Nowy WOŚP? Stream Łatwoganga bije rekordy
Zbiórka Piotra "Łatwoganga" Garkowskiego dla Cancer Fighters przekroczyła już 140 mln zł i nadal rośnie. Według ekspertów może stać się odpowiednikiem WOŚP dla młodego pokolenia, a skala wsparcia w sieci jest niemal jednomyślna.
Internetowa zbiórka rozpoczęta 17 kwietnia szybko wymknęła się pierwotnym założeniom. Początkowy cel wynosił 500 tys. zł, ale w kilka dni kwota przekroczyła 100 mln zł. Transmisja prowadzona w formie nieprzerwanego streamu przyciąga tysiące widzów i kolejnych darczyńców.
Impulsem do startu akcji był viralowy utwór "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" nagrany przez Bedoesa 2115 i 11-letnią Maję Mecan. Piosenka zwróciła uwagę na problem nowotworów u dzieci i stała się punktem zapalnym dla całej inicjatywy. Od tego momentu zbiórka zaczęła żyć własnym życiem.
Internet zamiast instytucji
Do streamu dołączają celebryci, sportowcy i influencerzy, zarówno online, jak i na miejscu. W akcję zaangażowali się m.in. Doda, Robert Lewandowski czy Adam Małysz. Część uczestników zdecydowała się na symboliczne gesty solidarności, jak zgolenie włosów.
Łączy ostatnie afery. Wskazuje na jedną instytucję
Eksperci zwracają uwagę na specyfikę tej formuły. Prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska podkreśla, że zbiórka ma charakter oddolny i apolityczny, co pozwala jej docierać do szerokiego grona odbiorców. Jej zdaniem może to być model pomagania typowy dla młodszego pokolenia.
Z analizy Res Futury wynika, że aż 97 proc. komentarzy dotyczących zbiórki ma charakter pozytywny. Negatywne lub neutralne opinie stanowią marginalną część dyskusji. To rzadki przypadek tak jednoznacznego odbioru w polskim internecie.
Najczęściej pojawiają się narracje o "historycznym rekordzie" i "pokazaniu siły internetu". Dominują emocje takie jak wzruszenie, duma i poczucie wspólnoty. Krytyczne głosy dotyczą głównie kwestii podatkowych lub zachowania niektórych uczestników, ale pozostają na marginesie.
Nowy model pomagania
Eksperci zwracają uwagę, że streaming jako forma zbiórki praktycznie eliminuje koszty organizacyjne. W przeciwieństwie do tradycyjnych akcji charytatywnych, nie wymaga rozbudowanej infrastruktury. Wystarczy kanał internetowy i zaangażowana społeczność.
Prof. Kaczmarek-Śliwińska ocenia, że taka formuła może funkcjonować jako odpowiednik WOŚP dla młodszego pokolenia. Jednocześnie podkreśla, że nie musi mieć charakteru cyklicznego. Kluczowe jest zaangażowanie odbiorców i ich gotowość do szybkiej mobilizacji.
Mimo ogromnego wsparcia pojawiają się też konkretne oczekiwania wobec organizatorów. Najważniejszym z nich jest pełna transparentność rozliczenia zbiórki. Użytkownicy podkreślają również potrzebę unikania politycznego wykorzystywania akcji.
Źródło: PAP