocovidowe zmiany w administracji, nawet co piąty urzędnik może trafić na bruk
Źródło zdjęć: © money.pl
Martyna Kośka

Rząd musi szukać oszczędności. Najłatwiej – kosztem swoich pracowników, czyli urzędników. Ci nadali już projektowi nazwę, która, choć krótka, idealnie oddaje ducha, w jakim to szukanie oszczędności się odbędzie: "urzędnik minus".

I to ogromny minus, bo stracą na wszystkich polach. Z projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2021 wynika, że żadnych podwyżek nie będzie. Nie oznacza to, że będą zarabiać tyle, co obecnie. W przyszłym roku znikną obligatoryjnie wypłacane nagrody uznaniowe. To oznacza, że urzędnicy dostaną mocno po kieszeni. Dziś w niektórych urzędach taka premia uznaniowa wypłacana jest co kwartał i wynosi średnio kilkaset złotych – wylicza "Gazeta Wyborcza".

- U nas każdy dostaje co kwartał nagrodę, która wynosi 5 proc. pensji. Wychodzi ok. 200-500 zł. Przy niewielkich pensjach to istotny składnik wynagrodzenia. To spowoduje frustrację ludzi – przyznał rozmówca "GW".

Cięcia w administracji, ile osób straci pracę? "Szczegóły w ciągu miesiąca"

Pewna forma nagród zostaje. W nowych warunkach będą one przyznawane "za szczególne osiągnięcia czy zachowania" i wypłacane ze środków będących w dyspozycji kierowników jednostek w funduszu wynagrodzeń, a które z przyczyn obiektywnych nie zostały wydatkowane (przebywanie na zwolnieniach, urlopach wychowawczych czy z pochodzące z wakatów)" - czytamy w projekcie ustawy.

Urzędnicy zakładają, że teraz będą one przysługiwały tylko "swoim".

Ujmijmy to ironicznie: nie wszyscy urzędnicy będą musieli nauczyć się żyć z mniejszym wynagrodzeniem. Wielu będzie musiało szukać nowej pracy, bo w październiku ministerstwa, ZUS, Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego i Narodowego Funduszu Zdrowia zaczną wręczać zwolnienia. W pierwszej kolejności kartony spakują pracownicy, którzy nabyli już prawo do emerytury.

Wprawdzie zwolnienia mają być przeprowadzane na podstawie przepisów o zwolnieniach grupowych, ale w tarczach antykryzysowych rząd tak zmienił te przepisy, że w praktyce okresy wypowiedzenia zostaną skrócone, a odprawy niższe niż przed kryzysem. 

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu