Przejście podziemne zlokalizowane jest na przedpolu Jasnej Góry, na przecięciu głównego bulwaru Częstochowy, którym piesze pielgrzymki zmierzają do klasztoru, z tzw. ringiem okalającym śródmieście.
Tunel dla pieszych zaczęto budować w 1979 r. Zaprotestował wtedy Kościół, który zarzucił inicjatorom inwestycji, że chcą utrudnić dojście do klasztoru jasnogórskiego.
Tunel zamknięto w 1999 r. z uwagi na zły stan techniczny i od tego czasu rozważano, czy nie przebudować konstrukcji na bezkolizyjny przejazd samochodów w poprzek Alei Najświętszej Maryi Panny.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
"Najwyższa pora na przebudowę skrzyżowania"
Kwestią determinującą decyzję o zasypaniu tunelu jest jego kiepski stan techniczny. Oczekiwanie na pojawianie się w przyszłości źródła dofinansowania zakrojonej na szerszą skalę inwestycji, np. połączonej z przeniesieniem ruchu do nowego tunelu i pozostawieniem ruchu pieszego na górze, jest niemożliwe - wyjaśnił w rozmowie z PAP Hasik.
- Czerwona linia żywotności konstrukcji zbliża się w coraz szybszym tempie. Dlatego najwyższa pora na przebudowę skrzyżowania z likwidacją nieczynnego przejścia podziemnego, co ostatecznie zamknie temat - dodał.
Po zasypaniu tunelu układ skrzyżowania na powierzchni się nie zmieni poza dodaniem buspasa do skrętu w lewo dla autobusów komunikacji miejskiej.
- W ogłoszonym przetargu na przebudowę skrzyżowania ulic Popiełuszki i Pułaskiego z Aleją Najświętszej Maryi Panny, wraz z likwidacją przejścia podziemnego, na oferty czekamy do 7 maja - poinformował Maciej Hasik.
Historia budowy tunelu w Częstochowie i spór z Kościołem
W 1979 r. Kościół wskazywał, że w niskim tunelu nie zmieszczą się niesione w procesjach akcesoria, a zejście stromą pochylnią narazi pątników na upadek.
"Prace te w sposób niedopuszczalny zmieniają układ urbanistyczny miasta, godzą w interesy Kościoła, katolików, godzą w polskie tradycje" - napisał wówczas do wojewody częstochowskiego z posiedzenia Konferencji Episkopatu w Warszawie biskup częstochowski Stefan Bareła, gdy dowiedział się, że podczas jego nieobecności w mieście zaczęto grodzić plac budowy.
W sprawę zaangażował się prymas kard. Stefan Wyszyński. W styczniu 1980 r. doszło do spotkania w Urzędzie Rady Ministrów przedstawicieli rządu i Episkopatu, po którym władze ustąpiły - zrezygnowały z pochylni, po której pątnicy mieli wchodzić do tunelu i zostawiły przejście dla pieszych na powierzchni.
Tunel jednak wybudowano, ale z racji pozostawienia przejść dla pieszych był wykorzystywany głównie jako małe centrum handlowe - funkcjonowało tam kilka sklepów.
Źródło: PAP