Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
reforma edukacji
09.11.2016 16:37

Broniarz: żądamy wycofania reformy edukacji

Żądamy wycofania reformy edukacji - oświadczył w środę prezes ZNP Sławomir Broniarz na debacie nt. oświaty. - Jeżeli rząd uważa, że jest ona niezbędna w zakresie realizacji, to w zupełnie innym tempie, innym czasie, innymi metodami i z innym ministrem - dodał.

Podziel się
Dodaj komentarz
(REPORTER/EAST NEWS)

Żądamy wycofania reformy edukacji - oświadczył w środę prezes ZNP Sławomir Broniarz na debacie na temat oświaty. - Jeżeli rząd uważa, że jest ona niezbędna w zakresie realizacji, to w zupełnie innym tempie, innym czasie, innymi metodami i z innym ministrem - dodał.

We wtorek rząd przyjął dwa projekty ustaw wprowadzających reformę edukacji, w tym zmieniających strukturę szkół w Polsce, m.in. likwidujących gimnazja. Chodzi o projekty ustaw: Prawo Oświatowe i Przepisy wprowadzające Prawo Oświatowe. Zgodnie z projektami ustaw w miejsce obecnie istniejących szkół mają być: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe.

Na temat konsekwencji reformy edukacji debatowali w środę w siedzibie ZNP eksperci ze świata nauki, polityki oraz nauczyciele. Debata ZNP odbyła się w ramach szkolenia 400 prezesów największych oddziałów ZNP w Polsce.

Maciej Jakubowski, b. wiceminister edukacji w rządzie PO-PSL, obecnie w Evidence Institute, przytoczył w trakcie debaty wyniki międzynarodowego badania PISA (Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów), z którego wynika, że 15-latkowie z Polski, od 2000 do 2012 r. poprawili swoje rezultaty we wszystkich przedmiotach, z poziomu poniżej średniej Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) do poziomu powyżej.

- Gimnazja to jest tak naprawdę najmocniejszy element polskiej edukacji. Trzeba się nam nim wzorować, rozwijać go, modyfikować, ale na pewno nie likwidować - przekonywał Jakubowski.

Według przedstawicielki Partii Razem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk kluczową szkodą planowanej reformy edukacji jest skrócenie okresu kształcenia ogólnego. - To jest dramat na bardzo wielu poziomach - zaznaczyła.

Jak mówiła, obecnie nauczyciele przygotowują uczniów do życia w świecie, o którym niewiele jeszcze wiemy, do pracy w zawodach, które jeszcze nie istnieją i nic innego niż dobre kształcenie ogólne, nabieranie ogólnych umiejętności, nie jest w stanie przygotować młodych ludzi do tego życia. - To zupełnie niezrozumiałe i jest to krok wstecz w rozwoju cywilizacyjnym - podkreśliła Dziemianowicz-Bąk.

Z kolei dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty Marek Pleśniar powiedział, że największym eksperymentem wychowawczym, jaki przeszliśmy w ostatnich latach, jest polskie gimnazjum, które wychowało sobie grupę specjalistów od młodzieży w wieku dorastania. - Tego nigdy w Polsce nie było na taką skalę, a teraz tych ludzi mamy - zaznaczył.

Dodał, że na debatę przyjechał, aby bronić stanowisk 100 tys. polskich nauczycieli, specjalistów od wychowania młodzieży oraz prawie 8 tys. dyrektorów, którzy razem z nimi tworzą zespoły. - Nauczyciele to jest elita narodu i to nie elita pieniędzy, władzy, siły to jest elita intelektualna narodu i zawsze złe zaczynało się od tępienia tej lity" - ocenił.

Pleśniar zwrócił uwagę, że przez ostatnie kilkanaście lat nauczyciele pracowali na to, aby polska szkoła przeszła reformę oświaty z sukcesem. - Przeszła ją z sukcesem i jest szkołą na pewno lepszą niż kiedyś - podkreślił.

Broniarz mówił, że ZNP jest zdecydowanie przeciwne reformie edukacji. - Jeżeli słowo reforma jest tutaj adekwatne do tego chaosu, który generuje minister Zalewska - zaznaczył.

Zdaniem związku nie zachodzą żadne przesłanki merytoryczne, oparte o badania i wnikliwą analizę, za wprowadzeniem tej reformy. Broniarz powiedział, że żaden z przywoływanych przez minister edukacji Annę Zalewską naukowiec nie zawarł w swoich badaniach konkluzji upoważniających minister do likwidacji gimnazjów.

Broniarz dodał, że z dużym "oburzeniem i niesmakiem" przyjęli wtorkowe wypowiedzi premier nt. tworzenia szkoły dobrej i bezpiecznej. - My taką szkołę - dobrą i bezpieczną mamy i nie trzeba jej tworzyć; ona została zbudowana rękami setek, tysięcy nauczycieli, dyrektorów, rodziców, samorządów z najmniejszym udziałem Ministerstwa Edukacji Narodowej i nie ma, co jej niszczyć - podkreślił.

- Związek, co jest dla nas niezwykle istotne, nie jest w tym proteście sam i to jest ta wartość, którą udało nam się zbudować, bo są tutaj dyrektorzy, samorządy, rodzice, przedstawiciele świata nauki i różne grupy interesu, których nadrzędnym celem jest dobro polskiej szkoły - zwrócił uwagę prezes ZNP.

Zmiany miałyby rozpocząć się od roku szkolnego 2017/2018. Wówczas uczniowie kończący w roku szkolnym 2016/2017 klasę VI szkoły podstawowej staną się uczniami VII klasy szkoły podstawowej; nie będzie rekrutacji do I klasy gimnazjum. Obecni uczniowie klas I gimnazjów są ostatnim rocznikiem uczących się w nim.

Wprowadzenie branżowej szkoły I stopnia, w miejsce zasadniczej szkoły zawodowej, planowane jest od 1 września 2017 r. Wprowadzenie branżowej szkoły II stopnia dla absolwentów branżowej szkoły I stopnia rozpocznie się od roku szkolnego 2020/2021.

Zmiany w liceach ogólnokształcących i technikach zapoczątkowane mają być od roku szkolnego 2019/2020.

Tagi: reforma edukacji, likwidacja gimnazjów, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-11-2016

KosiarzŻądamy wycofania Broniarza.

09-11-2016

konserwa1Dlaczego nie grillujecie przecież najlepiej nic nie robić to dewiza Broniarza i resztek komuny w szkolnictwie.

09-11-2016

.obiektywny.[QUOTE] Jeżeli rząd uważa, że jest ona niezbędna w zakresie realizacji, to w zupełnie innym tempie, innym czasie, innymi metodami i z innym ministrem … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (26)