WAŻNE
TERAZ

Korki strzelą na Kremlu? Faworyt w Bułgarii patrzy na Wschód

Ewa Kopacz odwołała szefową GDDKiA. Rząd zaprzecza, że chodzi o nieprawidłowości

Ewa Tomala-Borucka pełniła obowiązki dyrektora przez ponad rok. Została w trybie natychmiastowym odwołana przez Ewę Kopacz.

Obraz
Źródło zdjęć: © Kancelaria Prezesa Rady Ministrów / Flickr (CC BY-NC-ND 2.0)

Na wniosek minister Marii Wasiak premier Ewa Kopacz niespodziewanie odwołała z funkcji p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad Ewę Tomalę-Borucką, uzasadniając to dbaniem o dobro tej instytucji. Według informacji Radia ZET, kontrolerzy resortu infrastruktury wykryli w GDDKiA poważnie nieprawidłowości, o których minister Wasiak miała następnie zawiadomić ABW. Wcześniej radio RMF FM informowało, że odwołanie Ewy Tomali-Boruckiej miało zablokować jej ewentualną wygraną w trwającym konkursie na dyrektora GDDKiA.

[Aktualizacja godzina 21:25]

"Decyzja o natychmiastowym odwołaniu Tomali-Boruckiej z funkcji p.o. Generalnego Dyrektora została podjęta ze względu na interes i dobro GDDKiA" - uzasadnił resort w komunikacie.

Jak informuje "Newsweek", komunikat o odwołaniu szefowej GDDKiA wyszedł spod piór trzech młodych, dwudziestokilkuletnich doradców minister Wasiak. Tygodnik zwraca uwagę, że decyzja o odwołaniu praktycznie eliminuje Ewę Tomalę-Borucką z trwającego konkursu na szefa GDDKiA, w którym była faworytką.

Zaledwie we wtorek 21 kwietnia Tomala-Borucka zdała egzamin, dzięki czemu znalazła się w ostatniej fazie konkursu na nowego szefa Dyrekcji. Zawarte w komunikacie słowa o jej odwołaniu "ze względu na interes i dobro GDDKiA" sugerują, że w pod rządami Tomali-Boruckiej mogło dojść do bliżej nieokreślonych nieprawidłowości.

Te insynuacje nie zostały jednak niczym poparte, ale w obecnej sytuacji Tomala-Borucka straciła realne szanse na wybór w konkursie.

Nieoficjalnie mówi się, że nagłe, niespodziewane odwołanie Tomali-Boruckiej to swoista "kara" za jej start w konkursie, ponieważ miało nie życzyć sobie tego kierownictwo resortu infrastruktury. Stanisław Krakowski z biura prasowego ministerstwa temu zaprzecza. Jak powiedział w TVN24, "decyzja nie ma żadnego związku z trwającym konkursem".

Jak dowiedziało się Radio ZET, przyczyną nagłej dymisji szefowej GDDKiA były nieprawidłowości wykryte przez kontrolę z resortu infrastruktury. Z informacji, do których dotarł reporter radia wynika, że nieprawidłowości były na tyle poważne, że minister Wasiak zawiadomiła o sprawie Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Na pełniącego obowiązki Generalnego Dyrektora został tymczasowo powołany Tomasz Rudnicki, dotychczasowy zastępca Generalnego Dyrektora DKiA. "Niezależnie od tej decyzji, prowadzone jest postępowanie konkursowe wyboru nowego szefa GDDKiA, które toczy się od 1 kwietnia 2015 r. Komisja Konkursowa proceduje zgodnie z wyznaczonym przez siebie harmonogramem" - czytamy w komunikacie.

Jak poinformowało ministerstwo, Tomasz Rudnicki był zastępcą Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad od lutego 2008 r. Odpowiadał za realizację inwestycji drogowych.

Rudnicki jest absolwentem Wydziału Budownictwa Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Koszalinie, Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Szczecińskiej, a także menadżerskich studiów podyplomowych na Politechnice Szczecińskiej oraz studiów podyplomowych w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie w zakresie zarządzania i finansowania infrastruktury drogowej.

Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad jest centralnym organem administracji rządowej w sprawach dróg krajowych: zarządza nimi oraz realizuje budżet państwa w zakresie dróg krajowych. Do Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad należy również m.in. współudział w realizacji polityki transportowej, zarządzanie ruchem oraz zadania związane z przygotowywaniem i koordynowaniem budowy i eksploatacji autostrad płatnych.

W skład Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wchodzi centrala w Warszawie oraz 16 oddziałów w województwach. Ewa Tomala-Borucka została powołana do pełnienia obowiązków dyrektora GDDKiA w lutym 2014 r.

Czytaj więcej w Money.pl

Wybrane dla Ciebie
Sześciu chętnych do budowy pierwszego odcinka kolei dużych prędkości
Sześciu chętnych do budowy pierwszego odcinka kolei dużych prędkości
Ceny najmu mieszkań spadają. Oto co się dzieje na rynku
Ceny najmu mieszkań spadają. Oto co się dzieje na rynku
Nowy projekt ustawy o kryptoaktywach. Petru i Ćwik ruszają do pracy
Nowy projekt ustawy o kryptoaktywach. Petru i Ćwik ruszają do pracy
Ósme wybory w pięć lat. Bułgarzy idą do urn. "Trzy bieguny"
Ósme wybory w pięć lat. Bułgarzy idą do urn. "Trzy bieguny"
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Wybory na Węgrzech: Partia Tisza odsuwa Fidesz od władzy. Są pełne wyniki
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
USA przejmą irańskie statki? Media: wojsko szykuje uderzenie
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Miliard dolarów "do przodu". Kopalnia KGHM w Chile zarabia
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Cieśnina Ormuz: Kolejny atak na statki wzmaga paraliż transportu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Nowe propozycje USA dla Iranu. Rynki ropy w napięciu
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Iran zamyka cieśninę Ormuz. Trump: Nie mogą nas szantażować
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata
Historyczna wizyta. Adam Glapiński w największym skarbcu świata