Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KBB
|

W Sejmie burza o zakaz handlu. Dyskusja gorąca, projekt zmian trafił do komisji

15
Podziel się:

Projekt zmian w ustawie zakazującej handel w niedziele trafił na ręce prezydium Sejmu i został przekazany komisji. Wcześniej posłowie ostro kłócili się o kierunek zmian w ustawie. KO chce zniesienia zakazu, PiS – jego uszczelnienia. Wszyscy zgadzają się co do tego, że zakaz jest dziurawy.

W Sejmie burza o zakaz handlu. Dyskusja gorąca, projekt zmian trafił do komisji
Zakaz handlu w niedzielę obowiązuje od 2018 roku (money.pl, KOS)

Sejm zajął się w czwartek projektem uszczelniającym zakaz handlu w niedziele tak, by nie omijały go sklepy świadczące usługi pocztowe. Zgodnie z projektem funkcjonować w niedziele będą mogły tylko te placówki, które wykażą, że rzeczywiście zajmują się one przede wszystkim usługami pocztowymi, a nie handlem detalicznym.

Przychody z usług pocztowych będą musiały stanowić ponad 50 proc. pozostałych przychodów danej placówki. Nawiasem mówiąc, to akurat może nie wystarczyć, bo sklepy mogą wykorzystać inny zapis - dotyczący sprzedaży ryb.

Posłowie PiS argumentowali, że zakaz handlu jest potrzebny i chroni polską rodzinę. Ich zdaniem 80 proc. pracowników handlu to kobiety a zakaz (lub "ograniczenie" – jak woleli mówić) chroni polski handel. Dodawali, iż za utrzymaniem zakazu jest 80 proc. pracowników handlu (to dane "Solidarności").

Z kolei posłowie KO przypominali, iż w okresie zakazu niedzielnego handlu upadła znaczna część małych sklepów. Ich zdaniem za zniesieniem zakazu jest 54 proc. Polaków, więc nie ma sensu utrzymywać dziurawych przepisów. Trzeba za to zagwarantować pracownikom dwie niedziele wolne w miesiącu. Dodawali też, że z zakazu handlu zwolniony jest choćby państwowy Orlen, na którego stacjach też pracuje sporo kobiet.

Zobacz także: Koniec obchodzenia zakazu handlu w niedzielę. "Myślę, że prezydent to podpisze"

Dyskusja była dość burzliwa - posłowie co rusz wykrzykiwali kontrargumenty w stronę mównicy sejmowej, marszałek Kidawa-Błońska kilkadziesiąt razy upominała posłanki i posłów obu frontów sporu. Sporu ideologicznego - jak zauważali niektórzy posłowie.

Dwie wolne niedziele zamiast zakazu?

- Ta ustawa (nowelizująca) wyraźnie pokazuje, że jak niepodległości broni się tak naprawdę głupiego pomysłu, pomysłu, który nie wyszedł, bo ustawodawca sam stworzył możliwości obchodzenia tego prawa - powiedziała podczas konferencji prasowej przed czwartkową debatą w Sejmie posłanka KO Maria Janyska.

- Skoro (pierwotna) ustawa, która mieści się na siedmiu stronach, zawiera 32 wyjątki, to proszę sobie odpowiedzieć, czy to jest zakaz? Zakaz, z samej swej natury, powinien być powszechnie obowiązujący - a tutaj, prawie trzy strony z siedmiu to są wyjątki, które sprawiają, że jedni mają ograniczoną swobodę działalności gospodarczej, natomiast inni mają z tego tytułu przywileje" - dodała.

Poseł KO Piotr Borys zaznaczył ponadto, że zakaz handlu w niedzielę odbił się m.in na chcących pracować dorywczo studentach. Według niego kilkadziesiąt tysięcy studentów straciło możliwość pracy dorywczej.

- Ogromna większość młodych ludzi została wyłączona z pracy dorywczej na studiach - kilkadziesiąt tysięcy studentów de facto straciło pracę - powiedział.

Zakaz handlu nie działa

Posłowie podczas debaty zgadzali się co do jednego – że zakaz nie działa i łatwo go obejść. Przedstawiciele PiS uważają, że winne tego stanu rzeczy są sieci handlowe, wyszukujące dziur w przepisach. KO stoi na stanowisku, że to przepisy są wadliwe a skoro ludzie i tak robią zakupy w niedziele, to nie warto utrzymywać tej fikcji.

Ustawa wprowadzająca stopniowo zakaz handlu w niedziele weszła w życie w 1 marca 2018 r. Od 2020 r. zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku. Ustawa o zakazie handlu w niedziele przewiduje katalog 32 wyłączeń.

Zakaz nie obejmuje m.in. działalności pocztowej, nie obowiązuje w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w sklepach z prasą ani w kawiarniach. Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi od tysiąca zł do 100 tys. zł kary, a przy uporczywym łamaniu ustawy – kara ograniczenia wolności.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(15)
Natalia
rok temu
Pracownicy sieci handlowych spożywczych też mają prawo do tego aby spędzać czas z rodziną, kiedy mają to robić jak teraz nawet niedzielę będą otwarte. Ludzie kiedyś za czasów PRL sklepy w sobotę były otwarte do 13 a niedzielę zamknięte i wszyscy żyli tylko teraz taki problem. I tak ludzie z sieciowek zapierdzielają od 6 rano do 22 dajcie im żyć chociaż w niedziele
ttf
rok temu
To czemu nie zrobić przepisu, że w niedzielę mogą pracoeać tylko właściciele lub studenci?
Pitter72
rok temu
Czynne powinny być tylko i wyłącznie CPN !! Żadnych innych wyjątków . Ciekawe dlaczego Urzędy nie są otwarte w Niedziele ?? Jak tacy są mondrzy że chcą aby inni pracowali non stop . A tak choć dzieci mają radoche że z Rodzicami mogą gdzieś wyjechać lub pospacerować .
L45
rok temu
Ciekawe kto zarabia na wyjątkach w ustawie do kogo idzie kasiora czyżby do solidarności
Wyrocznia
rok temu
Ciekawe czy posłowie będą pracować w niedziele, zapraszam na kasy,i ci co tak szczekają i wolne weekendy mają