Notowania

gospodarka
16.12.2016 15:04

Budżet 2017. Sejm odrzucił wniosek opozycji

Sejm odrzucił w piątkowym głosowaniu złożone przez opozycję wnioski o odrzucenie w całości projektu przyszłorocznego budżetu. Dalej przewidziano 352 głosowania - poprawek i tzw. wniosków mniejszości. Szansę na przyjęcie ma zaledwie kilkanaście poprawek zgłoszonych przez PiS. Obecnie jednak prace Sejmu zostały wstrzymane przez protest opozycji.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Fotolia)

Jarosław Kaczyński zapowiedział już, że budżet zostanie uchwalony i że nie da się sterroryzować.

aktualizacja 17:30

Opozycja protestuje m.in. przeciw wykluczeniu z obrad posła Platformy Obywatelskiej Michała Szczerby. Parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej Ryszarda Petru i Polskiego Stronnictwa Ludowego na przemian, krzyczeli "wolne media" i "przywróć posła". Odśpiewali też Mazurka Dąbrowskiego.

Sejm nie przyjął wniosku o odrzucenie budżetu

Wcześniej za odrzuceniem projektu budżetu głosowało 180 posłów, przeciw opowiedziało się 236, a 5 wstrzymało się od głosu.

Izabela Leszczyna (PO) mówiła przed głosowaniem, że projekt nie ma związku z rzeczywistością, bowiem w budżecie są fikcyjne dane opisujące nie istniejącą gospodarkę. Zarzuciła wicepremierowi ministrowi rozwoju i finansów Mateuszowi Morawieckiemu, że usprawiedliwiając tę fikcję wymyśla zjawiska gospodarcze, które nie istnieją: minicykl makroekonomiczny i spowolnienie w Niemczech.

"Niemcy w tym roku rozwijają się szybciej niż w ubiegłym, a Polska odwrotnie, są to dane Eurostatu" - mówiła. Dodała, że polskie obligacje skarbowe stały się najgorszymi w całej Europie.

W podobnym tonie mówiła Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej. Określiła projekt karuzelą pobożnych życzeń. "Zawyżone wpływy podatkowe, przestrzelony poziom PKB wątpliwa inflacja, życzeniowe tempo wzrostu gospodarczego" - mówiła.

Do wypowiedzi tych odniósł się przewodniczący komisji finansów Jacek Sasin (PiS). Powiedział, że twierdzenie, że budżet jest oparty na wyimaginowanych danych jest w rzeczywistości oskarżeniem wobec Komisji Europejskiej. "To Komisja Europejska w swoich prognozach wskazuje i przewiduje wielkości, które są zgodne z tym, co jest zapisane w projekcie budżetu państwa" - tłumaczył.

Przypomniał, ze zdaniem KE w 2017 r. PKB Polski wzrośnie o 3,4 proc., w tempie jednym z najwyższych w UE. Wyższe ma być tylko w Irlandii Luksemburgu, na Malcie i w Rumunii.

Apelował, aby w debacie uciekać od propagandy i opierać się o twarde dane.

111 poprawek do budżetu na 2017

Po rozpoczęciu prac Sejmu, szanse na przyjęcie ma 12 poprawek PiS spośród 111 zgłoszonych w drugim czytaniu - to jedyne, które uzyskały poparcie sejmowej komisji finansów publicznych.

Chodzi np. o poprawkę zwiększającą o 1 mln 900 tys. zł wpływy z opłat od wniosków o wszczęcie postępowania antymonopolowego. Pieniądze te miałyby zasilić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (1 mln 500 tys. zł) oraz rezerwę ogólną (400 tys. zł).

Inna pozytywnie zaopiniowana przez komisję poprawka zmniejsza o 2 mln zł wydatki Kancelarii Sejmu i o 1,5 mln zł Kancelarii Senatu, przeznaczając te środki na zwiększenie rezerwy ogólnej. Zgodnie z inną poprawką rezerwę tę miałoby zasilić też 5 mln zł ze zmniejszenia wydatków majątkowych Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, co przewiduje inna poprawka PiS.

Natomiast przeznaczenie dodatkowych pieniędzy na zwiększenie o 1000 etatów w policji przewiduje poprawka do budżetu resortu spraw wewnętrznych. Przesuwa ona 62 mln 600 tys. zł z wydatków na świadczenia pieniężne z zaopatrzenia emerytalnego na wydatki: Centralnego Biura Śledczego (7 mln 520 tys. zł), jednostek terenowych policji (o 3 mln 510 tys. zł), komend wojewódzkich policji (o 6 mln 150 tys. zł) oraz komend powiatowych (45 mln 420 tys. zł).

W pierwszym czytaniu do projektu zgłoszono 291 poprawek, w tym trzy do części tekstowej, ale siedem zostało wycofanych (w tym dwie do części tekstowej). Komisja finansów publicznych pozytywnie zaopiniowała 22 poprawki. Znalazły się w treści projektu - będą głosowane wraz z całością ustawy.

Ile rząd planuje wydać?

Zgodnie z projektem w 2017 r. dochody budżetu państwa mają wynieść 325 mld 426 mln 102 tys. zł, a wydatki 384 mld 771 mln 602 tys. zł. Maksymalny poziom deficytu ustalono na kwotę nie większą niż 59 mld 345 mln 500 tys. zł.

Rząd założył, że w 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) wyniesie 3,6 proc., średnioroczna inflacja - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.

Zdaniem rządu projekt spełnia kryteria tzw. stabilizującej reguły wydatkowej oraz deficytu sektora finansów (według metodyki unijnej) - niższego niż 3 proc. PKB. Prognozuje się, że deficyt sektora finansów publicznych wyniesie 2,9 proc. PKB.

Jak pisaliśmy wcześniej eksperci wskazują, że jeśli gospodarka będzie rosnąć tak, jak zamierza rząd, to raczej nie ma się czego obawiać. Problem jednak w tym, że zbliża się koniec dobrej koniunktury, a rząd ma coraz to nowe pomysły na wydatki. Więcej czytaj TUTAJ

oprac. Anna Frankowska

Tagi: gospodarka, prawo, finanse, sejm, partie, budżet, pap, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
16-12-2016

waskopamiętam jak PO przez 8 lat próbowała zniszczyć TV TRWAM . Wiec niech teraz nie skomlą fałszywie bo to co robią jest zwyczajnie żenujące .

16-12-2016

druzyny1Bo opozycja żąda przydzielenia funduszy na 2017 dla siebie na OŚMIORNICZKI !!!!!

16-12-2016

jacekkPiS nadal realizuje swój program wyborczy "Polska w ruinie".

Rozwiń komentarze (45)