GDDKiA apeluje do firm. Branża ma dość: dojdzie do paraliżu na budowach
GDDKiA apeluje do firm o rzetelną wycenę ofert w kontraktach. Branża drogowa bije na alarm: trzeba podnieść limit waloryzacji. "Rząd pozostaje głuchy na apele i bagatelizuje problem. Rządowy program budowy dróg może zostać w roku wyborczym całkowicie sparaliżowany" - ostrzega wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Damian Kaźmierczak.
"Należy podkreślić, że żadne rozwiązania, w tym mechanizm waloryzacji, nie zwalniają wykonawców z analizy ryzyka i rzetelnej wyceny ofert. Tylko należyta wycena usług gwarantuje stabilną realizację danego kontraktu. Dzięki niej wszystkie prace prowadzone przy inwestycjach zostaną wykonane terminowo i z zachowaniem odpowiedniej jakości" - pisze GDDKiA.
Z danych GDDKiA wynika, że obecnie oferty w wielu ogłaszanych przez GDDKiA przetargach są znacznie niższe od ich kosztorysów.
Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada
W przetargu na realizację obwodnicy Milicza w ciągu DK15 z 10 ofert, które otrzymaliśmy, cztery mieściły się w przedziale 58-69 proc. naszych szacunków. W przypadku postępowania na odcinek drogi ekspresowej S11 Turowo - Podgaje cztery z ośmiu ofert zawierały się w granicach 69-74 proc. budżetu GDDKiA. Natomiast w przetargu na fragment S10 Nakło nad Notecią - Bydgoszcz Zachód wpłynęło 11 ofert, z których aż pięć mieściło się w przedziale 59-65 proc. naszego kosztorysu - podaje Dyrekcja.
Tymczasem branża drogowa alarmuje, że brak decyzji rządu ws. waloryzacji spycha rynek drogowy na skraj przepaści.
"PZPB od ponad roku apeluje do GDDKiA i ministerstwa infrastruktury o podniesienie limitu waloryzacji wynagrodzenia w kontraktach drogowych wycenianych i podpisywanych tuż przed wybuchem wojny na Ukrainie oraz w czasie jej trwania, gdy koszty budowy wzrosły w bezprecedensowym tempie. Rząd pozostaje głuchy na te apele i w dalszym ciągu bagatelizuje narastający problem" - napisał na platformie X wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Damian Kaźmierczak.
Branża ostrzega przed paraliżem na budowach
"Roszczenia o podwyższenie wynagrodzenia, których wykonawcy będą dochodzić przed krajowymi sądami, mogą okazać się dla budżetu państwa obciążeniem wielokrotnie większym niż podniesienie limitu waloryzacji o kilka punktów procentowych w wybranych kontraktach" - podkreśla Kaźmierczak.
"Co więcej, jeśli kolejne firmy zaczną odstępować od umów z powodu braku reakcji instytucji publicznych na straty ponoszone przy realizacji dróg ekspresowych, rządowy program budowy dróg może zostać w roku wyborczym całkowicie sparaliżowany" - dodał.