Efek uboczny Mundialu. MIstrzostwa '26 pobiją rekord emisji CO2 z Kataru
Mundial w USA, Kanadzie i Meksyku wygeneruje ponad dwa razy więcej CO2 niż krytykowany za ślad węglowy turniej w Katarze w 2022 roku - wynika z raportu firmy Greenly. Tylko piłkarze Anglii w fazie grupowej pokonają samolotem prawie 9 tys. km, a dbająca o zielony wizerunek Norwegia - 5,5 tys. km.
Francuska firma Greenly, specjalizująca się w obliczaniu śladu węglowego, oszacowała emisje związane z tegorocznym turniejem piłkarskim. Według jej analizy największy w historii mundial wygeneruje ok. 7,8 mln ton CO2. To ponad dwa razy więcej niż mistrzostwa świata w Katarze, których oficjalny bilans FIFA wyniósł ok. 3,8 mln ton CO2.
Wszystkiego będzie więcej. Znacznie więcej podróży, z większych odległości. Jest więcej meczów, więcej widzów, a nawet lokalne podróże odbywają się samolotem. USA są w rzeczywistości kontynentem - powiedział w piątek norweskiemu dziennikowi "Aftenposten" Alexi Normand, założyciel Greenly.
Po mundialu w 2022 r. Katar był ostro krytykowany za ślad węglowy i przedstawianie turnieju jako neutralnego klimatycznie. Teraz, według Greenly, bilans ma być jeszcze gorszy, choć USA, Kanada i Meksyk w dużej mierze korzystają z istniejących stadionów, a spowodowana budową nowych obiektów emisja będzie mniejsza. O spodziewanym wyniku ma przesądzić skala i geografia: 48 drużyn zamiast 32, 104 mecze zamiast 64, ponad 6 mln widzów zamiast 3,4 mln oraz 16 miast-gospodarzy w trzech krajach.
Scholz, Merkel, Macron. Krytykuje liderów UE. Mówi o skutkach ich polityki
Szczególnie widoczne jest to w podróżach drużyn. Anglia w fazie grupowej zagra w Dallas, Bostonie i New Jersey, a jej bazą jest Kansas City. Przy schemacie baza - mecz - baza oznacza to prawie 9 tys. km lotów jeszcze przed ewentualnym awansem do fazy pucharowej.
O swój ekologiczny wizerunek od lat dba reprezentacja Norwegii. W 2025 roku federacja zadeklarowała, że do 2030 roku zredukuje swoje emisje dwutlenku węgla o 55 proc. Do tego jeden z najbardziej znanych norweskich zawodników, Morten Thorsby, twórca inicjatywy "We Play Green", cieszył się po losowaniu, że stadiony, na których Norwegia rozegra pierwsze trzy mecze, są położone blisko siebie.
Tyle że działacze na bazę "wikingów" wybrali Greensboro w Karolinie Północnej, oddalone o setki kilometrów od stadionów w Bostonie i w Nowym Jorku, na których Norwegia zagra pierwsze trzy mecze. Loty prywatnymi samolotami z bazy na każdy mecz i z powrotem w samej fazie grupowej dadzą łączny dystans ok. 5,5 tys. km.
Zapytany przez dziennikarzy "Aftenposten" o prywatne loty i działania ograniczające ślad klimatyczny kadry, NFF (norweski związek piłki nożnej) nie udzielił odpowiedzi.
Raport Greenly podkreśla jednak, że podróże drużyn i sztabów są przede wszystkim symbolem problemu, a nie jego główną przyczyną. Największy udział będą miały podróże kibiców. Loty do Ameryki Północnej i późniejsze przemieszczanie się między miastami-gospodarzami będą stanowić ok. 87 proc. całego śladu węglowego mundialu. Turniej rozgrywany jest w 16 miastach w trzech państwach, a część kibiców będzie śledzić swoje drużyny, pokonując przy tym tysiące kilometrów. Według Greenly to właśnie skala tych podróży, a nie budowa stadionów czy przejazdy samych reprezentacji, przesądza o tym, że mundial w USA, Kanadzie i Meksyku ma być najbardziej emisyjną imprezą piłkarską w historii.