Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Mateusz Ratajczak
Mateusz Ratajczak
|

Indeks Karpia money.pl. Statystyczny Polak zarabia na 351 kilogramów karpia, statystyczny polityk na 750

111
Podziel się:

351 kilogramów żywego karpia - tyle ryb może kupić statystyczny Polak za średnią pensję. Taki dobrobyt miałby jednak tylko wtedy, gdyby wykorzystał każdą złotówkę z wypłaty. Tymczasem "część karpia" zabiera NFZ, ZUS i skarbówka. Typowy polityk mógłby na święta zaopatrzyć się w ponad 750 kilogramów karpia.

Karpie w tym roku kosztowały średnio 14 zł za kilogram. Karp w płatach to wydatek 29 zł za kilogram
Karpie w tym roku kosztowały średnio 14 zł za kilogram. Karp w płatach to wydatek 29 zł za kilogram (Pixabay.com/Domena publiczna)

4 tys. 970 zł - tyle według Głównego Urzędu Statystycznego wynosi średnia pensja brutto w Polsce. Dane dotyczą listopada tego roku. Kolejny raz prezentujemy świąteczny "Indeks karpia money.pl", czyli humorystyczne podejście do statystyk.

351 kilogramów żywej ryby - tyle może kupić statystyczny Kowalski za średnią pensję w Polsce. Taki dobrobyt miałby jednak tylko wtedy, gdyby wykorzystał każdą złotówkę z wypłaty. Tymczasem "część karpia" zabiera NFZ, ZUS i skarbówka. Na rękę zostaje tylko 249 kilogramów. Zakład Ubezpieczeń Społecznych "inkasuje" z tytułu ubezpieczenia emerytalnego, rentowego i chorobowego 48 kilogramów karpia. NFZ bierze około 27 kilogramów, a fiskus 26 kilogramów. W efekcie do dyspozycji jest jedynie 70 proc. pensji brutto.

W tym roku postanowiliśmy rozbudować Indeks Karpia money.pl o... ryby w płatach. Dwie największe sieci dyskontów - Lidl i Biedronka zrezygnowały ze sprzedaży żywej ryby. W ofercie są już gotowe kawałki. Cena? 2,99 zł za 100 gramów, czyli 29,90 zł za kilogram. I takiej rybki za średnią pensję można kupić już "tylko" 166 kilogramów. Trzeba jednak pamiętać, że z takiego zakupu nie trzeba już nic wyrzucać - ryba jest wypatroszona. Podobnie prezentuje się statystyka, gdy pod uwagę weźmiemy inną rybę, na przykład pstrąga. W tej chwili kilogram kosztuje około 21 złotych. Średnia pensja wystarczy więc na 236 kilogramów ryby.

Typowy polityk mógłby na święta zaopatrzyć się w ponad 750 kilogramów karpia. Tyle ryby wystarczyłoby dla blisko 1500 osób - średnio Polacy jedą około 0,5 kilograma ryby w ciągu roku. A warto podkreślić, że w tym roku i tak świąteczny stół typowego polityka się uszczuplił. Wszystko przez tegoroczną obniżkę uposażenia. Gdyby politycy sobie nie odjęli, mieliby "ekstra" 150 kilogramów rybki.

Zdecydowanie gorzej mają za to Polacy zarabiający pensję minimalną. Ich wynagrodzenie brutto wystarcza na 150 kilogramów, a wypłata na rękę to już ledwie 109 kilogramów.

Tegoroczny wynik to drugi najwyższy w historii indeksu Karpia money.pl - tylko w 2014 roku Polaków było stać na więcej ryby. Powód? Bardzo niska cena w sklepach i idealne warunki pogodowe dla hodowców. Ryby było dużo, ryba była tania. Jak wynika ze świątecznego "Indeksu karpia money.pl", w tym roku za średnią pensję brutto kupimy o 12 kg żywej ryby więcej niż rok temu. W zeszłym roku średnia wypłata pozwalała na 329 kg ryby.

