Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
MiFID II. Duże zmiany w TFI, "doradca" już nie ukryje swojej prowizji

MiFID II. Duże zmiany w TFI, "doradca" już nie ukryje swojej prowizji

 

 

Od stycznia 2018 roku klienci instytucji finansowych mają być lepiej chronieni. Szykują się duże zmiany w TFI, część opłat w funduszach inwestycyjnych zostanie zakazana. Klient będzie też musiał wiedzieć, ile "doradca" zarobi, sprzedając mu jakiś produkt.

Frankowicze krzyczą, że banki ich oszukały. Tymczasem nie tylko oni mogą mieć kłopot. Różne instytucje finansowe ciągle sprzedają klientom produkty niedopasowane do ich potrzeb. Miała to rozwiązać dyrektywa MiFID, ale jej realizacja często jest fikcją.

- Relacje pomiędzy instytucją finansową a klientem powinny opierać się przede wszystkim na zaufaniu, ale z drugiej strony, musimy mieć świadomość, że kiedy idziemy do banku lub innej instytucji finansowej, po drugiej stronie okienka spotkamy człowieka, który jest przeszkolony przez swoich szefów, żeby sprzedawać nam takie produkty, na których najwięcej zarobi, nasze potrzeby dla instytucji finansowej niekoniecznie są najważniejsze – podkreśla Tomasz Jóźwik, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej i Forsal.pl.

Dyrektywa MiFID, która odnosi się do produktów inwestycyjnych, a od stycznia również do ubezpieczeń, miała tę sprawę wyprostować, m.in. nakładając dodatkowe obowiązki informacyjne i nakazując wypełnianie przez klientów ankiet, które badają ich potrzeby i akceptowany poziom ryzyka. - W praktyce wygląda to tak, że jeśli po wypełnieniu ankiety dany produkt do nas nie pasuje, a my mimo wszystko chcemy go kupić, wypełniany tę ankietę jeszcze raz.

W styczniu 2018 roku mają wejść w życie nowe przepisy – dyrektywa MiFID II. Czy poprawi sytuację klientów? – Będziemy musieli być poinformowani, jakiego rodzaju koszty dokładnie ponosimy i z jakiego tytułu. To oznacza, że klient dokładnie będzie wiedział, ile zarobi pośrednik na tym, że sprzeda mu taki a nie inny produkt – wyjaśnia Tomasz Jóźwik.

Zmienione zostaną też sposoby pobierania opłat. - Kierunek powinien być taki, że opłaty za zarządzanie w TFI spadną, a dzięki temu większa część produktów będzie sprzedawana przez dystrybutorów niezależnych, którzy mają szerszą paletę produktów, a nie tylko jednego pojedynczego TFI – mówi Jóźwik.

- Dziś bardzo duża część jednostek TFI jest dystrybuowana przez sieć banków, a one mają zwykle swoje TFI, a więc można przypuszczać, że jeśli pójdziemy do banku, doradca w pierwszej kolejności zaoferuje nam jednostkę TFI powiązanego z danym bankiem, a to niekonieczne musi być dla nas najkorzystniejsze rozwiązanie – twierdzi Tomasz Jóźwik.

Czy dyrektywa MiFID II realnie zwiększy ochronę klientów? – Myślę, że problem nie polega przede wszystkim na tym, że sprzedawane są nam produkty, które do nas nie pasują. Dobry system ochrony to taki, który zapewnia inwestorom możliwość dochodzenia swoich praw, jeśli uznają, że są one łamane. Problem inwestorów na polskim rynku kapitałowym i finansowym to przede wszystkim problem niedobrze funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości – uważa dziennikarz. - Mamy KNF, ale ona nie ma żadnych uprawnień prokuratorskich, nie jest też sądem, może nakładać jedynie kary administracyjne. Inwestor powinien mieć możliwość dochodzenia swoich praw przed wymiarem sprawiedliwości, a w Polsce nie ma zbyt wielu sędziów i prokuratorów, którzy dobrze orientowaliby się w sprawach finansowych – dodaje.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
A
2017-02-16 13:20
Zasada jest taka..Jak klient zarobi z inwestycji to mówi "wiedziałem że ten produkt zarobi".. A jak straci " bank mnie oszukał, okradł, oklamal "
Maria N
2016-08-09 10:18
Gdzieś jednak powinna istnieć bariera, za którą każdy głupek i naiwniak ponosi odpowiedzialność. Państwo nigdy nie ustrzeże swoich obywateli przed wszystkimi naciągaczami. Widać jakąś absurdalną tendencję w rządach wielu państw do traktowania swoich obywateli jak małe bezradne dzieci. Jakie społeczeństwo w przyszłości wyrośnie na takim gruncie?
mz1951
2016-08-09 09:00
A najlepiej jak ktoś się nie zna to nie kupować takich " produktów inwestycyjnych " albo przysiąść i nauczyć się podstaw ekonomii( to chyba nieduża cena za bezpieczeństwo własnych oszczędności?).
Pokaż wszystkie komentarze (19)