Rubio zaskoczył ws. ropy Putina. Biały Dom ma plan
Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział w Senacie, że administracja Donalda Trumpa dąży do zakończenia zawieszenia sankcji dotyczących sprzedaży rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską. Zastrzegł jednak, że ostateczna decyzja będzie uzależniona od sytuacji i należy do resortu skarbu.
We wtorek podczas wysłuchania przed senacką komisją spraw zagranicznych Rubio nie zadeklarował wprost, czy administracja Trumpa na pewno nie przedłuży kolejnego wyłączenia. Podkreślił, że w tej sprawie rozstrzygające zdanie ma ministerstwo finansów (skarbu).
Licencje "ograniczone czasowo" i brak twardej deklaracji
Pytany, czy może zapewnić senatorów, że zawieszenie sankcji nie zostanie przedłużone, Rubio wskazał na kompetencje resortu skarbu i dodał, że decyzja będzie zależeć od okoliczności w danym momencie. Jednocześnie zaznaczył, że intencją administracji jest możliwie szybkie zakończenie tego rozwiązania.
- To będzie zależało od okoliczności w danym czasie. Chcielibyśmy zakończyć to tak szybko, jak tylko możemy, bo podstawową polityką USA jest objęcie sankcjami ropy naftowej z Rosji - powiedział Rubio. - To są ograniczone czasowo licencje w celu udostępnienia większej ilości globalnej podaży ropy - dodał.
Zięć Trumpa chce wybudować kurort. Ogromne protesty w Albanii
Trzy licencje po 30 dni. Ostatnia wygasa 17 czerwca
Dotychczas administracja Trumpa wydała trzy 30-dniowe licencje, które pozwalają na sprzedaż rosyjskiej ropy załadowanej na statki. Ostatnia z nich ma wygasnąć 17 czerwca.
Według szacunków przytaczanych przez "Financial Times", połączenie wyższych globalnych cen ropy oraz amerykańskich licencji, które umożliwiły Rosji sprzedaż surowca drożej niż wcześniej, ma przekładać się na ok. 150 mln dol. dodatkowych wpływów dziennie.
Licencje przedłużano już dwukrotnie, mimo wcześniejszych zapowiedzi ministra finansów Scotta Bessenta, że nie będzie kolejnych prolongat. Po pierwszym przedłużeniu Bessent miał też sugerować komisarzowi UE ds. handlu Maroszowi Szefczoviczowi, że ponownie nie zdecyduje się na taki ruch.
W obu przypadkach Bessent uzasadniał jednak decyzję potrzebami energetycznymi państw o niskich dochodach. Jak podkreśla PAP, przychody z eksportu ropy stanowią dla Rosji jedno ze źródeł finansowania wojny prowadzonej przeciwko Ukrainie.