Weto prezydenta ws. kryptowalut. Branża komentuje. "Nie jest antyregulacyjne"
Weto prezydenta dotyczące ustawy o rynku kryptoaktywów daje branży szansę na lepsze regulacje – stwierdził w rozmowie z PAP Robert Wojciechowski, prezes Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii. Przekonuje też, że zawierała ona szkodliwe dla branży regulacje.
Premier Donald Tusk podczas wtorkowej konferencji prasowej zapowiedział ponowne skierowanie projektu ustawy w Sejmie, którą zawetował prezydent Karol Nawrocki. Nowe przepisy mają uregulować działanie branży krypto w Polsce.
Prezes Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii ocenił, że weto prezydenta daje szansę na zmianę ustawy, na co liczy.
- Weto daje możliwość pracy nad tą ustawą, mamy na to 7 miesięcy. Rynek gotowy jest do rozmów, aby wypracować model, który pozwoli dalej funkcjonować tej branży w Polsce. Bo po 30 czerwca bez regulacji nie będzie mogła u nas funkcjonować żadna firma z branży - powiedział Robert Wojciechowski.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Jego zdaniem, przyjęta przez Sejm ustawa była zbyt duża i nadmiernie skomplikowana. Oceni, że jej stosowanie wymagałoby wręcz zatrudnienia kancelarii prawnej, która "musiałaby ją zanalizować pod kątem każdego klienta osobno".
- Ta ustawa była piekielnie długa, co widać choćby w porównaniu do ustawy holenderskiej, która ma 29 stron, czy niemieckiej, która ma 78 stron. Większość państw europejskich przyjęła unijne rozporządzenie MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation - PAP) bezpośrednio, dodając jedynie przepisy o wyznaczeniu regulatora i opłat. Prosiliśmy o to samo - powiedział Wojciechowski.
Opłaty i kary dla rynku krypto
Wojciechowski dodał, że zawetowana ustawa zawierała zapisy dotyczące opłat czy też kar, które mogłyby mocno utrudnić rozwój rynku kryptoaktywów.
- Minimalna opłata wynosi 500 tys. zł. To jest zabójcze dla start-upu, bo niby skąd taka firma ma wziąć 500 tys. zł. Swoją drogą, w Sejmie jedyne propozycje na temat tej opłaty dotyczyło obniżenia jej do 100 tys. zł, co też jest poza zasięgiem start-upów - ocenił prezes Izby.
- Inny problem dotyczy kar, jakie tam zostały wprowadzone, co jest objawem mylenia kodeksu karnego z regulacjami. Chodzi np. o 6 miesięcy więzienia – bo to by oznaczało, że uczelnie nie mogą mówić o projektach tokenizacji pod karą więzienia – powiedział przedstawiciel branży kryptoaktywów.
Wojciechowski dodał, że w ustawie znalazły się także rozwiązania, które zostały już zakwestionowane przez Europejski trybunał Praw Człowieka, które dotyczą blokowania stron internetowych.
- Jestem zdziwiony, że rząd nie zauważył wyroku ETPCz, dotyczącego zablokowania przez Turcję strony Google’a, z roku 2012, w ramach którego trybunał zdecydował, że blankietowe blokowanie stron przez urzędników, bez możliwości odwołania do sądu, było działaniem nadmiarowym. Tymczasem w naszej ustawie był zapis, dający właśnie taką możliwość urzędnikom bez procedury odwoławczej i kontroli sądowej. To można wręcz określić próbą pozasądowej cenzury - powiedział Robert Wojciechowski.
Dodał, że już obecnie widać odpływ firm z sektora poza Polskę i że ten proces może się nasilić.
- Odkąd założyliśmy izbę, za granicę odpłynęło jakieś 70-80 proc. firm. Teraz moi koledzy mówią, że rozmawiają z Czechami, aby przenieść tam swój biznes - powiedział prezes Izby gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii.
W podobnym tonie o wecie do ustawy o rynku kryptoaktywów wypowiadają się inni przedstawiciele tej branży
- To była ustawa, która realnie zagrażała polskiej innowacji. Weto nie jest antyregulacyjne - ono przywraca zdrowy rozsądek do procesu tworzenia prawa. MiCA miała uporządkować rynek, a nie tworzyć narzędzia pozwalające na blokowanie działalności firm "jednym kliknięciem" - powiedział Co-CEO Kanga Exchange Sławomir Zawadzki w oświadczeniu nadesłanym PAP.
Premier: dwuznaczne weto
Decyzję prezydenta skrytykował m.in. premier Donald Tusk, który we wtorek na platformie X napisał, że "powiedzieć, że weto prezydenta w sprawie kryptowalut jest dwuznaczne, to nic nie powiedzieć".
Z kolei minister finansów i gospodarki Andrzej Domański stwierdził, że decyzja prezydenta została podjęta "wbrew klientom i inwestorom rynku kryptoaktywów oraz polskim podmiotom".
"Już teraz 20 proc. klientów traci swoje pieniądze w wyniku nadużyć na tym rynku. Chcieliśmy ich chronić, Prezydent wybrał chaos i bierze pełną odpowiedzialność za swoje działania" – napisał w poniedziałek na platformie X Andrzej Domański.
Ustawa z 7 listopada miała na celu m.in. implementację unijnych przepisów, czyli rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation). Według jej zapisów nadzór nad rynkiem kryptoaktywów sprawować ma Komisja Nadzoru Finansowego, wyposażona w odpowiednie narzędzia nadzorcze i kontrolne.
Doprecyzowane mają również zostać niektóre obowiązki emitentów tokenów powiązanych z aktywami i tokenów będących e-pieniądzem, a także dostawców usług w zakresie kryptoaktywów.