W wielkim pożarze zginął pracownik. Prokuratura oskarża prezesa firmy

Prezes firmy PSF Energia w Wilkowie (Dolnośląskie) odpowie przed sądem za doprowadzenie do pożaru w zarządzanym przez niego zakładzie recyklingu opon. W wyniku pożaru w maju 2022 r. zginął pracownik zakładu. Oskarżonemu grozi do 10 lat więzienia.

pożarPrezes firmy PSF Energia w Wilkowie odpowie za doprowadzenie do pożaru w zakładzie recyklingu opon.
Źródło zdjęć: © PSP Złotoryja
Katarzyna Kalus

Do wydarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło w maju 2022 r. w firmie zajmującej się składowanie i recyklingiem opon w Wilkowie koło Złotoryi. Eksplodował reaktor - urządzenie wykorzystywane w recyklingu opon i wybuchł pożar. Ranny został 51-letni pracownik. Zmarł po kilku dniach w szpitalu z powodu rozległych obrażeń.

O doprowadzenie do wybuchu i pożaru legnicka prokuratura oskarżyła prezesa zarządu spółki PSF Energia 57-letniego Mariusza M.

Akt oskarżenia dotyczy także nielegalnego składowania odpadów niebezpiecznych w taki sposób, że mogło to stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi oraz mogło spowodować obniżenie jakości wody lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Liliana Łukasiewicz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Według prokuratury po poprzedniej awarii reaktora prezes firmy oświadczył, że ma uprawienia do montażu nowej instalacji i zobowiązał się do jej wykonania zgodnie ze wszystkim standardami. Linię produkcyjną wykonano jednak - zdaniem śledczych - niestarannie, a do jej obsługi skierowano pracownika, który nie miał do tego odpowiednich kwalifikacji.

W akcie oskarżenia prokuratura wskazuje również na skalę nieprawidłowości w zakładzie zarówno w konstrukcji urządzeń wchodzących w skład linii do recyklingu opon, jak i przebiegu procesu technologicznego.

- W latach 2014-2020 doszło tam do dziewięciu wypadków przy pracy, w tym sześciu w związku z obsługą linii do pirolizy (recyklingu) opon. Kolejne wypadki były spowodowane niejednokrotnie tą samą przyczyną wynikającą z wadliwości linii do pirolizy i brakiem odpowiedniej reakcji ze strony osób zarządzających spółką - poinformował prok. Łukasiewicz.

Wybrane dla Ciebie