Oczywiście, inaczej prezentują się możliwości zakupowe Polaków, gdy zamiast średniej pensji weźmiemy pod uwagę medianę. To znaczy pensję, która występuje w Polsce najczęściej. A jest to 3,5 tys. zł brutto. Dane te dotyczą 2016 roku, gdyż GUS prezentuje je nadzwyczaj rzadko. Warto również dodać, że odnoszą się do przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób.

W mniejszych firmach pensje są z reguły niestety niższe. To też główny powód, dla którego każda informacja o najnowszych badaniach Głównego Urzędu Statystycznego jest odbierana nadzwyczaj krytycznie.

Wypłata 3,5 tys. zł brutto pozwala na kupienie 250 kg karpia brutto. I znów NFZ, ZUS i skarbówka biorą swoje. Na rękę zostaje 179 kg karpia. Emeryt i rencista za średnie świadczenie mogą sobie pozwolić na jeszcze mniej ryb. Średnia emerytura 2150 zł brutto to tylko 153 kg karpia. Na rękę zostaje 127 kg. Głównie dlatego, że składki stanowią mniejszy procent. Świadczenie 500+ w tym roku wystarczy na blisko 36 kg żywej ryby.

Kwoty wynagrodzeń można przeliczyć z brutto na netto z rozpiską składek korzystając z kalkulatora money.pl.

Polacy z zazdrością mogą patrzeć na świąteczne możliwości polityków. Prezydent Andrzej Duda ma pensję w wysokości 20 tys. zł brutto. To równowartość 1,4 tys. kilogramów ryby. Nie gorzej wypadają posłowie wszystkich opcji. Z pensją bliską 11 tys. zł brutto mogą sobie pozwolić na około 750 kilogramów ryby. Oczywiście brutto. I oni muszą oddać część karpi na rzecz skarbówki, NFZ i ZUS.

Jak wynika z danych Towarzystwa Promocji Ryb "Pan Karp", średnia cena karpia w tym roku oscylowała w okolicach aż 14 zł za kilogram.

Oczywiście karpia można było kupić taniej. I zrobiła tak połowa Polaków. Ryby kupili w hipermarketach, które przed świętami są w stanie sprzedawać żywe zwierzęta po 10 zł. To niemalże hurtowa cena za kilogram ryby. W większości centrali rybnych i mniejszych sklepach niemożliwa do osiągnięcia. Tutaj karp kosztował nawet 15-17 zł za kilogram. A im bliżej świąt, tym nawet więcej.

Bolesna prawda o polskich zarobkach jest taka, że w ciągu roku dysponujemy wciąż tylko połową tego, co ma do wydania statystyczny Europejczyk. Siła nabywcza statystycznego Polaka wynosi 7228 euro. Nie brzmi to źle, póki nie uświadomimy sobie, że to tylko połowa europejskiej średniej. A jak się popatrzy na mapę zamożności, to szybko zwrócicie uwagę, że jesteśmy ubogim krewnym nawet Czechów. Pisaliśmy o tym tutaj.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(111)
xxx
4 lata temu
Skończcie z kłamliwą pensją brutto.Netto - można porównać z innymi krajami, bo w każdym inne opodatkowanie..
murzyn114
4 lata temu
W latach 2008-2015 średnio można było kupić ok 280kg karpia mimo dużej recesji teraz jest tak dobrze i tylko 350kg a dzieci naszych rządzących ile kg 2-3 tony -dlatego że im się należy
Leron
4 lata temu
Różnica taka, że statystyczny Polak nie istnieje, a średnią zarabia może 20% ludzi w kraju. Z innej strony są politycy. To dość wąska grupa, a ich pensja jest jasno określona, więc faktycznie większość jest w stanie kupić karpia o takiej wadze. W zasadzie nic nowego, ale polityk jest na starcie z 3x bogatszy od zwykłego Polaka, nie dodając do tego licznych przywilejów. Gdyby szła za tym jakość pracy ... ale to najlepszy przykład, że wyższe pensje =/= wzrost efektywność.
Maly Rycerz
4 lata temu
Co tam afera Vat-owska na miliardy. to dopiero skandal, jak z tym dorszem Pitery.
analiza
4 lata temu
czyli polacy sa niewolnikami przestępców nimi rządzących
...
Następna strona