Spór z Episkopatem trwa od czasów PRL. Miasto zasypie przejście
Miejski Zarząd Dróg w Częstochowie rozpisał przetarg na zasypanie przejścia podziemnego obok Jasnej Góry. Wybudowano je w latach 80. na trasie pieszych pielgrzymek. Kościół uważał, że istotą inwestycji była chęć utrudnienia dojścia do klasztoru.
Przejście podziemne zlokalizowane jest na przedpolu Jasnej Góry, na przecięciu głównego bulwaru Częstochowy, którym piesze pielgrzymki zmierzają do klasztoru, z tzw. ringiem okalającym śródmieście.
Tunel dla pieszych zaczęto budować w 1979 r. Zaprotestował wtedy Kościół, który zarzucił inicjatorom inwestycji, że chcą utrudnić dojście do klasztoru jasnogórskiego.
Tunel zamknięto w 1999 r. z uwagi na zły stan techniczny i od tego czasu rozważano, czy nie przebudować konstrukcji na bezkolizyjny przejazd samochodów w poprzek Alei Najświętszej Maryi Panny.
Demograficzna bomba uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
"Najwyższa pora na przebudowę skrzyżowania"
Kwestią determinującą decyzję o zasypaniu tunelu jest jego kiepski stan techniczny. Oczekiwanie na pojawianie się w przyszłości źródła dofinansowania zakrojonej na szerszą skalę inwestycji, np. połączonej z przeniesieniem ruchu do nowego tunelu i pozostawieniem ruchu pieszego na górze, jest niemożliwe - wyjaśnił w rozmowie z PAP Hasik.
- Czerwona linia żywotności konstrukcji zbliża się w coraz szybszym tempie. Dlatego najwyższa pora na przebudowę skrzyżowania z likwidacją nieczynnego przejścia podziemnego, co ostatecznie zamknie temat - dodał.
Po zasypaniu tunelu układ skrzyżowania na powierzchni się nie zmieni poza dodaniem buspasa do skrętu w lewo dla autobusów komunikacji miejskiej.
- W ogłoszonym przetargu na przebudowę skrzyżowania ulic Popiełuszki i Pułaskiego z Aleją Najświętszej Maryi Panny, wraz z likwidacją przejścia podziemnego, na oferty czekamy do 7 maja - poinformował Maciej Hasik.
Historia budowy tunelu w Częstochowie i spór z Kościołem
W 1979 r. Kościół wskazywał, że w niskim tunelu nie zmieszczą się niesione w procesjach akcesoria, a zejście stromą pochylnią narazi pątników na upadek.
"Prace te w sposób niedopuszczalny zmieniają układ urbanistyczny miasta, godzą w interesy Kościoła, katolików, godzą w polskie tradycje" - napisał wówczas do wojewody częstochowskiego z posiedzenia Konferencji Episkopatu w Warszawie biskup częstochowski Stefan Bareła, gdy dowiedział się, że podczas jego nieobecności w mieście zaczęto grodzić plac budowy.
W sprawę zaangażował się prymas kard. Stefan Wyszyński. W styczniu 1980 r. doszło do spotkania w Urzędzie Rady Ministrów przedstawicieli rządu i Episkopatu, po którym władze ustąpiły - zrezygnowały z pochylni, po której pątnicy mieli wchodzić do tunelu i zostawiły przejście dla pieszych na powierzchni.
Tunel jednak wybudowano, ale z racji pozostawienia przejść dla pieszych był wykorzystywany głównie jako małe centrum handlowe - funkcjonowało tam kilka sklepów.
Źródło: PAP