Media: UE opóźni krytyczny cios w rosyjski eksport ropy
Statki nielegalnie przewożące objętą sankcjami rosyjską ropę nadal mają ubezpieczenia dzięki europejskim rynkom finansowym – alarmuje Politico. Sieć powiązań sprawia, że 21. pakiet unijnych sankcji wobec tzw. floty cieni może stracić najostrzejsze zęby, jak wskazują nieoficjalnie sygnały.
Państwa Unii Europejskiej przygotowują 21. pakiet sankcji wobec Rosji. Wymierzony ma być w firmy pomagające Moskwie utrzymywać nielegalny eksport ropy naftowej, co jest kluczowe dla finansowania wojny przeciwko Ukrainie przez reżim Władimira Putina. Może się to okazać jednak problematyczne dla Brukseli. Na tyle, że restrykcje mogą zostać opóźnione, jak dowiedziało się Politico.
Po pełnoskalowej inwazji wojsk Władimira Putina na Ukrainę w lutym 2022 r. większość zachodnich ubezpieczycieli wycofała się z Rosji. A ubezpieczenia statki potrzebują, aby np. uzyskiwać dostęp do portów. I to się udaje.
Tankowce nielegalnie transportujące rosyjską ropę objętą sankcjami wciąż pływają, ponieważ pośrednio mogą być zabezpieczane mechanizmami opartymi o europejskie rynki finansowe. Jak wskazują analitycy i eurodeputowany monitorujący ruch tankowców, pieniądze na ubezpieczenie przepływają przez pośredników, a ślady prowadzą do instytucji powiązanych z europejskim i zachodnim sektorem bankowym, jak informuje Politico.
Nie tylko artyści. Na kogo jeszcze składamy się z podatków [OPINIA]
Pranie ubezpieczeń
- Rosja wykorzystuje pośredników i ostatecznie "europejskie i zachodnie organizacje bankowe", by przepuszczać pieniądze i w praktyce "prać" ubezpieczenia przez ręce kolejnych podmiotów - mówi Politico Ville Niinistö, przewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego ds. współpracy UE-Rosja. Nie wskazuje jednak oficjalnie, o które organizacje chodzi.
Rosja ma korzystać z wyszukiwania jurysdykcji o słabszym nadzorze, liberalnych rejestrów bander i przychylnych ubezpieczycieli, by ograniczyć kontrolę, a jednocześnie nadal transportować ropę wodami międzynarodowymi.
Analityk Deft9 Solutions ocenia, że skala procederu jest ogromna: - Jest 1,7 tys. statków, pływają tam i z powrotem, i za każdym razem potrzebują ubezpieczenia. Rosjanie nie mają teraz głębokich kieszeni - powiedział. Ryzyko odpowiedzialności może sięgać miliardów dolarów i częściowo wracać do Europy m.in. przez reasekurację.
Potrzebne sankcje
Komisja Europejska uznaje ograniczanie obchodzenia sankcji za priorytet, ale wskazuje na coraz bardziej złożone schematy, z którymi walczy. Przywódcy UE mają omawiać pakiet restrykcji na szczycie w Brukseli 18 czerwca.
Analityk Deft9 Solutions przekonuje, że rosyjskie tankowce będą pływać dalej, dopóki rządy nie uderzą w finansowe konstrukcje stojące za ich działalnością.
- Dzień po tym, jak dojdzie do ogromnego wycieku ropy ze statku "floty cieni", państwa zaczną domagać się znacznie wyższej formy zabezpieczenia - mówi. - Ale dopóki nie zostaną objęci sankcjami ci, którzy to finansują, ten proceder będzie trwał - dodaje.